Fajga Peltel-Międzyrzecka (Władka Meed): kurierka ŻOB
W Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN chcielibyśmy upamiętniać Żydów, którzy udzielali pomocy innym Żydom podczas Zagłady w okupowanej Polsce. Takich ludzi Instytut Yad Vashem nie honoruje tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, ponieważ z założenia otrzymują go tylko nie-Żydzi. Oni także są Sprawiedliwymi, rozumianymi w szerokim i uniwersalnym znaczeniu tego pojęcia – to ludzie, którzy przeciwstawili się totalitaryzmowi nazistowskich Niemiec, wystąpili w obronie godności i praw człowieka. Poznaj historię Fajgi Peltel-Międzyrzeckiej (Władki Meed) z zakładki tematycznej: Żydzi pomagający innym Żydom po „aryjskiej stronie”.
Od grudnia 1942 r. Fajga Peltel-Międzyrzecka (po wojnie znana jako Władka Meed), kurierka Żydowskiej Organizacji Bojowej, przebywała w Warszawie po tzw. aryjskiej stronie, gdzie zdobywała broń dla żydowskiego podziemia i pomagała ukrywającym się Żydom. Do jej zadań należało m.in. dostarczanie fotografii do fałszywych dokumentów tożsamości oraz wyprowadzanie żydowskich dzieci z getta i szukanie dla nich schronienia. Przez kilka miesięcy funkcjonowała po obu stronach muru.
„Ustalenie dokładnej liczby ukrywających się [Żydów] nie było możliwe. Mówiono o trzydziestu, a nawet czterdziestu tysiącach w samej tylko Warszawie i okolicach. Jednakże nie ze wszystkimi byliśmy w kontakcie, o istnieniu wielu z nich wręcz nie mieliśmy pojęcia, nie mówiąc już o tym, że Komitet [Żydowska Komisja Koordynacyjna – red.] nie był w stanie udzielić pomocy każdemu, kto jej potrzebował”, pisała Władka Meed po wojnie w książce Po obu stronach muru. Wspomnienia z warszawskiego getta.
Żydowski ruch oporu w getcie warszawskim
20 października 1942 r. w getcie warszawskim powstała Komisja Koordynacyjna – federacja Żydowskiego Komitetu Narodowego i Bundu (Powszechnego Żydowskiego Związku Robotniczego). Jedność żydowskich organizacji podziemnych – zarówno syjonistycznych, socjalistycznych czy komunistycznych – osiągnięto w celu rozpoczęcia rozmów z dowództwem Armii Krajowej na temat obrony getta. Miała ona nastąpić po podjęciu przez Niemców kolejnej akcji likwidacyjnej.
„Ty, Fajgele, nie wyglądasz na Żydówkę”, powiedział Abrasza Bluma z prezydium Komisji, kiedy rozdzielano zadania. Fajga Peltel, córka Szlomo i Hanny, działaczka młodzieżowej przybudówki Bundu – lewicowej organizacji Cukunft (jid. Przyszłość), a podczas okupacji niemieckiej łączniczka Żydowskiej Organizacji Bojowej, miała nie tylko „dobry wygląd”. Dzięki siostrze, uczennicy szkoły państwowej, mówiła poprawnie po polsku, choć sama skończyła Folkszul w języku jidysz.
Komisja Koordynacyjna potrzebowała Fajgi po „aryjskiej stronie”, gdzie poza zadaniem zdobywania broni dla ŻOB, prowadzono także akcję pomocy dla ukrywających się Żydów. Na podstawie podań wydawano dla nich fałszywe dokumenty tożsamości oraz znajdywano kryjówki: „Każde zdanie mówiło o nieszczęściu i rozpaczy, w każdym rozbrzmiewało echem wołanie o pomoc: Pomóżcie nam przetrwać! Chcemy żyć!”, relacjonowała Fajga.
Działalność podziemna po tzw. aryjskiej stronie Warszawy
„Ulicami przejeżdżały tramwaje, auta i rowery, wszystkie sklepy były otwarte, dzieci szły do szkoły, kobiety niosły świeży chleb i inne sprawunki. […] Znalazłam się w innym świecie – w świecie tętniącym życiem”.
Wyszła z getta 5 grudnia 1942 r., kiedy dzielnica zamknięta funkcjonowała w tzw. fazie szczątkowej, będąc obozem pracy przymusowej, wykonywanej w getcie i poza jego zamkniętym obszarem. Benjamin Międzyrzecki, przyszły mąż Fajgi, przekupił niemieckiego wartownika. W pierwszych tygodniach nocowała przy ul. Górnośląskiej 3, gdzie pomieszkiwał Michał Klepfisz, działacz Bundu. W ciągu dnia nie mogli przebywać w lokalu ze względu na klientów gospodarza:
„[…] całymi dniami, niezależnie od pogody, wędrowaliśmy po mieście, uważając, by nie dać się złapać przez Niemców albo szmalcowników. Do naszej piwnicy wracaliśmy dopiero po zapadnięciu zmroku, wyczerpani chodzeniem […]”.
