Rodzina Niezgodów

powiększ mapę
Zdjęć: 5

„Czynili to z pobudek czysto humanitarnych” - historia rodziny Niezgodów

Józef Niezgoda i jego żona Aniela mieszkali we wsi Kajetanówka (pow. Lublin, gmina Strzyżewice), gdzie prowadzili gospodarstwo rolne. W sąsiedniej wsi Bystrzyca Stara mieszkali Zandbergowie – żydowscy rolnicy cieszący się poważaniem polskich sąsiadów.

Syn Zandbergów – Lejzor – po ukończeniu szkoły, jako nastolatek, podejmował pracę w okolicznych miejscowościach – najpierw w Lublinie, później, w latach 1937-1939 w młynie A. Erlicha w Strzyżewicach, a po wybuchu wojny w gospodarstwie Niezgodów.  W pierwszych latach okupacji niemieckiej rodzina Lejzora nadal mieszkała w Bystrzycy. Dopiero 11 października 1942 r. Zandbergowie zostali deportowani. Lejzor, mieszkający wówczas w Kajetanówce, uniknął tragicznego losu swoich najbliższych. Od tego momentu musiał zacząć się ukrywać.

Dzięki pomocy Anieli i Józefa Niezgodów, oraz dwóch innych rodzin polskich: Józefa i Marii Dziedziców oraz Pawła i Heleny Wosiów, Lejzor ukrywał się w wiosce i jej okolicach do 22 lipca 1944 roku. Małżeństwo Niezgodów dostarczało mu nie tylko schronienia i żywności, ale także dbało o jego ubranie i higienę. Aniela przywoziła mu również z miasta gazety i dostarczała tytoń. Młody chłopak pozostawał u poszczególnych rodzin po kilka tygodni. Żadna z nich nie wiedziała jednak o roli pozostałych. Lejzor znikał, a po powrocie nie mówił, kto udzielił mu schronienia. W swoich wspomnieniach podkreśla, że ratunku szukał u polskich znajomych: „W Strzyżewicach, Bystrzycy Starej i Nowej oraz okolicznych miejscowościach znałem prawie wszystkich jej mieszkańców zwłaszcza ludzi młodych. Polacy, którzy udzieli[li] mi pomocy w przeżyciu byli mi dobrze znani co ułatwiało mi kontakty. W okresie jesieni, zimy i wcześniej wiosny ukrywałem się na strychach, szopach tp. pomieszczeniach. Natomiast w pozostałych porach roku szczególnie w lecie w zbożach, krzakach i innych odludnych miejscach”.

Lejzor zaznacza też, że był przez opiekunów traktowany jak członek rodziny: „Na szczególne podkreślenie zasługuje to, że żadnemu z ratujących nie płaciłem. Udzielający mi pomocy czynili to z pobudek czysto humanitarnych. [...] Stosunki między mną, a moimi opiekunami Polakami były b. dobre jakby rodzinne. Najlepszym tego dowodem to nie tylko podawane mi jedzenie, ale zaopatrywanie przez nich w czystą bieliznę, przynoszenie ciepłej wody do mycia itp.” Zapraszano go do domu na święta.

Po zakończeniu wojny Lejzor zmienił nazwisko na Leon Adamski i zamieszkał w Gdańsku. Utrzymywał serdeczne stosunki ze swoimi opiekunami.

W 1992 Instytut Yad Vashem przyznał Józefowi i Anieli Niezgodom tytuł Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.