Ceremonia uhonorowania Sprawiedliwych w Siemiatyczach

Mateusz Szczepaniak, 16 listopada 2016
24 maja 2016 r. w Siemiatyczach odbyła się ceremonia pośmiertnego uhonorowania tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata rodziny Kryńskich ze wsi Morze w powiecie siemiatyckim. Podczas Zagłady Konstanty i Bronisława Kryńscy oraz ich dzieci Krystyna i Henryk, ukrywali w swoim domu żydowską rodzinę Lisogurskich z pobliskich Siemiatycz.

„Ryzykowali życie własne i swojej rodziny, aby nas ocalić. Co mogłoby być piękniejsze od takiego czynu? Byli to prawdziwie prawi ludzie. Zrobili to, co uważali za słuszne” – powiedziała ocalona przez Kryńskich Chana Broder-Lisogurski, która przybyła do Polski wraz z całą rodziną.

Ceremonia w Siemiatyczach odbyła się w budynku dawnej synagogi z udziałem Ambasador Izraela Anny Azari, Naczelnego Rabina Polski Michaela Schudricha oraz przedstawicieli władz samorządowych. Uroczystość poprzedziło złożenie kwiatów i modlitwa na cmentarzu żydowskim przed tablicą upamiętniającą ofiary Zagłady. Dyplom i medal honorowy odebrała córka i wnuczka Sprawiedliwych Zdzisława Chlebowska, a Chana Broder-Lisogurski wygłosiła laudację ku czci bohaterów, przedstawiając historię swojego ocalenia.

W listopadzie 1942 r. wraz z rodzicami Rachelą i Abrahamem Lisogurskimi oraz babcią Rywką Kalles, uciekła z getta w Siemiatyczach, tuż przed rozpoczęciem akcji deportacyjnej Żydów. Przez wiele dni rodzina tułała się po okolicznych wsiach w poszukiwaniu schronienia. Najpierw ukryli się w gospodarstwie w Aleksandrowie, gdzie przebywali do maja 1943 roku, a następnie u rodziny Kryńskich we wsi Morze. Okazana pomoc miała trwać dwa tygodnie, lecz Lisogurscy zostali tam na dłużej.

„Pan Kryński był optymistą. Czytał gazety i przekazywał moim rodzicom informacje o zbliżającej się armii sowieckiej i przyszłym końcu wojny. Pani Kryńska zwierzyła się mojej matce, że przyznała się księdzu do ukrywania Żydów. Ksiądz powiedział jej: »To dobry uczynek, to niewinni ludzie«” – wspominała ocalała.

Na początku Lisogurscy zostali ukryci na poddaszu stodoły, ale wraz z nadejściem zimy Abraham i Henryk zbudowali bunkier w ziemi. Nowa kryjówka znajdowała się pod stodołą a wejście do niej prowadziło z sąsiedniej drewnianej szopy. Kryńscy dostarczali ukrywanym pożywienie.

„Miałam wówczas cztery i pół roku, a ledwo mogłam wyprostować się w tym bunkrze. Dorośli mogli jedynie siedzieć na ziemi. Było w nim tak niewiele miejsca, że nie mogliśmy się nawet położyć, więc dorośli spali w pozycji siedzącej opierając się o ścianę. W nocy mogli wyjść, aby załatwić swoje potrzeby i rozprostować kości”.

W lipcu 1944 r. rodziny doczekały końca wojny. Kilka miesięcy później Lisogurscy wyemigrowali do Kanady, lecz przez wiele lat korespondowali z Kryńskimi. Zaprzestali kontaktu, gdy Henryk miał z tego powodu problemy. W 1997 roku Chana odwiedziła Polskę i odnalazła potomków swoich dobroczyńców.