Rodzina Pistolów i Maria Strzelecka z córką Basią mieszkali w Dobczycach pod Krakowem. Ich posesje sąsiadowały ze sobą.
Adolf Pistol prowadził zakład garbarski; sprawianie skór i handel nimi było wśród dobczyckich Żydów popularnym zajęciem. Mieszkał z żoną Rozalią, dziećmi Halinką i Pinkasem, zwanym Polkiem, siostrą Zofią i rodzicami.
Maria miała dom z mieszkaniami do wynajęcia oraz niewielkie gospodarstwo. Jej drugi mąż, ojczym Basi, był kierownikiem młyna w Gdowie i w domu bywał rzadko. Już po wybuchu wojny Maria wynajęła część domu żydowskim uciekinierom przybyłym spoza Dobczyc: czteroosobowej rodzinie Borgerów oraz Dorze Landerer z dwojgiem dzieci i szwagierką Adelą.
W sierpniu 1942 r. Niemcy wydali nakaz, by tutejsi Żydzi przenieśli do getta w Wieliczce. Lokatorzy Marii odeszli. Otto Borger napisał później do Strzeleckiej z obozu pracy przymusowej w Stalowej Woli, dokąd trafił; Maria wysyłała mu tam paczki. O Dorze nie miała już wiadomości.
Także Pistolowie, którzy początkowo ukryli się u Marii, zdecydowali się opuścić miasto. Znaleźli się w obozie pracy w Prokocimiu, a potem w Płaszowie, skąd po pewnym czasie udało im się uciec. Na kilka dni schronili się u rodziny Bielaków, gdzie już od jakiegoś czasu ukrywali się brat i matka Rozalii. Potem wrócili do Strzeleckiej, prosząc ją o pomoc.
Maria umieściła ich w jednym z pokoi, a na strychu urządziła skrytkę, do której ukrywani uciekali w sytuacjach zagrożenia. Pod opieką Strzeleckiej i jej nastoletniej córki Basi doczekali końca wojny. O ich istnieniu wiedziało kilka osób, m.in. Jan Knofliczek i Wilhelm Nykiel oraz ich żony, których Niemcy zakwaterowali w domu Adolfa. Wszyscy jednak dochowali tajemnicy, a Knofliczek aktywnie włączył się w pomoc.
Po wojnie Pistolowie wyjechali do Krakowa, a potem wyemigrowali do Izraela. Z Marią i Barbarą utrzymywali kontakt listowny. Do lat 60. pisał także Otto.