Po „aryjskiej stronie” stała się Władką – początkowo korzystała z paszportu Władysławy Kowalskiej, później fałszywych „papierów” Stanisławy Wąchalskiej. „Odtąd miałam stać się integralnym, aktywnym członkiem ruchu oporu”, zapisała.
Miodowa 24. Lokal żydowskiego podziemia w okupowanej Warszawie
„Zdobycie pierwszego rewolweru było dla mnie dużym wydarzeniem. Kupiłam go od bratanka naszego gospodarza, Heńka Dubiela, za dwa tysiące złotych. Obracałam rewolwer w dłoniach udając, że go sprawdzam, chociaż nie miałam zielonego pojęcia jak coś takiego działa”, wspominała Władka.
Po „aryjskiej stronie” przede wszystkim szukała źródeł dostaw broni dla Żydowskiej Organizacji Bojowej w getcie. Wśród jej współpracowniczek były Bronka Feinmesser, Inka Schweiger i Ala Margolis.
„Pomiędzy kolejnymi zadaniami, kiedy tylko mogliśmy, szukaliśmy odpoczynku u Inki i Marysi na Miodowej 24. Tam się meldowaliśmy, tam odpoczywaliśmy […]. Niekiedy […] urządzaliśmy komuś małe przyjęcie urodzinowe, wyprawiane zgodnie z polskim obyczajem, […] była to doskonała przykrywka dla naszych tajnych zebrań. Ale nieraz też zdarzało się, że jedno niebacznie wypowiedziane w trakcie rozmowy słowo wyzwalało długo tłumione emocje, wywołując nieoczekiwanie łzy. Nikt z nas nie potrzebował wyjaśnień – rozumieliśmy”.
W tym pokoju spotykała m.in. Cywię Lubetkin, Icchaka Cukiermana, Szymona Ratajzera, Leona Feinera i wielu innych działaczy żydowskiego podziemia. „[…] mieszkanie to przetrwało największe burze; […] polscy sąsiedzi nie zorientowali się, że dzień w dzień Żydzi mają tam swoje spotkania”.
Współpracowała z Polką, Wandą Woronowską, która zatrudniła ją w zakładzie krawieckim: „Nie tylko zapewniła mi pracę i ciepły kąt na czas trwania zimy, ale także stanowił cenną przykrywkę dla mojej podziemnej działalności”. Kobieta miała też swoich podopiecznych. „Ilekroć ją spotykałam, natychmiast odciągała mnie na bok, by porozmawiać o »swoich« biednych Żydach, nalegając i przekonując, że »jej« ludziom trzeba koniecznie jak najprędzej pomóc”.
Fałszywe „papiery” i kryjówki. Pomoc dla innych Żydów
Do zadań Władki należało wspieranie Żydów ukrywających się po „aryjskiej stronie”. Dostarczała fotografie podopiecznych do fałszywych dokumentów, które organizowała Rada Pomocy Żydom „Żegota”. Wizyta u fotografa, jak i prowadzenie go do kryjówki były ryzykowne, dlatego znalazła właściwą osobę w zakładzie fotograficznym na rogu ul. Żelaznej i Złotej.
„Odniosłam wrażenie, że jedna z tamtejszych pracownic może być Żydówką. Zrobiłam mały wywiad na jej temat i moje przypuszczenie okazało się słuszne. […] Za dodatkową opłatą zgodziła się obchodzić ze mną nasze kryjówki, by zrobić fotografie. Później wracała do zakładu, by je wywołać i wyretuszować”.
Dokumenty i zdjęcia przekazywała niejakiemu panu Julianowi, który był Żydem. Utrzymywał on kontakt z podziemną drukarnią. „W korytarzu do jego pokoju nieraz widywałam różne znajome twarze. Mijaliśmy się, rzadko kiedy zamieniwszy ze sobą słowo, niemniej wszyscy byliśmy w pełni świadomi przyczyny i celu naszej tam obecności”.
