Dudziec Jadwiga

powiększ mapę
Zdjęć : 5

Historia Jadwigi Dudziec

Podczas okupacji niemieckiej nauczycielka i harcerka Jadwiga Dudziec pomagała Żydom i Żydówkom z wileńskiego getta. Wyprowadzała kobiety na tzw. aryjską stronę, organizowała kryjówki dla dorosłych i dzieci, zdobywała „aryjskie” dokumenty oraz świadectwa pracy, przechowywała majątek osób ukrywających się. Współpracowała z żydowskim ruchem oporu, udostępniając swoje mieszkanie na spotkania żydowskiego podziemia i przemycając broń dla Zjednoczonej Organizacji Partyzanckiej. Jej działalność wspominał po wojnie m.in. Abraham Suckewer – partyzant, poeta i wybitny popularyzator literatury jidysz. W lipcu 1944 r., podczas walk między Armią Czerwoną a stawiającymi opór oddziałami niemieckimi, została ranna od odłamku pocisku. Zmarła w wieku 32 lat. Pośmiertnie została uhonorowana tytułem Sprawiedliwej wśród Narodów Świata.


„Przypinając żółtą gwiazdę, wchodziła do getta, wyprowadzała młode Żydówki, by je ukryć na wsi. Ratowała też od zagłady małe dzieci. Jeśli się jej nie udało oddać komuś dziecka na wsi, kołatała do klasztoru ss. Szarytek przy ul. Subocz, które prowadziły Dom Sierot, i nigdy nie spotkała się tam z odmową”, pisała o działalności Jadwigi Dudziec podczas II wojny światowej jej koleżanka z harcerstwa, Gabriela Kosińska, która w 1957 r. opublikowała na ten temat artykuł w „Tygodniku Powszechnym”.

Nauczycielka i harcerka. Losy Jadwigi Dudziec przed wojną

Jadwiga Dudziec urodziła się 19 marca 1912 r. w Jaworach Starych k. Ostrołęki. Jej rodzicami byli Stanisław Dudziec i Józefa z domu Osowiecka. Jadzia była dziesiątym dzieckiem państwa Dudźców. Kiedy miała 2,5 roku jej ojciec zmarł. I wojna światowa wygnała wdowę z dziećmi do Ukrainy. Wrócili do Jaworów po trzech latach. W 1919 r. w wojnie polsko-bolszewickiej zginął jeden z braci Jadzi.

W wieku 14 lat Jadwiga opuściła dom rodzinny. Rozpoczęła naukę w Prywatnym Seminarium Nauczycielskim Zgromadzenia ss. Zmartwychwstanek na Żoliborzu w Warszawie. W 1931 r. uzyskała dyplom nauczycielki szkół powszechnych, następnie znalazła pracę w Oszmianie w województwie wileńskim. Jeszcze w Warszawie poznała Irenę Adamowicz, dwa lata starszą harcerkę, współpracującą ze skautingiem żydowskim. Irena stała się jej opiekunką i przewodniczką i to zapewne ona skłoniła Jadwigę, by wstąpiła do harcerstwa.

W 1934 r. Jadwiga przeprowadziła się do Wilna. Dzięki wsparciu finansowemu Ireny podjęła studia na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym Uniwersytetu Stefana Batorego. Związała się ze Stowarzyszeniem Katolickiej Młodzieży Akademickiej „Odrodzenie” oraz wstąpiła do starszoharcerskiej gromady „Makrele” przy 13. Drużynie Harcerek w Wilnie (tzw. Czarnej Trzynastki).

„Mieszkała w najtańszym akademiku, zdaje się przy klasztorze ss. Bernardynek przy ul. Św. Anny, jedząc obiady w cenie 30 groszy. Przez wszystkie te lata zawsze w tym samym płaszczyku, często w zdeptanych tanich pantofelkach. Wszystkie «Makrele» pamiętają Jadzię zawsze uśmiechniętą, pełną serdeczności i życzliwości dla ludzi. Postawa ta była konsekwencją nie tylko głęboko rozumianego życia harcerskiego, ale przede wszystkim mocnej wiary”, wspominała Maria Lenartowicz, kronikarka 13. Wileńskiej Drużyny Harcerek.

Prowadziła drużynę harcerzy żydowskich w Chorągwi Wileńskiej. W 1937 r. przebywała z nimi na obozie w Bujakowie k. Bielska.

„Grupa Żydów, około 25-30 chłopców i dziewcząt, pod opieką druhny Jadzi wędruje z Bujakowa do Porąbki, gdzie oglądają budowę zapory wodnej na Sole, maszerują do bliskiego Międzybrodzia, Bielska, a także na Babią Górę”.

W kolejnym roku odwiedziła latem Józefów pod Warszawą.

„Zachowała się fotografia, może z domu sierot żydowskich, tzw. Dzieciakowa, na której wśród ośmiu dziewcząt widzimy Jadzię. Napis na odwrocie brzmi: »Lato 1938 r. Jadzia! Serdeczne ukłony zasyłają Ci dziewczęta z Białego Domku w Józefowie«. Obok kilku nieczytelnych podpisów imiona: Cypera, Ryfka, Jaffa…”.

