Rodzina Schnitzerów

powiększ mapę

Historia pomocy - Rodzina Schnitzerów

„Biednych trzeba nakarmić” – mawiał Józef Schnitzer, ojciec Marii Huzarskiej i Juliana Michalskiego, dwójki przyszłych Sprawiedliwych. „To była wojna (…) nikt nie liczył, że będzie bogaty. Bogaty nie pomoże biedniejszemu, a biedny pomoże” – wspomina Maria.

Jan i Józefa Schnitzerowie posiadali małe gospodarstwo rolne we wsi Majdan Pieniacki (niedaleko Brodów, obecnie Ukraina). Kilka krów, 3 hektary ziemi. Ich najstarszego syna Niemcy wysłali na roboty do Rzeszy. Józefa umiała mówić w jidysz, zgodziła się ukryć u siebie swoją koleżankę Rywkę i jej rodzinę. Rywka nie zdążyła dojechać do Majdanu. Przyłapana na ucieczce, trafiła do getta w Brodach.

W listopadzie 1943 roku do drzwi Schnitzerów zapukało trzech Żydów: 60-letni krawiec Kuperman z Sasowa, drugi krawiec w średnim wieku i nastoletni chłopak Herszko. Wspomina Maria: „Ojciec wyszedł – otworzył drzwi, patrzy się, a ci ludzie: goli, bez czapek, trzęsą się, straszni, zarośnięci (…) klękają przed ojcem (…) człowiek by się nad zwierzęciem zlitował, [a cóż] dopiero człowiek nad człowiekiem, który ginie z głodu i z zimna”. Schnitzerowie nakarmili przybyszów, dali im pić, pomogli im się umyć, ostrzygli ich i pościelili im w swojej kuchni.

Kilka dni później do domu Schnitzerów przybyło rodzeństwo, Klara i Handli Brillowie. Dziewczyna była bardzo chora. Józefa leczyła ją, stawiała bańki, zajmowała się Handlim, który był bardzo lękliwym dzieckiem.

Były dwie kryjówki: jedna w piwnicy pod domem, druga pod stodołą. Gdy wioskę najeżdżały bojówki ukraińskie, z kryjówek korzystali zarówno Żydzi, jaki i Polacy. Herszko pomagał w gospodarstwie. Józefa powiedziała sąsiadom, że to syn jej siostry. Podwórka strzegł pies – gdy szczekał, Żydzi chowali się do kryjówki. Również Maria i Julian pilnowali obejścia, patrząc, czy nie nadchodzi ktoś obcy.

Na skutek donosu 25 lutego 1944 dom Schnitzerów otoczyli Niemcy. Józefa z dziećmi i przechowywanymi Żydami zdążyli się schować. Józef zginął tragicznie.

W 1945 roku Schnitzerowie wyjechali do Polski na ziemie odzyskane. W latach 60. musieli zmienić swoje obco brzmiące nazwisko (jak podaje „Księga sprawiedliwych” pod redakcją Michała Grynberga sam Józef Schnitzer był z pochodzenia Żydem), bo doznawali szykan. Po upadku komunizmu w Polsce Maria zamieściła w amerykańskie gazecie informację, że poszukuje wiadomości o ratowanych przez jej matkę Żydach. Klara Brill przeczytała ogłoszenie. Dzięki jej oświadczeniu Yad Vashem uhonorował Schnitzerów tytułem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”.