Odznaczenie Sprawiedliwych w 70. rocznicę powstania „Żegoty”

KJ, 16 listopada 2016
4 grudnia w Kancelarii Premiera Rady Ministrów odbyła się ceremonia odznaczenia kolejnych Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Państwo Izrael uhonorowało ośmiu Polaków, wszystkich pośmiertnie. Podczas ceremonii uczczono także wypadającą tego dnia 70. rocznicę powołania Rady Pomocy Żydom „Żegota”. Muzeum Historii Żydów Polskich było partnerem tego wydarzenia.

Ceremonia rozpoczęła się od wystąpienia profesora Władysława Bartoszewskiego, ostatniego żyjącego członka „Żegoty”. Profesor podkreślił, że była to jedyna w Europie organizacja ratująca Żydów z Zagłady, ponadto działająca ponad podziałami politycznymi i religijnymi. Nawiązując do zorganizowanego przez Muzeum Historii Żydów Polskich spotkania z młodzieżą przy pomniku „Żegoty” profesor  zaznaczył, jak ważna jest pamięć o tej organizacji i jej działaczach wśród młodego pokolenia.

Ambasador Izraela Zvi Rav-Ner mówił o obowiązku państwa Izrael honorowania tych, którzy pomagali Żydom w czasie wojny. Po Ambasadorze wystąpiła Kamila Radecka-Mikulicz, koordynatorka galerii Zagłada w Muzeum Historii Żydów Polskich. Opowiedziała o pomocy udzielanej Żydom w okupowanej Polsce.

Następnie uhonorowano Sprawiedliwych. Medale i dyplomy złożono na ręce potomków odznaczonych. Jako pierwszy odebrał je Leon Godlewski z Gdańska, syn Heleny Godlewskiej, która latem 1942 roku zaopiekowała się kilkuletnią żydowską dziewczynką - Maszą Bornstein, nazywaną przez wszystkich Misią. Tytułem uhonorowano także małżeństwo Golbów. Maria i Michał Golbowie w swoim gospodarstwie we wsi Zdzieci koło Połańca (woj. świętokrzyskie) ukrywali trójkę Żydów - Hannę Kurz oraz Tonię Szulkind i jej syna Natana. Medal z rąk dzieci Ocalonych odebrał wnuk Sprawiedliwych.

Leokadia i Antonii Jastrząb odznaczeni zostali za pomoc, której udzieli swej żydowskiej sąsiadce, Priwie Grinkraut. Medal odebrała ich córka, Liliana Wierzbińska. Wśród odznaczonych znalazła się także Aniela Woroniecka z Czartoryskich, która ukrywała kilkuosobową grupę prześladowanych Żydów w swym mieszkaniu przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie. Za Sprawiedliwą uznana została również Róża Chmielewska, która zaproponowała pomoc przypadkowemu mężczyźnie. Była prostytutką, więc gdy przyjmowała klientów w swoim mieszkaniu przy ulicy Kruczej w Warszawie, ukrywany Edward Reicher musiał przebywać w specjalnej kryjówce.

Losy powyższych odznaczonych i ich podopiecznych potoczyły się dobrze, wszyscy przetrwali wojnę. Inaczej było w przypadku Stanisławy Olewnik z Krzemienia koło Makowa Mazowieckiego, która pomagała pięcioosobowej rodzinie Mławskich, uciekinierów z makowskiego getta. Jesienią 1943 roku Mławscy zostali schwytani przez Niemców. Jedna z żydowskich dziewczynek poddana torturom wyznała, że Stanisława Olewnik przez pewien czas ukrywała ją w swoim domu. Ratującą i ratowanych osadzono w Auschwitz, gdzie zginęli. W imieniu syna Stanisławy Olejnik odznaczenie odebrał Burmistrz Grodziska Mazowieckiego.