W 1939 r. ukończyła studia matematyczne na USB, uzyskując tytuł magistra.

Pomoc dla Żydów z wileńskiego getta. Działalność konspiracyjna podczas okupacji niemieckiej

Do 24 czerwca 1941 r., kiedy Wilno zajął Wermacht, miasto znajdowało się pod okupacją Związku Radzieckiego. Prześladowania i deportacje, w tym wywózki na Syberię, objęły około 35 tys. mieszkańców Wileńszczyzny. Symbolem niemieckiego terroru stała się wieś Ponary. W tej podwileńskiej miejscowości w okresie od lipca 1941 do lipca 1944 r. zamordowano ok. 100 tys. osób, przede wszystkim Żydów z getta wileńskiego (ok. 70 tys.), a także Polaków (kilkanaście tysięcy) oraz Romów, litewskich komunistów i obywateli ZSRR. W pierwszym okresie mordowali Niemcy z Einsatzkommando 9, później głównymi wykonawcami egzekucji byli szaulisi – członkowie litewskiego Sonderkommando pod niemieckimi rozkazami.

6 września 1941 r. Niemcy utworzyli w Wilnie „duże” i „małe” getto. „Małe” zlikwidowali już miesiąc później. Po tej akcji ruch konspiracyjny młodzieżowych organizacji syjonistycznych podzielił się na dwa stronnictwa: tych opowiadających się za ucieczką do gett w Generalnym Gubernatorstwie i na Białorusi, uważanych za bezpieczniejsze, oraz na tych – jak Grupa Jechiela – którzy byli za pozostaniem w Wilnie.

W latach 1941–1944 Jadwiga wielokrotnie zmieniała miejsca zamieszkania. Zimą 1941/42 w jej mieszkaniu przy ul. Wiwulskiego oficer Armii Krajowej uczył harcerki budowy broni i metod walki. Jednocześnie dr Józef Lenartowicz prowadził kurs sanitarny, obejmujący pielęgniarstwo i pierwszą pomoc.

„W tym też czasie Jadzia często spotykała się z młodym człowiekiem, który w czasie okupacji prowadził zakład fotograficzny przy ul. Królewskiej. Łączyła ich nie tylko praca w konspiracji, ale chyba i nić osobistych uczuć”, pisała Maria Lenartowicz.

W tym czasie Jadwiga Dudziec kierowała warsztatem w fabryce drewniaków: Theodor Betcher, Holzsohlenschuhe, Wilna, Mindaugiene str. 5. Pracownikami byli przeważnie ukrywający się Żydzi z dokumentami dostarczonymi przez dział dokumentów Armii Krajowej. Nad warsztatem znajdowało się mieszkanie Jadzi. Tam odbywały się spotkania organizującego się żydowskiego ruchu oporu. Dzięki tej pracy Jadwiga mogła wyjeżdżać poza okręg Wilna celem zaopatrzenia przedsiębiorstwa.

„[…] załatwiając sprawy firmy, Jadzia przewozi także broń żydowskim partyzantom w Szawlach, Poniewieży, Kownie, Jaszunach, Trokach, Rykontach, Podbrodziu. W Wilnie współpracuje z Szejnbaumem [Echiel Szejnbaum, przywódca Żydowskiej Organizacji Bojowej w Wilnie  – red.]. Podróże Jadzi odbywały się legalnie, potwierdzone przez oficera gebietskomisariatu, na wniosek Theodora Betchera. Nie wiemy, kim był pracodawca Jadzi, czy wiedział o tajnej działalności swojej pracowniczki?”.

Wala Sulimowicz, koleżanka, wspominała:

„Jeździła do żydowskich oddziałów partyzanckich, woziła do Warszawy broń i dokumenty. Z którejś z tych podróży przywiozła z Warszawy wklejone w dno walizki kartki Kamieni na szaniec Aleksandra Kamińskiego. Pamiętam chwile podniecenia i wzruszenia, gdy wyjmowałyśmy ostrożnie te tajną, wstrząsająca lekturę”.

Wielokrotnie wchodziła do getta, gdzie brała udział w zebraniach i dyskusjach samokształceniowych „Opowiadała, jaki wysoki był ich poziom, jak interesujące wygłaszano referaty na tematy filozoficzne, literackie i inne”. Siedemnastu członków syjonistycznej organizacji skautowej umieściła u sióstr Dominikanek z Kolonii Wileńskiej, gdzie pracowali jako robotnicy w klasztornym gospodarstwie. Druhna Gabriela Kosińska wspominała w „Tygodniku Powszechnym” w 1957 roku:

„W jesieni 1941 pojechałyśmy z Jadzią wozem w okolice Podbrodzia, zabierając ze sobą kilka młodych Żydówek, by je ukryć na wsi u znajomych. Jadzia wiozła ponadto roczne dziecko, które całą drogę piastowała. Udało się nam ulokować jedną tylko dziewczynę – z resztą musiałyśmy wracać, gdyż groziła nam obława. Dwoje niemowląt ulokowała Jadzia u Szarytek w Wilnie”.

