Rodzina Lipińskich

powiększ mapę

Audio

4 audio

Wywiad z Marianną Kwiatkowską

Sąsiedzi

Tak jak tu się urodziła tu w Przyborowiu tak cały czas tu jestem. U nas to nie było żadnej, nie znęcali się. Tam tak jak tam piekarnia była to tam chałki, to tam okno wybili a tak to nie znęcali się. Co było przed wojną młyn był i sklepy to były wszystko żydowskie […] Jeden Rysiek co ten młyn był i taki był Lejba i kowal, Mordek.

[…] się do szkoły chodziło to się obcowało z tym wszystkim to sie latało, ale żaby tam jakieś były konflikty między Żydami i Polakami to nie było nie. Później oni przed samą wojną, przed wojną wyemigrowali, poprzedali to wszystko i gdzie. tak że jak Niemcy przyszli to już ich tu nie było w Jelonkach.

Ja wiem, normalni ludzie, jak to Żyd to on zawsze musiał jak nie oszukał to żyć mógł. Tak, jak tak trzeba to chodzili i wykupywali i handlowali. Żyd do pracy to się nie nadawał. Oni powiedzieli że jak nasz dzieciak sie urodzi to mówi rękami grzebie a nasz, nie nogami i rekami a nasz to tylko głową ruszy, bo on tylko pracował głową.

Niemcy

Ojciec przez Niemców zmarł. Raz aresztowali, zbili mocno. Później drugi raz w Warszawie na łapance wzięli to 32 stopnie mrozu noc przestał. […] Niemcy panie jak łapanka była to nie patrzyli. Brat ojca też to był stryjo, przyszli rano, wzięli i do Oświęcimia wysłali i w Oświęcimiu zginął. A tato to w domu tu '41 rok.

Miałam dwie siostry […] Kazimiera. […] A druga była to była z 22 roku, Regina. […] w '40 na pierwszy transport wtenczas pojechała [do Niemiec do pracy – przypis red.]. Miała 18 lat

Za okupacji lżej było żyć chociaż był Niemiec panie, ale lżej było żyć. […] U nas nie było nic, no jednego tak spalili, zabili i spalili, [...] a tak, to nie było żadnej skazy, to nic od Niemców żeby ktoś jakieś coś tym to nie było.

Mój tato to był szewcem za Niemców [...] do Niemiec wysyłali. […] Mama była krawcową a ojciec szewcem. Tylko to było że tak się nie dawało a co tu było 4 morgi ziemi to z czym można było tu ten a 8 ludzi było do jedzenia, bo jeszcze dziadkowie żyli. Nas czworo się liczy.

Żydzi

Później co Niemcy wypuszczali nie u nas we wsi a było tak w Malinowie to wie pan przeprowadzali ich tam za granicę. Niedaleko była granica. Óni zawsze nieśli cos kosztownego nieśli. To on jeden do granicy dochodzili, krzyknął Halt a ten powiada uciekaj. To ten który nie chciał zostawić tego uciekać, to go w łeb. I taki też był to on już nie żyje, też to tak pierścionki tak, to tak chodził brząkał sie to nazywali go brząkacz, bo te pierścionki co po tych Żydach to tez paru zgładził. A u nas we wsi to tam nikt się, nie było tego.

taka jedna młoda Żydówka była to z początku była chodziła po prośbie, tam zawsze ktoś dał a później już handlowała po trosze. Raz do mamy mówi żeby jej upiec ciasta i co, bo sześcioro rodzeństwa zostało w getcie. Wtenczas mama wysłała zrobiła ciasto upiekła i to naszykowała, że pójdzie do nich. Zaszłagetto zamknęli. Przyjechała Jezu jak płakała ta dziewczyna.

później nie przyjeżdżała, nie było jej. Podobno ją w łapance i do Niemiec wywieźli. Młoda dziewczyna była taka.

Ukrywanie

Ten Żyd, u nas to 9 miesięcy. Tak jakoś przyszli na jesieni czy coś.[...] najpierw nie u nas byli tylko byli w Trynosach, ale óni tam bojeli się, bo widzieli, że to Żydzi, Żeby ich wyemigrować i kazali im, żeby oni się stąd wyprowadzili tam od nich. I ón wtenczas do tej babci jakoś dotarł.

Pięcioro. Trzy córki i taka kobieta co tam z nim żyła. Z Warszawy. […] każda miała się liczy tę kartę oni nazywali dowód Kenkartę. jedna i druga i ón tak samo miał. […] I jeszcze jedna siostra była w getcie została bo była. Mąż został w getcie a ón ją tu ściągnęli. Ona powiedziała ón ginie i ja zginę i została. Tak.

Jan Zalewski, […] Po polsku, po polsku […] Jedna my nazywali tutaj Stefania-Stenia a druga Ninka a później to óna się nazywała Edwarda.[…] Janina, a trzecia Marysia była.

To się babcia zgodziła, a później to mama nic nie mówiła, bo co miała się z tą babką kłócić panie. [...] Ón tylko jej płacił, mamie nie płacił tylko tej babci.

Zagrożenie

Właśnie tych Żydów to mama to nie chciała, jak sie dowiedziała, że to Żydzi strach było bo to przecież cała wieś mogła iść z nimi. Wszystko wybili, ale ta babcia; on urabiał sobie tą babcię i ta babcia powiada: synowa nie chce. Mówi: ja bym parę groszy miała to tamto. I przyjęła ich.

