Maria Hochberg (Miriam Peleg): łączniczka w Krakowie
W niemal każdej żydowskiej relacji o ukrywaniu się podczas okupacji niemieckiej w Polsce znajdziemy informacje o pomocy, jakiej udzielali sobie nawzajem Żydzi ukrywający się po „aryjskiej stronie”. W Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN uważamy, że oni także są Sprawiedliwymi, rozumianymi w szerokim i uniwersalnym znaczeniu tego pojęcia – to ludzie, którzy przeciwstawili się totalitaryzmowi nazistowskich Niemiec, występując w obronie godności i praw człowieka. Instytut Yad Vashem nie honoruje takich osób tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, ponieważ z założenia otrzymują go tylko nie-Żydzi, dlatego na portalu Polscy Sprawiedliwi poświęciliśmy im osobną zakładkę tematyczną: Żydzi pomagający innym Żydom po „aryjskiej stronie”. W niniejszym opracowaniu poznasz historię Marii Hochberg-Mariańskiej, in. Miriam Peleg (1913–1996).
W 1943 r. Maria Hochberg (Miriam Peleg), pseud. „Mariańska” lub „Ewa”, została łączniczką krakowskiego oddziału Rady Pomocy Żydom „Żegota” jako przedstawicielka organizacji żydowskich. Udzielała pomocy m.in. uciekinierom z krakowskiego getta – rodzinom Libermannów i Aleksandrowiczów, więźniom obozu janowskiego we Lwowie – Michałowi Borwiczowi i Janinie Hescheles, czy Szymonowi Zajdowowi, który uciekł z Auschwitz. Jeszcze przed wstąpieniem do „Żegoty” współpracowała z żydowskim podziemiem, dostarczając Żydom fałszywe dokumenty tożsamości oraz zapomogi. Ona sama, jako Żydówka, musiała ukrywać się po tzw. aryjskiej stronie.
„Było późno, o wiele za późno, ale dla tych, którzy jeszcze wówczas żyli i borykali się ze swoim gorzkim losem, był to ostatni ratunek, przysłowiowa słomka, której czepia się tonący”, zapisała Maria Hochberg w książce Wśród przyjaciół i wrogów. Poza gettem w okupowanym Krakowie, wydanej wiele lat po wojnie wspólnie z mężem Mieczysławem Piotrowskim (Mordechajem Ben-Cwi).
Hochbergowie. Rodzina galicyjskich Żydów z folwarku Przybyszów
Maria Hochberg urodziła się 28 maja 1913 r. w folwarku Przybyszów w Łękach Dolnych koło Pilzna. Ziemia, którą uprawiali jej rodzice, Abraham i Róża, należała do zakonu karmelitów. W 1932 r. Maria ukończyła Prywatne Liceum i Gimnazjum Żeńskie im. Heleny Kaplińskiej w Krakowie, a następnie rozpoczęła studia historyczne i polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale po trzech latach przerwała naukę, aby pomóc rodzicom w gospodarstwie. Jako autorka debiutowała w żydowskim polskojęzycznym „Nowym Dzienniku”, w dodatku dla dzieci. Wojna zastała ją w rodzinnym domu.
„Niemieckie bombowce waliły dzień i noc w linie kolejowe […]. Szosą szły rozbite szczątki polskiego wojska i wlokły się tłumy uchodźców na wozach, na rowerach, a nade wszystko pieszo, dźwigając resztki dobytku. Wszystko to widać było jak na dłoni z pagórka, na którym stał nasz cichy dom”, wspominała wrzesień 1939 roku.
Wtedy właśnie poznała przyszłego męża, Mieczysława Kurtza (podczas wojny nazywał się Piotrowski): „[…] zjawił się młody człowiek o wyglądzie wybitnie słowiańskim i przywiózł nam pozdrowienia od mego brata, który we wrześniu wyruszył na Wschód w mundurze 16. Pułku Piechoty i po rozsypce swojej jednostki znalazł się we Lwowie”. Wkrótce oboje działali w konspiracji.
