Krystyna Budnicka - Ocalona

Krystyna Budnicka

Urodziła się w 1932 roku w Warszawie. Była ósmym, najmłodszym dzieckiem Cyrli i Józefa Lejzora Kuczer. Miała sześciu braci i jedną siostrę. Sześcioro z rodzeństwa było już dorosłych (czterech braci było żonatych — jeden z nich miał dwoje dzieci). Ojciec był stolarzem i razem z braćmi pracował w małym warsztacie. Rodzina była religijna, przestrzegająca tradycji prawa mojżeszowego.

W chwili wybuchu wojny miała siedem lat. Dom, w którym mieszkali Kuczerowie, na placu Muranowskim, znalazł się w obrębie getta. „W piekle getta moim udziałem był nieludzki strach, głód a przede wszystkim kolejna utrata najbliższych.” – wspomina Krystyna Budnicka. W lipcu 1942 roku do obozu zagłady w Treblince zostali wywiezieni dwaj bracia - Baruch i Szaja, ze swoimi żonami i dziećmi.

Kuczerowie ukrywali się w różnych schowkach w getcie, a od 1943 roku w bunkrze przy ulicy Zamenhofa. Bunkier ten miał połączenie przekopem z kanałem ściekowym. Dało
to możliwość ewentualnego kontaktu ze stroną aryjską.

Powstanie w getcie warszawskim na przełomie kwietnia i maja 1943 r. rodzina przeżyła w podziemnym bunkrze. Trzech braci Krystyny: Izaak, Rafał i Chaim brało udział w Powstaniu – należeli do Żydowskiej Organizacji Bojowej. Po upadku powstania wrócili do bunkra, w którym rodzina przebywała do września 1943 roku, kiedy to została odkryta – zginęło wówczas dwóch braci Krystyny. Rodzina uciekła do kanału, w którym dwie doby czekała na pomoc z aryjskiej strony. W kanale zmarli rodzice Krystyny oraz jej siostra Pola, która nie chciała zostawić rodziców.

Kilka dni po wyjściu z kanału zmarł z wycieńczenia najmłodszy brat Krystyny, trzynastoletni Jehuda. Od września 1943 roku do wybuchu Powstania Warszawskiego Krystyna i jej brat Rafał wciąż zmieniali miejsca ukrycia. Gdy w styczniu 1943 roku Gestapo zamordowało Rafała, Krystyna została sama.

„Nie wiem kim byli moi liczni opiekunowie, jak się nazywali i jaką organizację reprezentowali. Wiem tylko, że po to, by jedno dziecko, jakim byłam wtedy - uratować- zaangażowanych było wiele osób.” – wspomina.

W czasie wypędzenia mieszkańców Warszawy po upadku Powstania trafiła do domu dziecka prowadzonego przez zakonnice. Tam doczekała wyzwolenia i pozostała w nim aż do zdania matury. W 1956 roku ukończyła pedagogikę na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

Przeżyła jako jedyna z całej swojej licznej rodziny.

Do przejścia na emeryturę pracowała w szkolnictwie specjalnym. Od 1991 roku jest członkiem Stowarzyszenia „Dzieci Holocaustu” w Polsce.