Rodzina Antonowiczów

powiększ mapę

Audio

5 audio

Historia rodziny Antonowiczów

„Zginąć można było wszędzie – mówi pani Lucyna. Nawet siedząc w kawiarni. Podjeżdżała ciężarówka, »Raus!, Raus!« i wywozili na rozstrzelanie”.

W Wilnie, gdzie mieszkała z rodzicami, siostrą i bratem rozstrzeliwali Litwini i Niemcy. Żydów spotykała, jak prowadzono ich z getta do pracy, szli jezdnią, nie po chodniku. Spuszczała głowę. Wstyd jej było za tych, którzy chcieli ich w ten sposób poniżyć.

W getcie była raz. Wymyśliła, że musi pomóc Lenie, koleżance z ławki. Weszła z tłumem. I nagle tłum znikł. Pusto, ciemno, straszno. Pokręciła się po pustych ulicach, nikogo nie spotkała i uciekła. Była dzieckiem z zamożnego domu. 

Rodzice powiedzieli, że w pokoju, który zajmowała z siostrą, zamieszka dwudziestoletnia przedwojenna urzędniczka i mają zadanie, gdy będzie wychodzić na ulicę, być jej obstawą. Przyszła – wysoka, elegancka, miała na sobie tweedowy, niebieski kostium, piękna po prostu. Nazywała się Bronisława Malberg. Była u nich trzy miesiące, potem u ich babci. W getcie zginęła jej matka, strasznie rozpaczała.

Po likwidacji getta wileńskiego ojciec załatwił jej dokumenty na Joanna Malinowska oraz pracę nauczycielki francuskiego w miasteczku Niemenczyn. 

Po wojnie pani Anna dowiedziała się, że w gospodarstwie warzywnym Troskulany, które jej ojciec kupił okazyjnie w czasie wojny i do którego się przenieśli, ojciec ukrywał dwie rodziny żydowskie. Jedną z nich byli Henia i Adi Kulgan.

„Sprawiedliwy wśród Narodów Świata to ładnie brzmi – mówi pani Lucyna – ale wojna była czymś tak strasznym, że nigdy się jej niestety nie zapomni”. 

Bibliografia

  • Gutman Israel red. nacz., Księga Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, Ratujący Żydów podczas Holocaustu, Kraków 2009
  • Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego, 349, 229
  • Warda Joanna Wójcik Konrad, Wywiad z Lucyną Bauer, Warszawa 1.04.2008