Historia pomocy - Rodzina Ojrzanowskich | Polscy Sprawiedliwi

Rodzina Ojrzanowskich

powiększ mapę

Historia pomocy - Rodzina Ojrzanowskich

Franciszka Tusk-Scheinwechslerowa, polonistka, trafiła do warszawskiego getta wraz z mężem i synkiem Wojtusiem. Dołączyła do przebywającej tam rodziny: rodziców, sióstr i braci z rodzinami. Tuż przed pójściem do getta Maria Winnicka, polska znajoma, która przychodziła na konspiracyjne kursy organizowane przez Franciszkę, zaoferowała jej opiekę nad dzieckiem. Franciszka nie zdecydowała się jednak na rozstanie z synem. W 1942 r. wszyscy członkowie jej rodziny zostali rozstrzelani w getcie bądź wywiezieni do obozu zagłady w Treblince.

W  grudniu 1942 r. Franciszka wyszła poza mury getta warszawskiego. Nie było jednak nikogo, kto mógłby udzielić jej długotrwałej pomocy. Co prawda wiele osób udzielało jej wsparcia, ale były to drobne gesty nie gwarantujące stałego bezpieczeństwa po „stronie aryjskiej”. Wśród osób, które jej pomagały była Maria Winnicka, teściowa jej siostry pani Sommer oraz Klementyna Porowska. W końcu siostry Ojrzanowskie, Maria i Janina na stałe przyjęły  Franciszkę do swojego mieszkania na Czerniakowie. Poczuła się tam względnie bezpiecznie.

 

Początkowo siostry zapewniły Franciszce schronienie nie wiedząc, że jest Żydówką. Gdy po pewnym czasie zaczęło interesować się jej osobą gestapo, Franciszka wyjawiła im swoje pochodzenie. Siostry niezwłocznie przeniosły ją do swojego drugiego mieszkania przy ul. Mokotowskiej 63. Tam regularnie odwiedzały Franciszkę i dostarczały jej żywność. Po kilku miesiącach wróciła na Czerniaków i tam też, wraz z siostrami, przeżyła okres powstania warszawskiego.

Po wojnie siostry pozostawały w kontakcie z Franciszką, która zmieniła nazwisko na Natalia Obrębska. W swoim liście do Żydowskiego Instytutu Historycznego Franciszka pisała: „[…] o pomocy sióstr Ojrzanowskich w okresie okupacji, w latach 1943, 1944, 1945 – aż do Wyzwolenia, o pomocy, dzięki której przeżyłam okupację, pisałam już w 1960 r. w nr. 33 Biuletynu Żyd. Inst. Historycznego w wspomnieniach p.t. „Cena jednego życia”. Bezinteresownie pomagały mi, ukrywały, przechowywały bez meldunku w swoich mieszkaniach. Odważne i wysoce etyczne, pozbawione całkowicie narodowościowych, religijnych i rasowych uprzedzeń, opiekowały się mną w okresie okupacji jak i obecnie”.

Historie pomocy w okolicy

Bibliografia

  • Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego, 349 2476
  • Archiwum Yad Vashem, 2098