W latach okupacji niemieckiej w domu Michaliny Karolickiej i jej synów na warszawskim Grochowie ukrywało się kilka żydowskich osób: szwagier Michaliny, Wincenty Karolicki z rodziną, przemysłowiec Rubinstein, Mieczysław Śliwa z rodzicami, szkolna koleżanka Lucyna z partnerem oraz – przez krótki czas – nieznana z imienia dziewczynka. Historię osób uwiecznionych na wspólnym powojennym zdjęciu jako pierwsza zrelacjonowała po latach synowa Michaliny, Danuta Karolicka.
Aresztowanie Zdzisława i Ryszarda Karolickich
Michalina Karolicka-Poniatowska z d. Marciniak z synami Jerzym i Ryszardem, matką Władysławą Marciniak oraz siostrą Julianną Mokrowiecką mieszkali w jednorodzinnym domu przy ul. Lubieszowskiej 7 na warszawskim Grochowie. Zdzisław Karolicki – policjant, pierwszy mąż Michaliny, ojciec jej dzieci – końcem września 1939 r. został aresztowany w Brześciu i najprawdopodobniej zamordowany przez NKWD. Matka kobiety ok. 1942 r. przeniosła się do drugiej córki, Stanisławy Perzyńskiej.
Po aresztowaniu i pobycie na Pawiaku, jesienią 1942 r., Ryszard trafił do niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau, a stamtąd do obozu Flossenbürg, gdzie doczekał wyzwolenia.
Osoby żydowskie ukrywające się w domu przy Lubieszowskiej
W czasie okupacji niemieckiej w pięciopokojowym domu Karolickich równocześnie ukrywało się kilka osób żydowskich. W 1998 r. zaświadczyła o tym Danuta Karolicka z d. Żukowska, synowa Michaliny:
„[...] nigdy i nigdzie nie pisała, nigdy się z tego powodu nie chwaliła, jak również nigdy później od nikogo nie otrzymała słowa podziękowania po ich szczęśliwym przeżyciu i wyemigrowaniu do Izraela. [...] Wszyscy wymienieni [...] przeżyli do końca wojny i szczęśliwie osiedlili w Izraelu [, co] wiem od obcych osób, z którymi one stamtąd korespondowali. Jedyną pamiątką-dowodem tego, że u mej teściowej mieszkali ci ludzie są 3 fotografie, zrobione na tarasie przydomowym”.
Wedle relacji, pierwszy z pokoi na parterze zajmował brat Zdzisława, Wincenty Karolicki z partnerką Janiną („Janką”) oraz jej trzema młodszymi kuzynkami, określonymi mianem „osób aryjskich”. Rodzice Wincentego i Zdzisława, Józef i Gustawa Karoliccy, przed wojną mieszkali przy ul. Trębackiej w Warszawie, byli więc rodziną zasymilowaną.
Lokatorem drugiego z pokoi był mężczyzna nazwiskiem Rubinsztajn (Rubinstein), „uroczy starszy pan”, przemysłowiec i specjalista branży chemicznej, mówiący „tak źle po polsku, że nie pozwalano mu odzywać się w ogóle przy obcych”.
Pierwszy z pokoi na piętrze zajmował Mieczysław Śliwa z rodzicami.
Drugi, z balkonem od strony ulicy, Henryk Sztukarewski („Hojkier”), a później także jego nowo poślubiona żona, Maria z d. Czarnecka oraz syn, „bardzo podobny do ojca”. Rodzicami Sztukarewskiego byli Anczel (Antoni/Adam) i Felicja Roznowska (Różnowska). Przed wojną rodzina mieszkała w Warszawie, przy ul. Przejazd 11. Choć w niektórych powojennych dokumentach jako miejsce pobytu w czasie wojny pojawia się ZSRR, w rubryce dot. adresu powojennego/obecnego powraca Lubieszowska 7/1.
Pokoik na strychu należał do Lucyny – szkolnej koleżanki Michaliny – oraz jej męża/partnera Witolda, pracownika Elektrowni Warszawskiej.
Przez krótki czas w piwnicy Karolickich ukrywała się również bezimienna żydowska dziewczynka, która przez kilka dni przebywała także w domu rodzinnym Danuty, zlokalizowanym na sąsiedniej ulicy (Żółkiewskiego). Dalsze losy dziecka nie są znane.
Żydowska samopomoc na Grochowie?
W późniejszych fragmentach relacji Danuta stwierdziła: „[z]arówno dziadkowie mego męża, jak i żona oraz dzieci jego wuja Wicka, zginęli z rąk Niemców”. I dodała: „[...] pozostali krewni ze strony ojca […] także zginęli […]”.
Kobieta zastrzegła także: „są to dane niepełne, bo nigdy nie przypuszczałam, że będę kiedykolwiek o tym świadczyć”. Mimo lakoniczności jej relacji, wszystko wskazuje na to, że bliżsi i dalsi krewni Karolickich zginęli, ze względu na swoje żydowskie pochodzenie, w Zagładzie. Wincenty Karolicki oraz jego bratanek Jerzy – mąż autorki relacji – figurują w powojennych spisach żydowskich ocalałych.
Tekst powstał w ramach współpracy merytorycznej Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN i Stowarzyszenia FestivALT – wydawcy spacerownika po Saskiej Kępie i Grochowie. Za pomoc w jego opracowaniu dziękujemy Pawłowi Kowalikowi (z Karolickich) oraz Stowarzyszeniu Wiatrak.





