„Most pokoju” – czy w Wiśle będą Sprawiedliwi?
W czasie drugiej wojny światowej Grzegorz Tyż wraz z żoną Anną uratował od śmierci szesnastu Żydów, ukrywając ich w swoim domu w Złoczowie, na terenie dzisiejszej Ukrainy. W 1988 roku para została odznaczona tytułem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”.
Radwański chciałby, żeby takie nieznane postaci, które w czasie wojny decydowały się na ratowanie Żydów i były za to represjonowane lub straciły życie – zostały upamiętnione w przyszłym Muzeum w Wiśle. W sprawie muzeum spotkał się już z politykami, przedstawił również pomysł władzom Wisły. Na temat projektu rozmawiał także z prof. J. Buzkiem.
Obecnie Wiesław Radwański zabiega o możliwość prezentacji projektu przed nową Radą Miejską. Wstępny projekt Muzeum przygotowała firma 7s architektonická kancelář z Pragi.Poniżej publikujemy list otwarty Radwańskiego.
„W naszym kraju poświęcono wiele miejsca pamięci tych, którzy ratowali Żydów przed Holocaustem. Według danych Instytutu Yad Vashem czołowe miejsce w tej chlubnej statystyce zajmują Polacy.
To dobra wiadomość dla nas i dla świata, że strona żydowska przyznała nam zaszczytne I miejsce. Blisko 6000 polskich nazwisk figuruje w jerozolimskim Instytucie YV.
Jako działacz społeczny, pracujący na rzecz pojednania polsko-żydowskiego chciałbym prosić Państwa o pomoc i radę.
Pragnę uzyskać akceptację i środki dla poniższego projektu:
Czynię starania by zachowana została w naszym kraju i świecie pamięć po tych, którzy ratowali Żydów. Wybrałem do tego specjalne miejsce, miejscowość Wisłę. To tu, w perle Beskidów, na południu Polski, miałby stanąć w przyszłości MOST POKOJU, gdzie złożono by dokumenty i pamiątki po tych, którzy ratowali Żydów z Holocaustu.
Jeżeli się nie mylę, obiekt tego rodzaju jeszcze nigdzie na świecie nie powstał. Na pewno nie ma takiego obiektu w Polsce.
Chciałbym, by oprócz Polaków pamiętano tu o Japończyku (Siguhara), Szwedzie (Wallenberg) i wielu innych , którzy ryzykując własnym życiem i życiem swoich najbliższych, wbrew drakońskim zakazom okupanta, ratowali tych, którzy szli na pewną śmierć.
Pragnę , aby ten obiekt był nietypowy i nieprzeciętny. Wisła jest jednym z najpiękniejszych miejsc w Polsce. Tutaj na wypoczynek zjeżdżają się Warszawiacy i Ślązacy. Wiśle brakuje wielu atrakcji i może dlatego warto wypełnić tę lukę wartościową i szlachetną ideą o zasięgu ponadczasowym...
Wiślanie swoją sympatią i gościnnością zdobyli już niejedno serce polskiego i zagranicznego turysty. Pan prof. Richard Pipes (były doradca prezydenta Reagan’a) z małżonką bywają gośćmi tej malowniczej górskiej miejscowości. Wiślanie wkładają wiele serca w to, co robią, tworząc przy tym często rodzinną atmosferę.
Rzeka Wisła bierze tutaj swój początek. Ten symboliczny obraz czy też alegoria może być zaczynem nowych przeobrażeń i zmian w nastawieniu do naszych Starszych Braci w wierze. Ta polsko-żydowska platforma jest w naszym kraju coraz mocniejsza.
Widać to po imprezach kulturalnych (Kraków), czy Marszu Żywych w Auschwitz… oraz na Tygodniu Kultury Beskidzkiej w Wiśle, imprezie prowadzonej pod patronatem Ministerstwa Kultury, w trakcie której występują też zespoły folklorystyczne z Izraela.
Zakładam, że ten przyszły obiekt będzie miał nietypowe architektoniczne rozwiązanie oraz lokalizację i przeznaczenie. Marzy mi się, aby ten MOST POKOJU stanął w centrum Wisły, a jego fundamenty powinny by wspierać się na obu brzegach rzeki Wisły. Swoim kształtem powinien wyrażać jakąś ponadczasową wartość, która przyświecałaby tym, którzy ratowali potomków Abrahama, a nawet za nich ginęli z całymi rodzinami.
Chciałbym, aby obiekt ten miał podstawę kwadratu i swoim kształtem przypominał ręce wzniesione do błogosławieństwa, jak to od zamierzchłych czasów czynili żydowscy prorocy. Widziałbym też podłogę tego domu ze szkła, przeźroczystą, tak by pod nogami zwiedzających przesuwał się wartki nurt rzeki Wisły, symbolizując upływający czas i przemijanie ...
W obiekcie tym powinny znaleźć się również sale ze stałymi ekspozycjami i dokumentami ilustrującymi działalność ratowników. Będą też miejsca poświęcone pamięci Żydów Śląska Cieszyńskiego, aby następne pokolenia mogły poznać nie tylko największy kirkut świata, lecz aby usłyszeli o tych, którzy budowali dobro tej ziemi i o tych którzy ratowali swoich żydowskich przyjaciół, pracodawców i sąsiadów. Wielu z nich kierowało się Boską miłością, która jest wieczna, która uzdalniała do nadludzkich poświęceń, jak czytamy w jednej z Ewangelii:
„Większej miłości nikt nie ma nad tę,
jak gdy kto życie swoje kładzie
za przyjaciół swoich.”
(Jan 15,13-Mesjasz Jezus – Johanan 15,13- Mesjasz Jahszua)
Sam poznałem człowieka (śp. Grzegorza Tyża), Cieszyniaka, który z żoną Anną, w Złoczowie (dzisiejsza Ukraina), ukrywał przez dwa lata swoich szesnastu żydowskich przyjaciół. Dzięki Bogu wszyscy ocaleli. Tyżowie zostali wyróżnieni medalami Yad Vashem. Z tego okresu zachował się pamiętnik, sporządzony przez Fryderyka Steinhof’a-Sten’a (wówczas szesnastolatka). Jego córka miała opublikować w USA książkę, opartą na tych wojennych wspomnieniach.
Byłoby dobrze, aby taki MOST POKOJU miał również część restauracyjną (może z koszerną kuchnią), część hotelową i rekreacyjną. Konieczne będą również sale projekcyjne, wystawowe i konferencyjne. To wszystko czyniłoby ten obiekt atrakcyjnym pod względem turystycznym, a również pozwoliło spełnić ważną funkcję edukacyjną. Pamiętajmy, że narody nie szanujące pamięci po przodkach nie mają przyszłości.
Z wyrazami szacunku.
Wiesław H. Radwański
e-mail: [email protected]