Żydówka na „aryjskich papierach”. Działalność konspiracyjna Marii
„Była to pora orki pod nowy zasiew. […] ojciec mówił z niezachwianą wiarą rolnika: co będziemy jeść, my i nasi ludzie, jeśli na czas nie obsiejemy ziemi? I tak siejby i żniwa dokonał jeszcze dwukrotnie, zanim zginął w Bełżcu”.
Po doświadczeniach i utracie mienia podczas pierwszej wojny światowej, Abraham Hochberg nie chciał opuścić majątku w Przybyszowie. Maria odwiedzała rodzinny dom do lata 1941 r.: „[…] przyjeżdżałam tam, żeby nieco odpocząć w pierwszym etapie konspiracyjnej pracy”. Kilka miesięcy później matka, ojciec, siostra i starsza siostrzenica znaleźli się w utworzonym przez Niemców getcie w Pilźnie, a latem 1942 r. zostali wywiezieni do ośrodka zagłady. Młodsza siostrzenica, Hania Reich, ukryła się w Krakowie.
Maria, wbrew niemieckim nakazom, nie zgłosiła się do getta. Postanowiła przeżyć wojnę na „aryjskich papierach” w Krakowie. Umożliwił jej to tzw. dobry wygląd oraz płynność w posługiwaniu się językiem polskim. Jeszcze latem 1940 r. otrzymała przedwojenny dowód osobisty – odtąd była znana jako „Maria Górska”. Zapisała się na kurs niemieckiego.
„Stałam w tramwaju po »lepszej stronie«, patrzyłam, słuchałam i nieraz wstyd mnie ogarniał, że jestem po tamtej stronie sznura”.
Przyjaźniąc się z działaczami Polskiej Partii Socjalistycznej, rozpoczęła współpracę z żydowską komórką tej partii. Redagowała podziemny periodyk „Wolność”, przepisywała tłumaczenia komunikatów radia londyńskiego, brała udział w fałszowaniu dokumentów czy kolportowaniu biuletynów. Przez pewien czas była łączniczką gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego – przyszłego komendanta głównego Armii Krajowej.
Utrzymywała się z handlu lekarstwami, chlebem, papierosami. Pracowała również jako pomocnica ogrodowa u państwa Łebkowskich w Bronowicach Wielkich. Ten angaż zapewniał jej dokumenty, które uprawniały ją do czasowego przebywania poza Krakowem. Zawsze miała przy sobie cyjanek.
Łączniczka krakowskiego oddziału „Żegoty”. Pomoc dla Żydów
„[…] od człowieka do człowieka szły nici, cieniutkie nitki pomocy, wiązały się w sieci, ogarniały zasięgiem nieraz całe rodziny ukrywających się lub pojedyncze osoby”.
W akcję pomocy Żydom włączyła się już na początku wojny w ramach działalności żydowskiej komórki PPS. Wczesnym latem 1943 r. weszła w skład krakowskiego oddziału Rady Pomocy Żydom „Żegota” jako przedstawicielka organizacji żydowskich. Zajęła się tzw. komórką legalizacyjną, dostarczającą Żydom po „aryjskiej stronie” fałszywe dokumenty tożsamości oraz comiesięczne zapomogi. Pomocy udzieliła m.in. uciekinierom z krakowskiego getta – rodzinom Libermannów i Aleksandrowiczów, więźniom obozu janowskiego we Lwowie – Michałowi Borwiczowi i Janinie Hescheles, czy Szymonowi Zajdowowi, który uciekł z Auschwitz. Sama też korzystała z pomocy finansowej „Żegoty”.
