Rodzina Ojaków

powiększ mapę

Audio

1 audio

Więcej o rodzinie Ojaków

Helena Sobkowiak była młodą mężatką, kiedy wybuchła druga wojna światowa. Mieszkała w Czortkowie (dawne województwo tarnopolskie, obecnie na Ukrainie). Jej mąż Józef Ojak pracował w zakładzie ochrony mienia „Czuwaj”. Na czas wojny małżeństwo przeniosło się do pobliskiej miejscowości, do Tłustego.

Zamieszkali z rodzicami męża. Po jakimś czasie (według Heleny Sobkowiak mógł to być rok 1941) zgłosili się do nich Żydzi o nazwisku Hertmanowie – właściciele dużego domu na wzgórzu i sklepu w Tłustem. Poprosili Ojaków, by zamieszkali w ich domu. Helena Sobkowiak nie zna dokładnie losu rodziny Hertmanów. Najprawdopodobniej ukrywali się oni głównie na wsi, nie w Tłustem.

Pod swoim domem wybudowali jednak schowek. Jeśli Józef Ojak pomagał im w zamian za dom, czynił to w tajemnicy przed żoną. Informację o schowku Hertmanowie przekazali innym Żydom. W ten sposób schronienie w kryjówce znaleźli Baruch Milch i Jakub Weinles – obaj lekarze. Jakub Weinles był szwagrem Barucha Milcha. Milch, zarówno pod okupacją sowiecką, jak i niemiecką, obsługiwał ambulatorium w Tłustem. Obaj mężczyźni stracili tragicznie swoje żony i małoletnich synów. We dwóch, przez dziewięć miesięcy (lipiec 1943 – marzec 1944), ukrywali się we wsi Czerwonogród w gospodarstwie państwa Zielińskich.

Prawdopodobnie Baruch Milch i Jakub Weinles przybyli pod dom Hertmanów w kwietniu 1944 roku. Niemcy wycofywali się wówczas z polskich ziem przez nich okupowanych. Front nie był stabilny. Ale już w marcu teren województwa tarnopolskiego był pod władzą sowiecką. Ukrywający się Żydzi byli wolni. Pod koniec marca Niemcy zrzucili na Tłuste, na lagier, w którym pracowali Żydzi, sześć bomb zapalających. Milch i Weinles leczyli ludzi z oparzeń. Szybko jednak wojska niemieckie powróciły do Tłustego. Obaj lekarze znów musieli szukać schronienia. Trafili do małżeństwa Ojaków, do kryjówki Hertmanów.

Helena Sobkowiak nie wiedziała o schowku. Gdy więc dwóch Żydów zjawiło się z prośbą o pomoc, ogarnął ją, jak przyznaje, lęk: „No, jak możemy was przechować, jak my też chcemy żyć. A on mówi [Jakub Weinles lub Baruch Milch] »Wy się nie bójcie, bo tu jest schron«. Oni wiedzieli u kogo jest schron, że tu jest schron i oni się przechowają”. Na dodatek dom, w którym zamieszkiwali Helena i Józef Ojakowie, został zaadoptowany przez Niemców na sztab dowództwa wycofujących się wojsk.

Dwójka żydowskich lekarzy pozostała w schronie przez osiem, dziesięć dni. Przez ten czas Helena Sobkowiak przynosiła im jedzenie: „Ja im tam galaretę robiłam, podawałam przez to okienko przez ten kamień jak wyciągnęłam, to dawałam. A oni mówili, »My nie głodni, myśmy jedli buraki, tylko my jesteśmy żądni wiadomości«”.

Kryjówka była wybudowana pod domem i ogrodem Hertmanów. Wchodziło się do niej przez stojącą koło domu komórkę albo przez tajemne wejście za piecem w jednym z pokojów domu. Kryjówka graniczyła z piwnicą domu.

