W latach 1942–1945 Józef i Józefa Gibesowie, gospodarze z Jadownik Mokrych koło Tarnowa (woj. małopolskie), rodzice czwórki dzieci, ukrywali w swoim obejściu przedwojennych żydowskich sąsiadów – Jakuba i Dorę Künstlich z synem Majerem oraz Szymona Goldberga. Po wojnie Gibesów spotkały prześladowania ze strony Polaków – szantaże, groźby i zbezczeszczenie zwłok, a Jakub i Dora Künstlich w niewyjaśnionych okolicznościach zostali zamordowani.
„Byli to biedni i bardzo dzielni ludzie, szczególnie gospodyni Józefa Gibes, która wszystkim kierowała i nigdy nie bała się niczego i nikogo”, zapisał po latach w relacji dla Instytutu Yad Vashem Adam Merc (Majer Künstlich), syn Jakuba i Dory, podczas wojny kilkuletni chłopiec.
Najtrudniejsze lata w życiu. Pomoc rodziny Gibesów dla Żydów
Przed wojną Künstlichowie, jak i Szymon Goldberg – handlarz bydłem i rolnik, gospodarzyli w Jadownikach Mokrych. Prawdopodobnie wiosną 1941 lub 1942 r. Niemcy wywieźli ich do getta w Brzesku koło Tarnowa. Jakub uciekł po kilku dniach, a Dora z synem po około dwóch miesiącach. W getcie, pod opieką rodziców Jakuba i matki Dory, pozostała ich kilkuletnia córka Róża.
Künstlichowie znaleźli schronienie po tzw. aryjskiej stronie u dawnych sąsiadów, Józefa i Józefy Gibesów.
„Rodzinę [Künstlich – red.] przechowywałem w piwnicy w ścisłej tajemnicy nawet przed najbliższymi, gdyż w każdej chwili groziła mi i rodzinie śmierć z rąk okupanta i bandytów”, wspominał po wojnie Józef Gibes. „Lata te pozostały w pamięci jako najtrudniejsze w moim życiu. Pomoc […] świadczyliśmy bezinteresownie”.
„Nawet śmierci się nie boję, kiedy wiem, że robię dobrze”, mawiała Józefa.
Ani jeden raz nie wyszliśmy w dzień. Warunki życia w ukryciu
„[…] ukrywali nas w piwnicy wykopanej przez mojego ojca pod chlewem. Wejście było zawsze zakryte słomą i obornikiem”, zapamiętał kryjówkę Adam Merc.
„Przez drzwi wejściowe wchodziło się najpierw do sieni. Na lewo był pokój. Na wprost, za kotarą – mała kuchnia, po prawej stronie, w przybudówce znajdował się skład na drewno. W tej to komórce u góry, leżało siano. Drzewo składowane w komórce służyło do palenia w piecu. Leżało na podłodze. Pod tą podłogą wykopano kryjówkę”, relacjonował dziennikarz „Kuriera w Tarnowie”, który opisał historię rodziny Gibesów na łamach lokalnej prasy.
„Z kryjówki tej przez wszystkie lata nigdy ani jeden raz nie wyszliśmy w dzień, tylko czasami nocą”, wspominał Merc.
Poród w kryjówce. Oddanie dziecka pod opiekę małżeństwa Szatanów
„W 1943 r. w tej norze, w której żyliśmy wszyscy przytuleni (ściśnięci) do siebie, urodziła się moja [druga] siostra, obecnie Weronika Merc-Kozakiewicz, dla której nie było miejsca wśród nas”.
Poród odebrał ojciec. Dziecko zawinął we własną koszulę. Kilka godzin później, nocą z 3 na 4 kwietnia, podrzucił dziewczynkę pod opiekę bezdzietnemu małżeństwu, Stanisławowi i Marii Szatanom (po wojnie Szatkowskim), którzy mieszkali w pobliżu.
Künstlichowie i Szymon Goldberg ukrywali się w gospodarstwie Gibesów do stycznia 1945 r., kiedy okolicę zajęła Armia Czerwona. Starsza córka Künstlichów, Róża, zginęła wraz z dziadkami w ośrodku zagłady w Bełżcu lub Auschwitz-Birkenau, dokąd na jesieni 1942 r. wywieziono wszystkich Żydów z brzeskiego getta.