„Pierwszą oficjalną skrzynką kontaktową było mieszkanie przedwojennych działaczy pepeesowskich, Marii i Mieczysława Bobrowskich, przy ulicy Sebastiana. Od nich otrzymałam kontakt na Wieliczkę, który prowadził do innego działacza socjalistycznego, Józefa Jedynaka”, pisała. Wskazał on Marii żydowskich robotników pracujących „na powierzchni”: „Pouczał mnie, aby do pudełek papierosów i zapałek dołączać skromny banknot, dwudziesto– lub pięćdziesięciozłotowy, i wrzucać to sekretnie do rowów, które Żydzi ryli wokół kopalni”.
Dzięki Jedynakowi poznała Henryka Marguliesa, pseud. „Jackowski”. Pracował w niemieckim starostwie:
„[…] otrzymywałam [od niego – red.] dokumenty dla Żydów na aryjskich papierach i dla Polaków pracujących w konspiracji. Były to niemieckie zaświadczenia dla kontrolerów spółdzielni mleczarskich i innych gospodarczych placówek, dla ludzi, którzy z takimi dokumentami mogli się swobodniej poruszać w terenie. […] Wynosiłam te dokumenty pod nosem niemieckiego żandarma, który stał na warcie w bramie, chowałam je w przepastnych kieszeniach mojego płaszcza, specjalnie podartych, tak że papiery spływały od razu na podszewkę. Zimą służyły mi w tym celu narciarskie spodnie wsunięte w buty”.
„Jestem Żydówka i zna mnie tutaj dużo Polaków”. Relacje Marii Hochberg z żydowskimi podopiecznymi
„[…] gdy ktoś z podopiecznych żądał załatwienia […] drobiazgów życia codziennego, będąc przecież w tej samej co ja sytuacji, to znaczy uzbrojony w dobre aryjskie dokumenty i poruszający się swobodnie po aryjskiej stronie […]. Gdy mnie któraś mówiła na swoje usprawiedliwienie: »Ale ja jestem Żydówką i zna mnie dużo ludzi w Krakowie«, zrzucałam na krótko aryjską skórę: »Ja też jestem Żydówka i zna mnie tutaj dużo Polaków«. […] chodziło o czas, który był pokratkowany nie na dnie, ale na godziny”.
Nieliczni wiedzieli, że Maria jest Żydówką. Jedna z podopiecznych, składając po wojnie relację, tak opisała spotkanie z nią:
„Wysoka przystojna blondynka załamała ręce na mój widok. »Dziecko, ty z takim wyglądem kręcisz się po mieście?!«. […] musiałam jej przyrzec, że po otrzymaniu stałego miesięcznego zasiłku ustaną moje sprawy po mieście i że tylko raz w miesiącu wyjdę na spotkanie z nią […]. Drugie pytanie dotyczyło wysokości sumy, jaką płacimy gospodyni za utrzymanie i przechowanie naszej grupy. Od tej chwili miesiąc w miesiąc otrzymywałam regularnie od pani Marysi siedem tysięcy złotych. Pani Marysia nie chciała wziąć ode mnie naszego adresu ze względów bezpieczeństwa. […] Również dla nas wystarała się o dokumenty, a mianowicie o polskie kenkarty dla kobiet i metrykę chrztu dla dziecka”.
Niektórzy potencjalni podopieczni nie potrafili zaufać Marii, kiedy ta próbowała podejmować z nimi kontakt na ulicy. Wspominała pewną matkę i córkę, które zaczepiła, lecz te nie chciały jej wysłuchać i szybko się oddaliły:
„Były wyraźnie przygnębione i nie tyle ich wygląd zewnętrzny, co zachowanie wskazywało, że to Żydówki, i to takie bez przydziału, nie dążące do jakiegoś określonego, bezpiecznego miejsca. Starsza chciała wysiąść na najbliższym przystanku. Młodsza powstrzymywała ją”.
