„Moje całe życie opiera się na fundamentach wdzięczności”. Ceremonie w Krakowie i Bieczu

Mateusz Szczepaniak / English translation: Andrew Rajcher, 1 lipca 2018
29 czerwca, podczas 28. Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie, odbyła się ceremonia pośmiertnego uhonorowania Sprawiedliwych wśród Narodów Świata – Marii Strusińskiej, Alicji Gołąb, jej szwagra Jana Gołębia z żoną Eugenią, synem Stanisławem i synową Marią, Mariana Sagana z rodzicami Stanisławem i Marianną, Janiny i Jana Trzeciaków, Teofila i Klary Zroskich. W uroczystości w Żydowskim Muzeum Galicja wzięły udziały rodziny bohaterów, które odebrały medale i dyplomy honorowe, a także ocalali z Zagłady. Rząd RP reprezentował przewodniczący polsko-izraelskiej grupy parlamentarnej, minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski. Dzień wcześniej odbyła się także uroczystość w Bieczu.

O tolerancję wobec innych musimy walczyć każdego dnia i każdego roku. To długotrwały proces. Edukacja przeciw rasizmowi, ksenofobii i antysemityzmowi powinna być naszą wspólną drogą. W tej drodze wzorujemy się na Sprawiedliwych wśród Narodów Świata – mówiła podczas ceremonii ambasador Izraela w Polsce Anna Azari. – To druga uroczystość w tym tygodniu. Pierwsza odbyła się wczoraj w Bieczu, po nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Jestem bardzo szczęśliwa, że przedwczoraj ta nowelizacja została wprowadzona – dodała.

Uchwalona przez Sejm RP 27 czerwca nowelizacja ustawy o IPN, uchylająca wprowadzone w lutym br. przepisy karne za przypisywanie Polakom odpowiedzialności za zbrodnie III Rzeszy, a także podpisana przez premierów Polski i Izraela deklaracja ws. potępienia przez oba rządy wszelkich form antysemityzmu i odrzucenie antypolonizmu, były także tematem wystąpienia ministra Jana Krzysztofa Ardanowskiego.

Gospodarz uroczystości, dyrektor Żydowskiego Muzeum Galicja Jakub Nowakowski, zwrócił uwagę, że uroczystość wręczenia tytułów Sprawiedliwy wśród Narodów Świata podczas Festiwalu Kultury Żydowskiej stała się już tradycją, a pierwsza ceremonia w muzeum odbyła się w 2005 r. – Od tego czasu dyplomy odebrało tu już ponad sto osób – podkreślił.

Podczas ceremonii 29 czerwca 2018 r. kolejne tytuły Sprawiedliwych wśród Narodów Świata otrzymało pośmiertnie trzynaście osób. Poniżej przedstawiamy historie uhonorowanych.

* * *

Podczas II wojny światowej rodzina Gołębiów udzieliła pomocy siedmioletniej Gustawie Singer (ur. 1935), dziś Janet Appelfield, która po przeszło dwuletniej tułaczce z ojcem Adolfem została w kwietniu 1942 r. oddana pod opiekę Marii Strusińskiej z Proszowic. Ta pod presją szwagierki, grożącej jej donosem na gestapo, przekazała wkrótce dziewczynkę jej kuzynce, Lali Singer, ukrywającej się pod fałszywymi dokumentami jako Halina Walkowska. Nowa opiekunka załatwiła dla Gustawy fałszywą metrykę na nazwisko Krystyny Antoszkiewicz. Gdy podczas ich pobytu w Krakowie odbyła się tam łapanka, dziewczynka została tymczasowo umieszczona w kościele, lecz Halina już po nią nie wróciła. W poszukiwaniu pomocy Gustawa wyszła na ulicę, gdzie jedna z przechodzących kobiet zabrała ją do swojego domu, a następnie przekazała znajomej Alicji Gołąb z d. Kurek. Utrzymywała ona kontakty z podziemiem. Jeszcze tego samego dnia przekazała dziewczynkę swojemu szwagrowi, Janowi Gołębiowi z Bronowic, który wraz z żoną Eugenią z d. Myślińską, synem Stanisławem i synową Marią administrował tamtejszym folwarkiem należącym do kościoła. Gustawa ukrywała się u Gołębiów do końca wojny. Pewnego razu do folwarku przyjechał jej kuzyn Oskar Singer, ukrywający się pod fałszywym nazwiskiem jako dr Antoni Koziezłowski, w celu zabrania dziewczynki, lecz ta odmówiła wyjazdu. Kolejny raz przyjechał po wojnie, aby przekazać ją do gminy żydowskiej w Krakowie. Kilka miesięcy później do gminy zgłosił się jej ocalały ojciec. Wspólnie wyemigrowali z Polski do USA.