„Partyzanci”. Powojenne prześladowania Gibesów ze strony Polaków
„Gibesowie, jak każdy ukrywający Żydów, bali się Niemców. Później okazało się, że gorsi od nich byli Polacy”, stwierdził autor artykułu z „Kuriera w Tarnowie”.
Podczas okupacji Niemcy przeszukali gospodarstwo Gibesów jeden raz, nikogo nie znaleźli, więcej się nie pojawili. Po zakończeniu wojny Gibesów, jak i państwa Szatkowskich, opiekunów Weroniki, wielokrotnie nachodzili „partyzanci” – prawdopodobnie tzw. żołnierze wyklęci, czyli członkowie antykomunistycznego podziemia, aktywni w okolicy. Grozili rodzinie Gibesów śmiercią.
„[W] 1945 roku zostałem wraz z żoną szantażowany przez bandytów, pod groźbą utraty życia: musiałem dać [im] 50 000 zł, co wówczas miało wartość ½ morgi gruntu”, relacjonował pan Gibes.
W 1946 r. zmarła Józefa Gibes. „[…] nie bacząc na to, że akurat zmarła mu żona, kazali zrobić sobie kiełbasę. Trzeba było dla nich zabić świnie, […] Józef Gibes miał na wychowaniu wówczas już pięcioro dzieci”, zanotował dziennikarz „Kuriera w Tarnowie”.
„[…] leżała już w trumnie, przyszli polscy bandyci i oddali serię z karabinu maszynowego do trumny, wołając: »to za przechowywanie Żydów, ty k**** żydowska«, zapisał Adam Merc. „[…] z karabinu maszynowego przeszyli kilkakrotnie trumnę używając przekleństw, a mnie ubito tak, że straciłem przytomność”, zapamiętał Józef Gibes.
Nieznani sprawcy. Powojenne losy ocalałych Żydów
Szymon Goldberg wyemigrował do Palestyny skąd po latach przeniósł się do Francji. Künstlichowie z dziećmi zamieszkali w Tarnowie.
„Moi rodzice Jakub i Dora Künstlich […] zostali zamordowani przez Polaków po wyzwoleniu zimą 1945 r.”, oświadczył Adam Merc. Według autora artykułu Jakub zginął trzy lata po wojnie od postrzału w lesie, podczas jazdy motorem. „Napastnicy zawlekli zwłoki w głąb lasu na sznurze uwiązanym u nóg zabitego. Wrzucili je do rowu i zasypali. Motocykl i ubranie po Künstlichu zabrali z sobą. Zwłok nikt nie odnalazł do dziś. […] Dorę zastrzelili, już po śmierci męża, nieznani sprawcy podający się za »partyzantów«. Zabili ją we własnym mieszkaniu w Tarnowie, posyłając serię z karabinu poprzez drewniane drzwi. Dzieci ocalały”.
Jan Grabowski w swojej pracy „Hunt for the Jews” wiąże zamordowanie małżeństwa Künstlichów z faktem, że Jakub – zanim zaczął ukrywać się w 1942 r. – przekazał prawo do użytkowania swojej ziemi w Jadownikach Mokrych trzem miejscowych chłopom, najbliższym sąsiadom.
Uhonorowanie rodziny Gibesów
Po wojnie dzieci Künstlichów przyjęły nazwisko Merc, skończyły szkoły w Tarnowie. Po latach Adam wyemigrował do Danii, Weronika zamieszkała w Warszawie.
Józef Gibes utrzymywał kontakt zarówno z Szymonem Goldbergiem, jak i Adamem – ten w 1989 r. odwiedził pana Gibesa w Jadownikach Mokrych. W 1990 r. Szymon Goldberg – wówczas 90-letni – przestał odpowiadać na listy.
25 października 1994 r. Instytut Yad Vashem w Jerozolimie uhonorował Józefa i Józefę Gibesów tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.





