Historia pomocy - Rodzina Matuszczyków | Polscy Sprawiedliwi

Rodzina Matuszczyków

powiększ mapę

Audio

2 audio

Historia pomocy - Rodzina Matuszczyków

Honorata Mucha całe życie mieszka w Bronowie (woj. świętokrzyskie). Bracia Josek, Chaim i Pinkas Federmanowie z Dzieduszyc przyszli do domu jej rodziców, państwa Matuszczyków pod koniec 1942 r. Poprosili o schronienie. Była sroga zima. Wieś za dnia patrolowało gestapo, nocą partyzanci zwani przez panią Muchę „narodówką”, wrogo nastawieni do Żydów. Federmanów Matuszczykowie znali zaledwie z widzenia. Schowali ich w stodole, kryjówkę przykryli ubraniami, ubrania przykryli słomą. Bracia wychodzili jedynie w nocy – rozprostować kości, umyć się, pooddychać świeżym powietrzem. Za dnia gospodarze dwa razy dziennie przynosili im jedzenie. Udawali, że z wiadrem idą do chlewa albo z koszykiem po warzywa.

Opowiada pani Mucha:

„Gotowanie trzeba było schować, bo wszędzie sąsiady chodziły, a człowiek się bał. A przecież jak były garnki duże gotowane, to nikt głupi nie był…”.

I tak ktoś się domyślił. Może zobaczył. Zadenuncjowano gospodarzy. Niemcy zrobili rewizję. Gdy ojcu Honoraty kazali przerzucać słomę, powiedział żandarmom: „Jak będą Żydy u nas, to pierwsza kula dla mnie”. Nie znaleźli.

Zaraz po wojnie Federmanowie wyjechali z Polski. Z rodziną Matuszczyków nie utrzymywali kontaktów. Dopiero niemal 60 lat po wojnie bronowski dom odwiedziła córka Chaima z mężem – Ryfka i Menachem Daum. Robili film o wyprawie do Polski śladami przodków.

„Jak przyjechali niespodziewanie, tak przed wieczorem... Akurat ja tam byłam na drodze, widziałam, że się bali wejść. Ja kazałam im wejść na podwórko”.

Nakręcony wtedy „Hiding and Seeking. Faith and Tolerance After Holocaust” Menachema Dauma opowiada o tym, jak jego religijni i tradycyjnie wychowani synowie są przed przyjazdem wobec Polski niechętni, pełni lęków i stereotypów.

Zmienia ich ta wizyta. Nie mogą zrozumieć, dlaczego ich dziadek nie utrzymywał kontaktu z ludźmi, którzy ryzykowali życie, by go ratować. W niezwykle przejmującej scenie wnukowie pytają Chaima Federmana, czy – w tamtym czasie i okolicznościach – stać by go było na gest Matuszczyków? Chaim mówi nie.

Jeszcze w czasie wojny Honorata Mucha urodziła syna, a po jej zakończeniu – córkę. Doczekała się już prawnuków. Rodzina Federmanów ustanowiła dla nich fundusz na edukację.

Bibliografia

  • Rajkowski Jacek, Wywiad z Honoratą Muchą, Bronów 2.03.2009