Ceremonia odznaczenia medalem Sprawiedliwej wśród Narodów Świata

AK, 16 listopada 2016
W czwartek, 5 listopada w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie odbyła się ceremonia wręczenia medalu i honorowego tytułu „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” pani Stefanii Cichockiej.


W czasie II wojny światowej we Lwowie uratowała ona między innymi swoją przyjaciółkę - Rut Schaff, której oddała własne panieńskie dokumenty i pomogła wyrobić metrykę chrztu. Dzięki temu Rut mogła przebywać poza gettem jako Stefania Seniow.

Pani Stefania udzieliła także schronienia innej koleżance szkolnej – Halinie Weitmann (Morawskiej). Oprócz tego, narażając życie nosiła do getta lwowskiego szczepionki przeciw tyfusowi. Wykazała się niezwykłą odwagą, a wszystkie swoje działania motywowała przekonaniem, że „tak trzeba, że to jest potrzebne”.

Po wojnie pani Stefania Cichocka zamieszkała w Warszawie, a uratowana Stefania w 1967 r. wyjechała do Austrii, gdzie mieszka do dziś. Od tamtego czasu kontakt miedzy paniami się urwał, udało się go nawiązać dopiero niedawno.

Na uroczystości wręczenia medalu obie panie spotkały się i obie nie ukrywały wzruszenia. Nie zabrakło ciepłych słów, podziękowań, kwiatów.

Wśród zgromadzonych gości byli członkowie rodziny Sprawiedliwej - dzieci, wnukowie, a także krewni uratowanych, m.in. syn nieżyjącej już Haliny Morawskiej – Tomasz, który dopiero niedawno dowiedział się, że jest z pochodzenia Żydem.

Ceremonię poprzedziły przemówienia: przewodnicząca Rady Miasta Stołecznego Warszawy – pani Ewa Malinowska mówiła: „Pragnę pokłonić się pani Stefanii Cichockiej i wszystkim warszawskim „cichym” bohaterom”.

Jego Ekscelencja Zwi Rav- Ner, Ambasador Izraela powiedział: „Najważniejsza jest pani Stefania i pani Stefania – zrobiła się z nich jedna osoba, jedna ratowała, druga została ocalona. (…)Pani Stefania uratowała nie tylko panią Stefanię, uratowała jej bliskich – całą rodzinę, jej nowe pokolenie”.

Ocalona złożyła krótkie świadectwo dotyczące Sprawiedliwej i otrzymanej od niej pomocy.

Sama odznaczona  niezwykle skromnie wyraziła przekonanie, że nie zrobiła przecież nic takiego, co zasługiwałoby na wyróżnienie. Nie spodziewała się, że dożyje takiej chwili.

Po części oficjalnej uroczystości zaproszeni goście udali się na mały poczęstunek.