Całą rodzinę nawet i całą wieś by spalili, zniszczyli. Bo jednak nie jeden był tylko było pięcioro. […] miałam 13 lat to ja tam się człowiek nie martwił się o tym że tam zginie, że co że coś się tam stanie. Było spokojnie i tylko się tak żyło. Tym spokojem. A żeby im kazać sie kryć albo co to nie tam sie nikt nie zwrócił do nich, nie.

Tajemnica

W tym czasie to mnie nie było. Ja byłam kuzynka była chora i jak przyszła tutaj i ta Marysia tam świergotała. Pytam się mamy kto tam jest? Nie chcieli mi z początku wcale powiedzieć kto i co jest. Tak to wszystko było tak trochę skrycie. Z początku to oni się obawiali, żeby tu było to otoczenie takie.

Nieraz tam posiedziały i porozmawiały, ale tak żeby sie przyjaźnić tak to one nie mogły. Chłopaki nieraz ze wsi nasze wieczorem przychodzili to z nim tam rozmawiały [...] nikt się tym nie interesował tylko jak mógł tak siedział.[...] nikt nie reagował, nie oskarżył.

Z początku ona [babcia – przyp.red.] też nie wiedziała, ale jak óni sie nie modlili to ona się później domyśliła sama, że oni nie są Polakami tylko Żydzi.

A później, to tak chodziła co dzień do kościoła panie. Przyszła to żeby oni pacierz mówili to oni, to świeconą wodą ich kropiła. Oni ciężkie życie mieli […] raz jak ona tam ta babcia ta od tego pacierza, tego pacierza to złapił stołka ale nie uderzył.

A tak to nie byli podobne żeby ..najstarsza to była ruda, do Żydówki trochę podobna, bo ta druga to była ładna ale zawsze usmarkana, jak to mówią, że Żyd to zawsze usmarkany. Bo ta najmłodsza to wcale tylko siedziała, ona nigdzie nie chodziła wcale.

Handel

Oni handlowali bez przerwy […] Óny przyjeżdżały albo przenocowały i z powrotem na pociąg i jazda do Warszawy z towarem

wszystkie te handlarze z Warszawy to wszystko przyjeżdżały do Przyborowia. To skąd czy z zagranicy coś przyniósł, czy masło czy tam co wszystko to było we wsi. O 2 przyjeżdżali a chyba jakoś na 4 wyjeżdżał z powrotem. Tak ten pociąg i to wszystko na Warszawę z tym towarem.

Jak te handlarze nieraz sie kłócili tam z nim o te, ten towar że dla niego nie było że tam to, bo cie oskarżym to cię Żyda. Żyda pozna bo to obrzezaniec, Żydówki nie poznał panie a Żyda to poznali. Ale nie wydał nikt i przeżył.

Parę groszy nieraz zapłacił a tak to wcale nic się nie brało od nich pieniędzy. Trzeba było żyć, óni tak handlowali, jakhandel szedł dobrze ale jak Niemcy zabrali to trzy razy pod rząd to także nie mieli co jeść nawet. I co trzeba było nie dać. Tak jak ziemniaki, kapusta czy warzywo czy co to trzeba było dać. Tak to się z tym nie liczyło

I co trzeba było im to najwięcej to do mnie sie zwracali, […] ziemniaki czy warzywo jakieś, czy coś to zawsze do mnie to ja poleciałam.

Front

Ja z mamą do Ruskich tam nas wygnali a ich Niemcy wygnali wszystkich ze wsi aż, bo oni przecież na Mokrym Lesie czy gdzieś tam sie znaleźli, uciekali przed tym frontem. To ten to przyszedł tylko stamtąd przyszedł już wszystkie manatki co miał. W schronie zostawił jakieś tam miski, łyżki. Pretensja o te gdzie moje miski, łyżki, [...] Nie powiedział że dziękuje tylko jeszcze się wygrażał tak óna jeszcze .

Jak oni już poszli stąd po wojnie już front, jak stąd ruszyli front to aż się na Odrze tam zatrzymał. Tak 6 miesięcy czy ile. Całą zimę stojał tam front A oni zaraz manatki i poszli na Warszawę.

Po wojnie

Później w 50 roku, 55 przyjechali […] Tam trochę z tym co handlował tam polecieli. Pojechali tam trochę odwiedzić a tak to to u nas 2 dni siedzieli całą rodziną.

Tak żeśmy kontakt trzymali z nimi, stale […] Oni się w 55 roku co ich wyganiali tam to mama tam zajechała to zaraz zastrzegli, że jego nie było a któś tam się coś pytał. To żeby nie powiedziała kto oni są i co oni są, bo oni się kryli z tym.

I co w 1956 roku co wyganiali tych Żydów wysyłali tam do tego Izraela […] to oni nie chcieli się przyznać wcale, bo ona była za Polakiem. Ona była Żydówka, ale była za Polakiem. Druga też była młodsza też była za Polakiem.

Medal

To ta Szymańska. Óna do mnie napisała kiedy mam przyjechać na tą rozmowę z tym prokuratorem i to wszystko i óna to opisała […] Dzięki niej. Ona tak powiedziała: żebyś miała pamiątkę po nas i te Żydy chciwe ci dużo nie dadzą, ale zawsze trochę dadzą.

Więcej

Bibliografia

  • Michał Zaidlewicz, Wywiad z Marianną Kwiatkowską, Wąsewo 25.09.2010