Purim międzyśrodowiskowy

Lucja Koch, 9 marca 2009
8 marca 2009, w południe w warszawskiej restauracji Magat na spotkaniu purimowym dla seniorów zgromadzili się liczni Sprawiedliwi wśród Narodów Świata, kombatanci żydowscy, członkowie TSKŻ i gminy żydowskiej i 20 mieszkańców warszawskich domów opieki społecznej – w sumie około 120 osób.

„Seniorom trudno chodzić na wieczorne bale organizowane z okazji święta Purim. Pomyślałam, więc, że zrobię coś obiadowego, spokojnego, żeby ludzie się spotkali, porozmawiali” – opowiada Etel Szyc, prezes Fundacji im. Ireny Sendlerowej, która zorganizowała spotkanie. Jego celem było przybliżenie kultury żydowskiej i tego święta różnym środowiskom: stąd wśród gości Żydzi i osoby nie mające korzeni żydowskich.


Celina i Ryszard Ciszewscy przyjechali aż z Łodzi. Matka Ryszarda, Janina, ukryła 11 Żydów w swoim domu w Stanisławowie. R. Ciszewski (ur. 1932), choć dziecko, nosił dla nich jedzenie. Kupował je w różnych sklepach, żeby nie wzbudzić podejrzeń. Zboże młócił rowerem, a potem ręcznym młynkiem ucierał na kaszę. Czy matka nie bała się, że wygada? „Miałem pistolet Niemca przy skroni, szukał na podwórku, przystawił mi pistolet do skroni i pyta, kto tu mieszka? Jakby mi kto drut kolczasty wsadził, to bym nie czuł, tak zdrętwiałem” – odpowiada Ciszewski, kłując się pod żebra. Nikogo nie wydał. Wszystkich 11 ukrywających się przeżyło wojnę. W 1987 Janina Ciszewska z synami otrzymała medal Yad Vashem.

Ciszewski zrobił na zabawę piękną srebrną koronę dla siedzącej nieopodal Klary Szyc. Jej zmarły mąż Nuchym Szyc był w Lublinie parasolnikiem. Znany był w mieście. Pewnego dnia ktoś przyprowadził doń Sabinę Leszczyńską. Szyc spisał jej zeznanie: w październiku 1942 znalazła pod drzwiami zziębniętego 7-miesięcznego chłopca, który miał włożoną „pod sukieneczkę” karteczkę z prośbą „ochrzcijcie i chowajcie” i informacją, że dziecko „łyżką pije mleko”. Leszczyńska uratowała chłopca, chowała jak swojego. Po wojnie, mimo jej starań, zabrany został do sierocińca w Łodzi. Tam go odwiedzała, przesyłała pieniądze i paczki. W 1952 roku adoptowała go warszawska rodzina – nie zezwolili Sabinie Leszczyńskiej na dalsze kontakty z dzieckiem, które mówiło do niej „mamusiu”. Dzięki pomocy Szyca, niemal 40 lat później, odszukała chłopca. Niedługo przed śmiercią, w 1991 roku Yad Vashem przyznał jej medal Sprawiedliwej Wśród Narodów Świata.

Klara Szyc może opowiedzieć wiele historii wojennych, opisać wiele kryjówek, mówić o małości i wielkości. Podobnie jak kiedyś mąż, walczy o pamięć i sprawiedliwość dla polskich „Sprawiedliwych”. Święto Purim jest jednak świętem radosnym, zachętą do zabawy. Po uroczystym obiedzie niektórzy goście ruszyli w tany. Prym wiódł blisko 90-letni Jerzy Grynberg.

Purimowe spotkanie Fundacja im. Ireny Sendlerowej zorganizowała dzięki dotacji MSWiA.