Do podopiecznych Marii należały również dzieci ukrywane przez polskie rodziny. Relacje z opiekunami bywały niełatwe. Maria Hochberg wspominała długie rozmowy z kobietą, która nadzwyczajnie przywiązała się do ukrywanej dziewczynki:
„[…] usiłowałam ją przygotować na powrót matki, ostrzec przed ewentualnością. Widziałam, jak ślepa i bezgraniczna jest jej miłość do dziecka. Słyszałam od niej słowa, jakich nigdy nie słyszałam od Polek, którym oddano pod opiekę dzieci żydowskie. Tam było zagrożenie, nieustanne niebezpieczeństwo, cień śmierci nad całą rodziną. Ona zaś mówiła, że dziecko wniosło szczęście i pogodę do jej bezdzietnego domu”.
Miriam Peleg z Instytutu Yad Vashem. Losy Marii po wojnie
Maria i Mieczysław pobrali się zaraz po wojnie. W 1946 r. urodził się im syn, Roman.
W latach 1945–1948 Maria Hochberg-Mariańska kierowała Referatem Opieki nad Dzieckiem przy Wojewódzkim Komitecie Żydów w Krakowie. Opracowała relacje do tomu Dzieci oskarżają. Zredagowała i opatrzyła wstępem dziennik Janiny Hescheles (Altman) Oczyma 12-letniej dziewczyny. Obie publikacje ukazały się w 1947 roku. W lutym tego roku założyła krakowski oddział Centralnej Żydowskiej Komisji Historycznej.
Pod koniec 1948 r. Maria i Mieczysław z synem Romanem wyjechali z Polski. Osiedli w Izraelu. Maria Hochberg przyjęła imię Miriam Peleg. W latach 1963–1978 była dyrektorką oddziału Instytutu Yad Vashem w Tel Awiwie. Zasiadała w komisji przyznającej tytuł Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.
„[…] jako członek Komisji […] odznaczała się wyczuciem sytuacji ratujących i ratowanych Żydów, znając z własnego, bogatego doświadczenia perypetie i zasadzki związane z walką o życie, niebezpieczeństwa grożące za ukrywanie Żydów i rozpaczliwe czepanie się życia […]”, zapisał Natan Gross, żegnając Miriam Peleg. Zmarła 1 marca 1996 roku.
Karolina Dzięciołowska, red. Mateusz Szczepaniak, konsultacja merytoryczna: Avery Peleg, marzec 2021
Przeczytaj więcej
- Żydzi pomagający innym Żydom po „aryjskiej stronie” | Przeczytaj wybrane historie pomocy »
- Żydzi ukrywający się po „aryjskiej stronie” | Poznaj warunki życia w ukryciu w okupowanej Polsce »
- Sytuacja Żydów w okupowanej Polsce | Dowiedz się więcej o zagładzie Żydów »
Bibliografia
- Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego, Relacja Marii Hochberg-Mariańskiej, sygn. 301/3422.
- Marek Arczyński, Wiesław Balcerak, Kryptonim „Żegota”. Z dziejów pomocy Żydom w Polsce 1939–1945, Wydawnictwo Czytelnik, Warszawa 1979
- Władysław Bartoszewski, Zofia Lewinówna, Ten jest z ojczyzny mojej. Polacy z pomocą Żydom 1939–1945, Wydawnictwo Znak, Kraków 1969 (oraz późniejsze wydania).
- Anna Czocher, Dobrochna Kałwa, Barbara Klich-Kluczewska, Beata Łabno, Wojna to męska rzecz? Losy kobiet w okupowanym Krakowie w dwunastu odsłonach [katalog wystawy], Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, Kraków 2011.
- Bartosz Heksel, Katarzyna Kocik, „Żegota”. Ukryta pomoc [katalog wystawy], Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, Kraków 2017.
- Maria Mariańska, Mieczysław Mariański, Wśród przyjaciół i wrogów. Poza gettem w okupowanym Krakowie, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1988.
- Teresa Prekerowa, Konspiracyjna Rada Pomocy Żydom w Warszawie 1942–1945, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1982 (oraz rozszerzone i uzupełnione przez A. Namysło wydanie z 2020 r.).