Pomieszczenie miało prawdopodobnie wymiary 3,5 x 1,5 metra. Można w nim było chodzić w wyprostowanej pozycji. Nie było tam oświetlenia. Była wentylacja: wycięty otwór w ziemi, na otwór nałożona siatka, siatka zaś przykryta trawą. Takie zamaskowane okno można było uchylić i wtedy docierało do kryjówki powietrze. Tuż koło domu Hertmanów Niemcy ze sztabu wycofujących się wojsk trzymali swoje konie. Zwierzęta zadeptały otwór wentylacyjny. Weinles i Milch przebili się do piwnicy sąsiadującej z kryjówką. W ten sposób uniknęli uduszenia, a także znaleźli w drugim pomieszczeniu buraki, którymi się żywili.

Do Tłustego ponownie wkroczyła Armia Czerwona. Józef Ojak trafił do I Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Z wojny nigdy już nie wrócił. Helena Sobkowiak otrzymała pismo nakazujące jej skierować się do Donbasu, do pracy. Kobieta uciekła z Tłustego do Skały Podolskiej. Mieszkali tam jej znajomi. W ramach akcji przesiedleńczej trafiła do Bytomia, gdzie był główny punkt repatriacyjny, a stamtąd w końcu do Wodzisławia Śląskiego. Do Tłustego już nigdy nie wróciła.

Po wojnie

Helena Sobkowiak utrzymywała kontakt z jedną koleżanką Żydówką, również pochodzącą z Tłustego. Binia Fajkenfik po wojnie zamieszkała we Wrocławiu. Wyemigrowała do Izraela w 1968 roku. Przez wiele lat utrzymywała kontakty towarzyskie z innymi Żydami pochodzącymi z Tłustego oraz z Heleną Sobkowiak – koleżanki słały do siebie listy. Dzięki staraniom Binii Fajkenfik Helena Sobkowiak pojechała do Izraela i spotkała tam lekarzy, którym pomogła przeżyć w kryjówce.

To również z namowy Fajkenfik Baruch Milch i Jakub Weinles wystąpili do Yad Vashem o przyznanie Helenie Sobkowiak i jej mężowi Józefowi Ojakowi medalu i tytułu Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Według słów Heleny Sobkowiak: „Binia się gdzieś spotkała, bo oni mieli jakieś spotkanie, gdzie spotykali się wszyscy z miejscowości tłusteckiej. I ona powiedziała im, że myśmy im uratowali życie, a oni w ogóle o tym nie pamiętają. I ona tak im powiedziała i oni mnie później zaprosili”. 7 maja 1989 r. w Yad Vashem zapadła decyzja o przyznaniu małżeństwu Ojaków medalu.

Tego samego roku Helena Sobkowiak zasadziła w Alei Sprawiedliwych na Wzgórzu Pamięci w Jerozolimie symboliczne drzewko oliwne. Spędziła w Izraelu około miesiąca. Ugościła ją u siebie Binia Fajkenfik. Medal Yad Vashem otrzymała Helena Sobkowiak w czasie ceremonii we Wrocławiu. W roku 2008 Helenę Sobkowiak odwiedził ambasador Izraela z córką Barucha Milcha, słynną kompozytorką izraelską Ellą Milch-Sheriff. Ella Sheriff zaprosiła Helenę Sobkowiak na koncert w Opolu, gdzie miała być zagrana kantata inspirowana losami wojennymi Barucha Milcha. Sheriff chciała przed publicznością obwieścić wszystkim, że na widowni jest też Helena Sobkowiak i że gdyby nie jej pomoc w czasie wojny, Ella nawet by się nie narodziła. Niestety pani Sobkowiak była za słaba, by przybyć na koncert.

Więcej

Bibliografia

  • Milch Baruch, Can Heaven be Void, Yad Vashem 2003
  • Milch Baruch, Testament, Warszawa 2001
  • Maj Damian, Nowiny, 27 stycznia 2010
    27 stycznia 2010
  • Jóźwiak Ignacy, Wywiad z Heleną Sobkowiak, Wodzisław Śląski 12.05.2009