Jestem poruszona, ponieważ bez poświęcenia tych osób nie byłoby mnie tutaj. W szkole mówię dzieciom o tolerancji, o odwadze tej rodziny, bo oni nie uratowali tylko mnie, ale przyszłe pokolenia. Moja wdzięczność będzie trwać nawet jeśli mnie już nie będzie – powiedziała Janet Appelfield w skierowanym do uczestników ceremonii nagraniu. Podczas uroczystości obecny był jej syn, który także zabrał głos.

*

Marian Sagan (1921-1984) i jego rodzice Stanisław i Marianna ukrywali podczas II wojny światowej w Proszowicach Rachelę (Ronię) Englard z d. Cukier (1926-2014). Dziewczyna mieszkała przed wojną w Krakowie, gdzie jej matka prowadziła sklep z odzieżą i pasmanterią, a ojciec zajmował się nauką. Na początku wojny przeniosła się z rodzicami i siedmiorgiem rodzeństwa na prowincję. Saganowie udzielili jej pomocy podczas akcji likwidacyjnej proszowickiego getta, która rozpoczęła się 29 sierpnia 1942 roku. Spotkany przez 12-letnią Ronię Marian Sagan zabrał ją do domu swoich rodziców, gdzie dziewczyna ukrywała się do końca wojny.

Nigdy nie zapomniała o tym świadectwie odwagi. W tamtych straszliwych czasach ludzie byli zmuszani do zachowań, które nie były proste, wielu nie było na to stać, ale były osoby, które potrafiły zachować się z odwagą i poświeceniem. Te akty stanowią niezwykle ważną, ludzką lekcję dla świata i przyszłych pokoleń – mówiła obecna podczas uroczystości córka ocalałej, Billie Laniado.

*

Jan i Janina Trzeciakowie mieszkali podczas II wojny światowej w Podgwizdowie (woj. małopolskie). W 1943 r. zaopiekowali się Jerzym Wichą (ur. 14 lutego 1936 r.), który po wydostaniu się z getta warszawskiego przebywał pod opieką wielu osób. W domu Trzeciaków spędził trzy lata.

Dla siedmioletniego dziecka to połowa życia. To oprócz ocalenia również wychowanie. Jestem szczęśliwy, że Yad Vashem uznało zasługi Trzeciaków i cieszę się, że mam z nimi kontakt – mówił podczas uroczystości Jerzy Wicha.

*

Teofil Zroski (1896-1962) i jego żona Klara (1898-1982) mieszkali podczas II wojny światowej w Chorzowie. Od marca 1943 r. ukrywali w swoim mieszkaniu Lusię Taus (ur. 19 lipca 1942 r. w Będzine), dziś Lucy Katz, która początkowo przebywała u rodziny Didrów, a następnie została przekazana pod opiekę Zroskich przez siostrę Klary. Ich dziewięcioletnia córka Krystyna pomagała rodzicom w opiece nad dzieckiem. Lusia przebywała u Zroskich do 1947 r., kiedy odebrał ją ocalały z Zagłady ojciec.

Zwracam się do was, dzieci Teofila i Klary Zroskich, z ogromnym podziękowaniem za odwagę, ryzyko, które podjęli, aby mnie uratować, wiedząc co dzieje się w ich miasteczku i nie zważając na swoje bezpieczeństwo – mówiła Lucy Katz w skierowanym do uczestników ceremonii nagraniu.

CEREMONIA W BIECZU

Dzień wcześniej w Bieczu tytułami Sprawiedliwych wśród Narodów Świata uhonorowano Jana Benisza oraz ss. Marcjannę Łączniak i Zofię Liszkę ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej, którzy w Gorlicach (woj. małopolskie) udzielili pomocy rodzinie Honigwachs, a także Władysława i Teklę Kosibów z synami Tadeuszem i Rudolfem, którzy w Bieczu (woj. małopolskie) ukrywali uciekinierów z miejscowego getta – Izaaka Goetza, Chanę Kurz z synem Szlome oraz siostry Adelę i Rachelę Zyskind.

W ceremonii uczestniczył uhonorowany Rudolf Kosiba oraz ocalony przez jego rodzinę Ira (Izaak) Goetz, emerytowany wykładowca Uniwersytetu Columbia – Ten medal ma dla mnie olbrzymie znaczenie, bo jest to medal, który wynika z dobroci serca jednych ludzi dla drugich – powiedział ocalały z Zagłady podczas wspólnego spotkania po latach.

Informacje o procedurze przyznawania przez Instytut Yad Vashem w Jerozolimie najwyższego cywilnego odznaczenia Państwa Izrael, tytułu Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, znajdziesz na naszym portalu: Kryteria Yad Vashem.