Apel Ocalonego - spotkanie prof. Mariana Grynberga ze studentami

HK, 16 listopada 2016
12 marca w Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie prof. Marian Grynberg spotkał się z jej studentami i kadrą, by poprosić zgromadzonych tam młodych ludzi o zapamiętanie i przekazywanie innym nazwiska Klary Neugebauer - kobiety, która podczas wojny uratowała jego i jego rodziców. Profesor Grynberg opowiedział o okupacyjnych losach swojej rodziny. Grynberg do dziś nie jest nawet pewien pisowni nazwiska bohaterki; wie jedynie, że mieszkała w Izabelinie i była członkiem zboru protestanckiego.

"Moja rodzina, ojciec-lekarz, matka i ja, przebywała na początku w tzw. małym getcie w Warszawie", opowiadał profesor w wypełnionym po brzegi audytorium. "Udało nam się uciec w połowie 1942 roku." Marian Grynberg miał wtedy dwa lata. Od tego czasu rodzina ukrywała się. Po upadku Powstania Warszawskiego powiedziano im, że nie powinni wychodzić z miasta jak większość warszawiaków, gdyż na obrzeżach stolicy stoją szmalcownicy, którzy wskazują hitlerowcom Żydów.
 

Rodzina trafiła do Izabelina, dziś miejscowości rezydencjalnej, który wówczas był właściwie wioską. Chodzili od domu do domu i ojciec Mariana Grynberga, posługując się nazwiskiem Jastrzębski,  prosił o schronienie. Poszukiwania były trudne, nikt nie miał wolnego kąta dla dwójki zziębniętych dorosłych i 4-letniego chłopczyka. Dopiero Klara Neugebauer zgodziła się przechować rodzinę w garażu. Choć do garażu wstawiony był piec, tzw. “koza”, jak opowiada profesor, zima 1944/45 była bardzo sroga i rano trzeba było siekierą odrąbywać lód z drzwi, żeby można było je otworzyć.

Jastrzębscy- Grynbergowie zostali w garażu u Klary Neugebauer do stycznia 1945.
 

"Pewnego dnia - opowiada profesor - pani Klara powiedziała mojemu ojcu, że >>jest podobny do takiego Żydka z Woli, lekarza, ale on to inteligentny człowiek był, a nie taki cham jak pan<<”. Grynbergowie zamarli z przerażenia. Nie mieli jednak dokąd uciec, musieli pozostać w garażu, ryzykując zadenuncjowanie. Gdy opuszczali dom pani Klary, ta powiedziała im, że rozpoznała ich już od pierwszej chwili, gdyż przed wojną jej zmarły mąż, stolarz, leczył się właśnie u dr. Grynberga. Stwierdzeniem o chamie chciała ich tylko uspokoić - upewnić, że nie rozpoznała ich jako Żydów.
 

Rodzina Grynbergów utrzymywała kontakt z Klara Neugebauer do jej śmierci w 1948 lub 1949 roku. Po śmierci rodziców Profesor Grynberg chciał odnaleźć ślad po Klarze Neugebauer, mając o niej jedynie szczątkowe informacje.  Poszukiwania okazały się bezowocne.

Na spotkaniu profesor zaapelował do studentów i kadry Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej o zapamiętanie i przekazywanie w świat nazwiska bohaterskiej Klary Neugebauer.

Prof. Grynberg jest naukowcem i wykładowcą w Instytucie Fizyki Doświadczalnej Uniwersytetu Warszawskiego, w latach 1992-2005 był wiceprezesem Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.