Bandurska-Hermanowa Zofia

powiększ mapę

Bezinteresowna pomoc. Historia Zofii Bandurskiej-Hermanowej

W latach okupacji niemieckiej Zofia Bandurska-Hermanowa, lokatorka mieszkania przy ul. Wąchockiej 15 w Warszawie, udzieliła pomocy właścicielowi domu, księgarzowi Markowi (Markusowi) Przeworskiemu. Pomogła zbiec z getta i znaleźć schronienie jego całej rodzinie, a Markowi pomogła ukryć się w piwnicy przy Wąchockiej. Podczas konfrontacji ze szmalcownikami, mężczyzna został zamordowany. Wkrótce potem, w wyniku donosu na gestapo, zginęła także ukrywająca go kobieta.


Księgarski ród Przeworskich

Marek/Markus Przeworski był jednym z pięciorga dzieci Jakuba Przeworskiego, księgarza i wydawcy, i Estery (Emilii) z d. Lejbkowicz. Kształcił się w Gimnazjum Mariana Rychłowskiego. Studiował na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Warszawskiego (1919–1921), w czerwcu 1930 r. uzyskał tytuł inżyniera na Wydziale Elektrycznym Politechniki Warszawskiej.

Po śmierci ojca (1935), przejął funkcjonujące od dwóch lat wydawnictwo wraz z księgarnią; pomagały mu matka i siostra, Adela. Przeworski był członkiem zarządu Koła Warszawskiego Związku Księgarzy Polskich (1936–1937); przekazał książki powstającej Czytelni dla Młodzieży przy Bibliotece Publicznej w Warszawie (1937).

Do wybuchu II wojny światowej nakładem wydawnictwa ukazało się ok. 300 pozycji z zakresu filozofii i socjologii, historii kultury, biografistyki, prozy powieściowej, poezji, literatury dla dzieci i młodzieży. Podczas okupacji część księgozbioru uległa zniszczeniu, część wyprzedano po zaniżonych cenach; niedługo potem tytuły wydawnictwa trafiły na indeks ksiąg zakazanych. Rodzinny interes przejął niemiecki Treuhänder Paul Peter Kostrzewa, który – najprawdopodobniej wczesną jesienią 1941 r. – w miejscu dawnej księgarni urządził filię Deutsche Buchhandlung.

Pomoc Zofii Bandurskiej-Hermanowej dla rodziny Przeworskich po „aryjskiej stronie”

Przeworski, znalazłszy się w getcie, prowadził księgarnię i czytelnię w budynku przy ul. Leszno 50. Pomagał innym księgarzom-Żydom. Nie wiadomo, kiedy dokładnie wydostał się na „aryjską stronę” – po rozpoczęciu tzw. akcji likwidacyjnej w getcie (21 lipca 1942) czy po jej zakończeniu (21 września 1942). O jego życiu prywatnym również wiemy niewiele: pierwsze małżeństwo, zawarte z Reginą z d. Hempel, zakończyło się rozwodem. Druga żona, Felicja z d. Liwazer (ok. 1910-1943) zginęła podczas Zagłady. Z żadną z nich Przeworski nie miał dzieci.

Miał za to dom przy Wąchockiej 15, na Saskiej Kępie. Najprawdopodobniej sam w nim nie mieszkał, tylko wynajmował mieszkania. Jedno z nich zajmowali: Zofia Bandurska-Hermanowa, jej mąż, wychrzczony Żyd, oraz żydowska wychowanka. Pochodzącej z krakowskiego Podgórza Paulinie Hirsch z d. Immergluck – której mąż, adwokat Józef Hirsch (1892–1943) zginął w więzieniu na Montelupich i której jedyna córka, Irena (ur. 1922) również nie przeżyła Zagłady – kobieta pomogła wyrobić fałszywe dokumenty metrykalne i meldunkowe oraz wstecznie zameldowała ją pod własnym adresem.

Rozpoznanie przez szmalcowników i donos na gestapo

Bandurska-Hermanowa regularnie wywoziła z getta obierki ziemniaczane, a także „Żydów i ich rzeczy bezinteresownie”. To ona pomogła uciec z getta rodzinie Przeworskich; zorganizowała im schronienie w domach znajomych, a Markowi pomogła ukryć się w piwnicy domu przy Wąchockiej. Niestety, na jego trop wpadli szmalcownicy; rozpoznawszy tożsamość jednego z nich, mężczyzna został zastrzelony w marcu 1943 roku. Bandurska-Hermanowa z pomocą dozorczyni zakopała jego ciało w ogrodzie.

Tydzień po tym, jak Zofia zdobyła adres jednego z szantażystów i złożyła donos, sama otrzymała (wraz z mężem i wychowanką) wezwanie na gestapo. Mieszkanie rodziny zdemolowano, a Bandurską-Hermanową – zamordowano. Z pomocą byłego męża kobiety – artysty nazwiskiem Żmuda – jej ciało wykradziono i należycie pochowano.

Powojnie

Po wojnie siostra Marka Przeworskiego pochowała go na cmentarzu żydowskim przy Okopowej w Warszawie. Do 1950 r. sprawowała pieczę nad wydawnictwem i księgarnią.

W 1945 r. Paulina Hirsch złożyła relację, w której wspomniała o pomocy udzielonej jej przez Bandurską-Hermanową i kilka innych osób (w tym p. Połysową oraz Marię Kert). Opisała także wydarzenia, które doprowadziły do śmierci Marka Przeworskiego i ukrywającej go kobiety. Sama Hirsch była w czasie okupacji wielokrotnie demaskowana i zmuszana do zmiany miejsc pobytu (Siedlce, Wieliczka, getto w Krakowie, Lwów, Warszawa). Na przełomie sierpnia i września 1944 r. zatrzymano ją podczas próby przekroczenia Wisły w Legionowie i za sprawą znajomości języka niemieckiego wcielono do niemieckiego oddziału jako tłumaczkę i kucharkę. Oddział dotarł do Henrykowa, a stamtąd do Rosenberga (dzisiejszy Susz); blisko granicy niemieckiej oddział wpadł w zasadzkę Armii Czerwonej – Paulinie udało się przeżyć i wrócić w rodzinne strony.

Tekst powstał w ramach współpracy merytorycznej Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN i Stowarzyszenia FestivALT – wydawcy spacerownika po Saskiej Kępie i Grochowie.

Historie pomocy w okolicy

Więcej

Bibliografia