Ceremonie uhonorowania Sprawiedliwych w Białymstoku i Olsztynie

Mateusz Szczepaniak, 16 listopada 2016
W mijającym tygodniu odbyły się dwie ceremonie przyznania tytułów Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. 20 czerwca w Białystoku pośmiertnie uhonorowano Alfonsa i Stefanię Radziwanowskich, Lucjana i Kazimierę Boguckich oraz Stefana i Lucynę Białych, natomiast 21 czerwca w Olsztynie medale i dyplomy honorowe otrzymali potomkowie Stefana i Olgi Gumieniaków.

Ceremonia  w Białymstoku odbyła się w Domu Gościnnym Pałacu Branickich w ramach Festiwalu Kultury Żydowskiej „Zachor – Kolor i Dźwięk” w obecności ambasador Izraela Anny Azari oraz prezydenta Białegostoku Tadeusza Truskolaskiego. W imieniu Sprawiedliwych medale i dyplomy honorowe odebrały ich rodziny – Henryk i Zdzisław Radziwanowscy, Janina i Maria Boguckie oraz Mieczysław Biały.

Alfons i Stefania Radziwanowscy mieszkali we wsi Dworzysko nieopodal Białegostoku. Podczas drugiej wojny światowej pomagali oddziałowi żydowskich partyzantów „Forojs”, którzy ukrywali się w okolicznych lasach. Dostarczali im jedzenie, a zimą udzielali schronienia w swoim domu dowódcy grupy – Szymonowi Datnerowi, ps. „Talk” – historykowi i nauczycielowi przedwojennego Gimnazjum Hebrajskiego w Białymstoku.

„Udzielałem pomocy panu Datnerowi i innym partyzantom początkowo z pobudek czysto ludzkich, humanitarnych, jako swoim bliźnim. Później złączyła mnie z nimi wspólna nienawiść do tego samego wroga – hitlerowskiego okupanta” – pisał po latach Alfons Radziwanowski.

Radziwanowscy nie byli jedyną rodziną z Dworzysk, która udzieliła pomocy Żydom. Kontakt partyzantów z mieszkańcami wsi rozpoczął się pod koniec 1942 roku, kiedy Szymon Datner spotkał się z sołtysem Zachariaszem Słowińskim. W pomoc zaangażowała się cała wieś.

Obecna podczas ceremonii Helena Datner – córka Szymona Datnera – dziękowała mieszkańcom Dworzysk, którzy w jej ocenie byli wyjątkowi: „Dzięki solidarności wszystkich ta tajemnica, jaką było pomaganie partyzantom, mogła się utrzymać” – powiedziała.

Pomoc trwała do lata 1944 roku, kiedy grupa „Forojs” połączyła się z sowieckimi partyzantami. Po wojnie prof. Szymon Datner utrzymywał z Radziwanowskimi serdeczny kontakt.

Drugą uhonorowaną rodziną byli Lucjan i Kazimiera Boguccy oraz Stefan i Lucyna Biały, którzy na przełomie 1942 i 1943 roku ukrywali w swoim gospodarstwie w Dąbrowie Łazach i Dąbrowie Kaskach kilka żydowskich rodzin, m.in. Szymona Okonia z córką Chaną, którzy uciekli z getta w Wysokiem Mazowieckiem. Okoniowie zostali ukryci na strychu stajni Boguckich.

„Chciałam podziękować za to, że ryzykowali swoje życie, by nas uratować. Dzięki nim ocaleliśmy i mamy swoją nową rodzinę w Izraelu” – napisała ocalała Chana Okoń w liście do uczestników ceremonii.

W 1959 roku Chana wyjechała do Izraela. W latach 70. wyemigrował również jej ojciec.

Ceremonia w Olsztynie odbyła się dzień później – 21 czerwca 2016 roku – na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. Tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata uhonorowano pośmiertnie Stefana i Olgę Gumieniaków ze wsi Baciki Średnie na Podlasiu. Podczas Zagłady pomogli przedwojennemu znajomemu Zvi Kramerowi, który uciekł z getta w Siemiatyczach. Mężczyzna był właścicielem tartaku, w którym pracował Stefan.

Gumieniakowie ukryli Kramera w stajni. Mężczyzna często zmieniał miejsce schronienia, ukrywał się w okolicznych wioskach, lecz wracał do Bacików Średnich, gdzie zawsze mógł liczyć na pomoc swoich znajomych. Po wojnie wyjechał do Izraela.

W imieniu Sprawiedliwych medal i dyplom honorowy odebrały wnuczki i wnuk bohaterów – Barbara Terpiłowska, Halina Proć i Roman Ryszko.

„Nie mieliśmy okazji poznać babci, ponieważ zmarła tuż po wojnie” – powiedziała Barbara Terpiłowska. „A dziadek niechętnie opowiadał o tamtych wydarzeniach. Tego, co zrobił, nie uważał za wielki czyn, lecz zwykły ludzki gest”.