Ronia Brück (Bronisława Sokołowska), Ronia Cwengel - Ocalona
We wrześniu 1939 r. wojska niemieckie wkroczyły na tereny Bieszczad położone po prawej stronie Sanu i doszczętnie je zrabowały. Wkrótce, na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow, ustąpiły je Związkowi Radzieckiemu.
Okres okupacji radzieckiej rodzina Brücków przeżyła względnie spokojnie. Ronia i jej młodsze rodzeństwo chodzili do szkoły, ale była to już szkoła radziecka.
W czerwcu 1941 r., po ponownym zajęciu wschodnich terenów Polski przez Niemców, w Lesku utworzono getto, do którego Brückowie musieli się przenieść. Warunki do życia mieli tam stosunkowo dobre – zamieszkali u dziadków (rodziców ojca), których dom został włączony do getta. Buckowie spędzili tam około roku, do momentu, gdy po okolicy rozeszła się wiadomość, że gdzieś nieopodal buduje się duża fabryka i wszyscy okoliczni Żydzi będą mieli obowiązek stawić się tam do pracy.
Znajomy Polak z Bezmiechowej, były pracownik ojca Manek Raczek, ostrzegł Brücków przed niemieckim zarządzeniem – twierdził, że żadna fabryka nie jest budowana i radził uciekać do lasu. Mimo to, rodzina Brücków zdecydowała się na wyjazd do tej rzekomej fabryki. Tylko Ronia i jej starsza siostra Liba oddzieliły się od reszty. Manek Raczek podał im adres plantacji tytoniu w Kazimierzy Wielkiej oraz pisemne polecenie, dzięki któremu miały dostać tam pracę. Liba została zatrudniona na plantacji, Ronia dostała pracę opiekunki do dziecka w tejże miejscowości.
Wkrótce dziewczęta poznały dalsze losy swoich bliskich. Ronia skontaktowała się ze szkolną koleżanką, Zosią Durak, córką dróżniczki na przejeździe kolejowym Łukawica. Dziewczęta dowiedziały się od Zosi, że reszta ich rodziny została stracona przez Niemców w lesie koło miejscowości Załuże.
Po jakimś czasie Ronia została złapana i skierowana na roboty do Niemiec. Tuż pod Krakowem udało jej się zbiec z transportu. Nie chciała jednak wracać do rodziny, u której pracowała, gdyż tam wielokrotnie żądano od niej dokumentów, których nie miała.
Ktoś poradził Roni, żeby zgłosiła się do sierocińca przy klasztorze Sióstr Zgromadzenia Św. Zyty w Krakowie, przy ul. Mikołajskiej 30. Przedstawiła się jako Bronisława Sokołowska, powiedziała, że dokumenty zostawiła w wagonie, z którego uciekła jadąc na roboty. Została przyjęta do pomocy w stołówce. W klasztorze doczekała końca wojny.
Po wojnie, w 1946 r., Ronia i Liba spotkały się w Bielsku. Organizacja syjonistyczna skierowała je do obozu przejściowego we Włoszech w miejscowości Fano. W oczekiwaniu na zezwolenie wjazdu do Palestyny, spędziły w obozie około 2 lat. Ronia została wysłana wcześniejszym transportem do utworzonego już Izraela. Przez Rzym i Wenecję dotarła do Hajfy i została skierowana do kibucu Tel Icchak. Trzy miesiące później dołączyła do niej Liba.
W 1951 r. Ronia wyszła za mąż za Jechoszue Cwengela (ur. w 1918, zm. w 2010 r.; pochodzący z Łucka, skończył radziecką szkołę lotnictwa, całą wojnę służył w wojsku radzieckim jako lotnik pokładowy bombowców).
Ronia pracowała do 75-ego roku życia w rożnych zawodach: jako pomoc pielęgniarska w szpitalu, opiekunka do dzieci, urzędniczka na poczcie.
Przed 12 laty Ronia odwiedziła Polskę, odnalazła Zosię Durak, nie wystąpiła jednak o przyznanie jej tytułu Sprawiedliwej wśród Narodów Świata.
Będąc w Paszowej, swojej rodzinnej miejscowości, Ronia dowiedziała się, ze Manek Raczek przebywa w Niemczech, nie nawiązała z nim jednak kontaktu.
Mieszka w Natanii w domu emerytów. Ma dwoje dzieci: córkę Ninę (ur. w 1952 r., psycholożkę) i syna Gabiego (ur. w 1962 r., lekarza) oraz pięcioro wnucząt.
Opracowała Jadwiga Rytlowa na podstawie wywiadu udzielonego jej przez Ronie Cwengel w Izraelu 24 marca 2014 roku.