W styczniu 1942 r., z inicjatywy studenta malarstwa i poety Aby Kownera, założono Farajnigte Partizaner Organizacje (jid., Zjednoczona Organizacja Partyzancka). Należało do niej ok. trzystu bojowców. Organizacja przygotowała bazy w okolicznych lasach i stopniowo wycofywała się z miasta. 1 września 1943 r. Niemcy rozpoczęli wywózkę z getta wileńskiego. FPO wzywała do oporu i powstania – doszło do jednego starcia. 23 września, w dniu ostatecznej likwidacji getta, ostatni oddział z Kownerem wycofał się do Puszczy Rudnickiej. Około 500-700 Żydów wileńskich walczyło do końca okupacji niemieckiej w radzieckich oddziałach partyzanckich lub w osobnych batalionach.

„Do ostatka przytomna Jadzia martwiła się losem mienia Żydów”. Tragiczna śmierć Jadwigi Dudziec

W 1944 r., kiedy front niemiecki cofał się z głębi Rosji i zbliżał się do Wilna, powiedziała do koleżanki:

„Wojna się kończy, już może niedługo – ale ja nie widzę wcale życia przed sobą, nie mogę go sobie wyobrazić”. 

Zrezygnowała z ucieczki na wieś do rodziny przyjaciółki. Walki o Wilno przebiegały gwałtownie. Ci, którzy pozostali w mieście znaleźli się na froncie między Armią Czerwoną a stawiającymi opór oddziałami niemieckimi.

„[…] w którymś z tych dni, miedzy 7 a 12 lipca 1944 roku, ktoś zawołał Jadzię, by przyszła do sąsiedniego schronu na placki ziemniaczane. Gdy biegła przez ogród, odłamek pocisku ugodził ją w nogę”.

Przez tydzień leżała w upale bez pomocy, z gorączką spowodowaną ropieniem rany. Wala Sulimowicz wspominała:

„Jadzia przechowywała u siebie żydowskie rzeczy, niczego dla siebie nie wzięła, a po tej długiej męce zdecydowała się zaproponować złotą dziesięciorublówkę temu, kto zaniesie ją do szpitala. Dopiero wówczas ktoś taki się znalazł – niestety za późno”.

Wdało się zakażenie, lekarze zdecydowali o amputacji nogi.

„Do ostatka przytomna Jadzia martwiła się losem mienia Żydów”, wspominała czuwająca przy niej inna harcerka. „W dom, w którym mieszkała, trafił pocisk burząc ścianę pokoju Jadzi. Przez ten otwór jakieś hieny ludzkie rozgrabiły skromne rzeczy Jadzi i większość paczek żydowskich”.

„Dzień przed śmiercią prosiła mnie o zajęcie się odkopaniem na podwórzu domu, gdzie mieszkała, butelki z historycznym dokumentem żydowskim i wręczenie jej wybitnemu działaczowi Kownerowi”, zapisała Gabriela Kosińska. Ocalałe przedmioty odebrały Pesia Szejnbaum i Anna Kowner.

Pośmiertne uhonorowanie Jadwigi Dudziec

Jadwiga Dudziec zmarła 16 lub 17 lipca 1944 roku. Pochowana została dzień później na Cmentarzu Nowa Rossa w Wilnie (sektor 10, nr 429). 

17 czerwca 1999 r., na podstawie świadectw złożonych przez jej koleżanki z harcerstwa, Instytut Yad Vashem w Jerozolimie uhonorował pośmiertnie Jadwigę Dudziec tytułem Sprawiedliwej wśród Narodów Świata.

W 2018 r. Prezydent RP odznaczył ją Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, a trzy lata później prezydent Litwy przyznał Krzyż Ratowania Ginących.

Więcej

Bibliografia

  • Bartoszewski Władysław, Lewinówna Zofia, Ten jest z ojczyzny mojej
    Publikacja ta składa się z 3 części: zarysu monograficznego problematyki pomocy Żydom; zbioru wydanych dokumentów niemieckich i polskich dotyczących losu Żydów oraz pomocy Żydom; zbioru relacji powojennych Polaków i Żydów dotyczących pomocy.
  • Wyczańska Krystyna (oprac.). Florczak Zofi, Januszajtis-Poleciowa Danuta, Szole Rena (współprac.), Harcerki 1939-1945. Relacje – Pamiętniki, Warszawa / Państwowe Wydawnictwo Naukowe / 1985
  • Friedman Philip, Their Brothers’ Keepers, New York / Crown Publishers / 1957
  • Kosińska Gabriela, Wileńska Harcerka, „Tygodnik Powszechny”
  • Michalska Hanna, Słownik uczestniczek walki o niepodległość Polski 1939-1945. Poległe i zmarłe w okresie okupacji niemieckiej, Warszawa / Państwowy Instytut Wydawniczy / 1988
  • Oprac. Minota Irena, Jadwiga Dudziec, Goworowo / Studio B2 / 2016