Do wybuchu powstania w getcie w kwietniu 1943 r. Władka funkcjonowała po obu stronach muru, zajmując się także wyprowadzaniem dzieci z getta i szukaniem dla nich schronienia. Chociaż żydowskie podziemie nigdy nie miało pewności, jaki los czeka dzieci po „aryjskiej stronie”, działacze chcieli wierzyć, że poza murem mają one większe szanse na przeżycie. Władka na zawsze pozostała z emocjami, które towarzyszyły decyzjom o rozdzieleniu się rodzin:
„[…] podczas jednej z moich wizyt w getcie, Abrasza i ja rozmawialiśmy z Manią, żoną Artura Zygielbojma”, wspominała. „»Pani Maniu«, tłumaczyłam jej. »Możemy zaopiekować się waszym Artkiem. Mamy jednak problem ze znalezieniem mety dla was dwojga«. Mania zbladła. […] »Nie, nie mogę tego zrobić, nie mogę rozstać się z Artkiem. Uwierzcie mi, nie potrafię, mój synek nie ma już nikogo poza mną. Strzegę go jak źrenicy oka. Razem przeszliśmy już tyle nędzy i nieszczęść. Beze mnie po prostu zginie«. Chciałam jej wytłumaczyć, że za murem Artek byłby mimo wszystko bezpieczniejszy niż razem z nią w getcie. Ale nie byłam w stanie się odezwać”.
Mieszkanie po „aryjskie stronie”. Wsparcie Benjamina Międzyrzeckiego
Władka, pomagając innym Żydom, sama musiała też się ukrywać.
„Gdyby nie Benjamin, wyprowadziłabym się w jednej chwili”, opisywała stan ducha po przeprowadzce na ulicę Twardą 36. „Miejsce było ponure i ciemne, a lokatorzy z sąsiedztwa nieprzyjemni. Czułam, że się duszę. […] On jednak, dzięki swoim zdolnościom w budowaniu kryjówek, bez trudu przekształcił tę norę zarówno w wygodne mieszkanko, jak i doskonałą melinę. […] Jego słowa pociechy niejeden raz z powodzeniem rozpraszały moje przygnębienie, w tych strasznych czasach często zwracałam się do niego o wsparcie duchowe. Jestem przekonana, że tylko dzięki niemu nie załamałam się w ciężkich chwilach”.
W 1943 r. Benajmin, posługujący się „papierami” Czesława Pankiewicza, znalazł dla swoich rodziców, Izraela i Rywki Międzyrzeckich, kryjówkę na cmentarzu prawosławnym (staroobrzędowców) na Kamionku. Schronienia po prawej stronie Wisły udzielił im dozorca i grabarz cmentarza Jakub Kartaszew z żoną Anną. Do wybuchu powstania w sierpniu 1944 r. Benjamin i Władka często tam nocowali.
Vladka Meed. Losy Fajgi Peltel-Międzyrzeckiej po wojnie
Powstanie warszawskie zmusiło parę do opuszczenia miasta. Do Warszawy wrócili w styczniu 1945 r., lecz rok później wyjechali z Polski na zawsze. Władka nie miała już nikogo – jej ojciec zmarł w getcie na zapalenie płuc, matka i rodzeństwo zginęli w ośrodku zagłady w Treblince. Rodzina Benjamina wyemigrowała do Palestyny.
W 1949 r. Międzyrzeccy osiedli w Stanach Zjednoczonych. Przyjęli nazwisko Meed. Poświęcili się nauczaniu o Zagładzie ze szczególnym naciskiem na historię żydowskiego ruch oporu. Współpraca Władki (Vladki) z żydowskim czasopismem „The Forward” (jid. Forwerts) doprowadziła ją do napisania wspomnień. Benjamin (Ben) był jednym z głównych inicjatorów powstania United States Holocaust Memorial Museum, które otwarto w 1993 r. w Waszyngtonie.
Karolina Dzięciołowska, red. Mateusz Szczepaniak, marzec 2021
Przeczytaj więcej
- Żydzi pomagający innym Żydom po „aryjskiej stronie” | Przeczytaj wybrane historie pomocy »
- Żydzi ukrywający się po „aryjskiej stronie” | Poznaj warunki życia w ukryciu w okupowanej Polsce »
- Sytuacja Żydów w okupowanej Polsce | Dowiedz się więcej o zagładzie Żydów »
Bibliografia
- Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego, Dział Dokumentacji Odznaczeń Yad Vashem, sygn. 349/24/1107, Teczka Jakuba i Anny Kartaszewów.
- Władka Meed, Po obu stronach muru. Wspomnienia z warszawskiego getta, przedmowa Elie Wiesel, tłum. Katarzyna Krenz, Wydawnictwo „Jaworski”, Warszawa 2003.
- Paweł Szapiro, Żydowska Komisja Koordynacyjna [w:] Polski Słownik Judaistyczny, t.1, Wydawnictwo Pruszyński i S-ka, Warszawa 2003.
- M. Urynowicz, Zorganizowana i indywidualna pomoc Polaków dla ludności żydowskiej eksterminowanej przez okupanta niemieckiego w okresie drugiej wojny światowej [w:] Polacy i Żydzi pod okupacją niemiecką. 1939-1945, Studia i materiały, red A. Żbikowski, Instytut Pamięci Narodowej, Warszawa 2006.





