Anna Jaworska wraz z dziećmi – Mikołajem, Olgą, Heleną, Wiktorią, Antoniną i Anielą – mieszkała we wsi Mielnicze (gmina Turka w województwie lwowskim), gdzie prowadziła gospodarstwo rolne. Jej mąż Mikołaj umarł przed wybuchem wojny.
Mendel Seifert mieszkał wraz z córką Rózią i matką – Matyldą (Matlą) Seifert w Turce w obwodzie lwowskim. Jego żona Hinda Gerstel zmarła w połogu. Pod okupacją niemiecką rodzina początkowo pozostała w Turce, gdzie Matylda Seifert została rozstrzelana w jednej z pierwszych masowych egzekucji. Mendel uniknął śmierci, bo – jak napisal w swojej relacji z 1964 r. – „Mnie zostawili z powodu tego, że pracowałem jako malarz szyldów i byłem tylko jedynym w mieście i czasowo niezbędnym dla nich”. Wraz z córką, bratową i dziećmi udało mu się ukryć na strychu w Turce w czasie kolejnych krwawych akcji, które opisał potem w Księdze Pamięci Turki wydanej w 1966 roku.
Jesienią 1942 r. Żydzi, którzy pozostali przy życiu w Turce otrzymali rozkaz przeniesienia się do getta w Samborze do grudnia 1942 roku. Rodzina Seifertów odbyła naradę. Brat Mendla, Mosze Leib Seifert (1898–1944), przyłączył się do grupy partyzantów w okolicznych lasach. Mendel i jego szwagierka Fania – żona Judy Seiferta, która była kaleką, oraz jej syn Lusiek przygotowywali się do przenosin do getta. Dwaj pozostali bracia Mendla, Jehuda (Juda) Seifert (1899-1944), Meir (1905-1944) i jego siostra Hana Ester Goldberg (1900-1943) z mężem i synem, zginęli.
Wedle jednej z relacji Anna Jaworska spotkała się z Mendlem, gdy ten wyprzedawał swoje meble. Z litości nad Rózią i Luśkiem, postanowiła ukryć Seifertów w swoim domu we wsi Mielnicze. Mendel wspomina jedynie: „my przypadkowo zapoznaliśmy Annę Jaworską, która zgodziła się zabrać nas pozostałych cudem”. Jej syn Mikołaj przewiózł wszystkich na furze przykrytej sianem. Helena Jaworska zapamiętała, że w 1942 r. jej starszy brat Mikołaj przyprowadził do domu sześcioosobową rodzinę żydowską z Turki. W 1984 r. zeznając przed Główna Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich, Helena Jaworska wspomina: „Matka moja, kierując się litością wyraziła zgodę na pozostanie tych Żydów u nas”. Wspólnie przygotowana została kryjówka – wykopana w stajni, do której prowadziło zamaskowane wejście ze stodoły. Sześcioro Żydów nie było w stanie płacić za swoje utrzymanie. Jak wspomina Helena: „Nic oni nam nie płacili, ponieważ nic nie mieli”. Ukrywani przebywali tam przez około pół roku. Warunki w kryjówce były jednak na tyle ciężkie, że dzieci zatraciły zdolność chodzenia. Jesienią 1943 r. ukrywani przeniesieni zostali do nowej kryjówki na strychu, „gdzie warunki zdrowotne były nieco lepsze”.
Helena wspomina, że do jej mieszkania „Bardzo często […] przychodzili gestapowcy i pytali, czy nie przechowujemy Żydów”. Podkreśla przy tym, że wszystkie dzieci w rodzinie utrzymywały ukrywanie Żydów w tajemnicy. „Gestapo stosowało metodę przekupywania dzieci łakociami […]. Żadne z mojego rodzeństwa nie zdradziło kryjówki, w której ukrywali się Żydzi. Wszyscy byliśmy ustawicznie narażeni na śmierć […]”. Mendel Seifert wydał w Księdze Pamięci Turki wiersz napisany w grudniu 1943 r. w ukryciu, w którym jego córka Rózia ma sen o końcu wojny i życiu w Palestynie.
Rodzina Jaworskich codziennie dostarczała do kryjówki skromne posiłki i wynosiła nieczystości. Prócz Seifertów, Jaworscy ukrywali również Jakuba Laksa (wedle Jaworskich był to Szaja Jacko) i Jonasa Krausa. Wiktoria Jaworska przekazała również swoje dokumenty żydowskiej sąsiadce Łajci Jacko (natomiast wedle relacji Mendla Seiferta była to Ruchcia Fiszer), która dzięki nim została wywieziona na przymusowe roboty i w ten sposób przetrwała wojnę. Wiktoria została jednak w wyniku donosu aresztowana. Przesłuchiwana na gestapo w Drohobyczu, nie zdradziła miejsca ukrycia Seifertów i została po kilku miesiącach zwolniona. Latem 1944 r. Jaworscy przenieśli ukrywanych Żydów do lasu z obawy przed niemieckimi żołnierzami, którzy w okolicznych gospodarstwach konfiskowali żywność, szukali Żydów i dezerterów. Wedle relacji Mendla Seiferta, Jaworska pomagała również ukrywajacym się w okolicznych lasach żydowskim partyzantom.
Po wojnie Mendel ożenił się z Fanią, wraz z jej synem Luśkiem i córką Rózią zamieszkali początkowo w Gliwicach, a następnie wszyscy wyjechali do USA. Mendel zamieszkał w Los Angeles. Rózia (Shoshana) założyła rodzinę i przeniosła się do Izraela, zamieszkala w Tiwonie, gdzie pracowala jako nauczycielka. Wiktoria zamieszkała we Wrocławiu. Rodziny przez wiele lat utrzymywały kontakt listowny, wymieniały się zdjęciami. W 1964 r. Mendel Seifert opisał swoje doświadczenia w czasie wojny, prosząc zarazem, by Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce udzieliło Annie Jaworskiej zapomogi. Seifert podkreślił przy tym, że nie zapomniał o rodzinie Jaworskich od chwili wyzwolenia, ale jako zwykły robotnik, nie mógł pomóc Jaworskiej w wystarczającym stopniu. W 1964 r. dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego Bernard Mark wydał zaświadczenie na temat ratowania Żydów przez rodzinę Jaworskich.
W 1989 r. Instytut Yad Vashem podjął decyzję o przyznaniu Annie Jaworskiej, jej synowi Mikołajowi Jaworskiemu oraz córkom Wiktorii, Oldze i Helenie tytułu Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.
W 2008 r. Jewish Foundation for the Righteous zorganizowała spotkanie Shoshany Rotschild (Rózi Seifert) i Wiktorii Jaworskiej.





