Dyskusja o „Złotych Żniwach” w Teatrze na Woli

Maria Zawadzka, 16 listopada 2016
16 marca 2011 roku w Teatrze na Woli odbyła się dyskusja poświęcona książce Ireny Grudzińskiej-Gross i Jana Tomasza Grossa „Złote Żniwa” (Znak 2011).

Poza autorami w dyskusji wzięli udział Joanna Tokarska-Bakir, Alina Skibińska, Paweł Machcewicz i Marcin Zaremba. Spotkanie prowadził Roman Kurkiewicz. Paneliści dyskutowali na scenie pod fotogramami z „Naszej Klasy” Tadeusza Słobodzianka.

Irena Grudzińska-Gross i Jan Tomasz Gross zwracali uwagę na fakt, że Polacy mordujący Żydów w czasie drugiej wojny światowej nie spotykali się z ostracyzmem społecznym. Co więcej, mordów tych dokonywali szanowani obywatele społeczności wiejskich, a w wielu przypadkach lokalna wspólnota nie tylko nie starała się temu zapobiec, ale biernie uczestniczyła w kaźni.

Autorzy przypominali także, że polscy Sprawiedliwi często zatajają ukrywanie Żydów. Ratowanie Żydów pozostaje do dziś faktem narażającym na wykluczenie w wielu lokalnych społecznościach.

Grossowie postawili tezę, zgodnie z którą mordowanie Żydów było w Polsce podczas okupacji hitlerowskiej pewną „normą” i „praktyką społeczną”.

Określenia te poruszyły dyskutantów – Marcin Zaremba i Paweł Machcewicz zdecydowanie polemizowali z tą tezą. Alina Skibińska przypominała o skali zjawiska, a Joanna Tokarska-Bakir starała się pokazać, że w obrębie jednej grupy mogą równolegle funkcjonować różne normy.

Tokarska-Bakir zarzuciła także części polskich historyków barbarzyństwo, ponieważ mylą oni esej historyczny Grossów z innymi gatunkami i w konsekwencji stosują nieodpowiednie narzędzia do jego krytyki. Jej zdaniem nie należy od „Złotych żniw” oczekiwać aptekarskiej precyzji i „arytmetycznego wyważenia racji jednej i drugiej strony”.

Ten głos spotkał się ze sprzeciwem historyków Marcina Zaremby i Pawła Machcewicza. Ten ostatni zarzucał autorom przede wszystkim to, że pomijają źródła, które nie pasują do ich tezy, że ich perspektywa jest selektywna i jednostronna.

Na tę krytykę Gross odpowiedział: „Nie ma książki obiektywnie przedstawiającej relacje polsko-żydowskie podczas drugiej wojny światowej. Przecież żadna publikacja o Żegocie nie zawiera całej prawdy tych relacji. A dopiero mając przed oczami te przerażające fakty, możemy prawdziwie docenić tych, co Żydów ratowali”.

Mimo licznych sporów wszyscy paneliści zgodzili się co do tego, że skala zjawiska była znacznie większa niż przypuszczano jeszcze 10-15 lat temu, a Jan Tomasz Gross znalazł sposób pozwalający wprowadzić ten temat do debaty publicznej.

Na koniec debaty, w części, w której głos oddano publiczności, pojawiła się następująca wypowiedź: „Jestem córką osoby, która niezwykle zaangażowana była w ratowanie Żydów i jest mi strasznie smutno, że dziś na tej sali nie dochodzimy do żadnego porozumienia. Każdy wygłasza swoje poglądy, ale nic poza tym się nie dzieje. Kiedy w końcu Polacy powiedzą głośno: »Tak, zrobiliśmy to«. I kiedy Żydzi, w wyniku takiego oświadczenia, będą mieli szansę odpowiedzieć: »Wybaczamy wam, bo zdobyliście się na to, aby powiedzieć to tak«?”.