Wilm Hosenfeld: Sprawiedliwy Niemiec

Maria Zawadzka, 16 listopada 2016
W ubiegłym tygodniu w Lublinie odbyła się promocja wyboru listów Wilma Hosenhelda – człowieka, który podczas wojny uratował kompozytora i pianistę Władysława Szpilmana.

Wybór został zatytułowany „Staram się ratować każdego”. W promocji wzięła udział Halina Szpilman, wdowa po pianiście.

W 1933 roku, kiedy władzę w Niemczech przejęli naziści, Wilm Hosenheld wierzył, że jest to szansa na rehabilitację Niemiec po pierwszej wojnie światowej i rewizję traktatu wersalskiego.

Hosenfeld uległ propagandzie nazistowskiej, wstąpił w szeregi SA a następnie NSDAP. Mimo że stał się częścią reżimu Hitlera, odrzucał powszechnie przyjętą optykę.

Hosenfeld brał udział w drugiej wojnie światowej, ale nie walczył na froncie – w 1939 roku jako żołnierz rezerwy został skierowany do Polski.

Przez krótki czas kierował obozem dla polskich jeńców wojennych. Od 1940 roku służył jako oficer armii okupacyjnej w Warszawie.

Jako oficer mógł wystawiać zbiegłym więźniom i ukrywającym się Polakom fałszywe dokumenty, ratując im w ten sposób życie. W trakcie służby pomagał zarówno Polakom, jak i Żydom.

Postać Hosenfelda, który przez kilka tygodni pod koniec 1944 roku utrzymywał przy życiu Władysława Szpilmana, przedstawił w „Pianiście” Roman Polański.

Na początku 1945 roku Hosenfeld dostał się do niewoli radzieckiej. Zmarł w obozie pod Stalingradem w 1952 roku.

Halina Szpilman razem z synem Andrzejem przez długi czas walczyli o pamięć o Hosenfeldzie. W efekcie ich starań w 2007 roku prezydent Lech Kaczyński odznaczył go pośmiertnie Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

25 listopada 2008 roku Instytut Yad Vashem przyznał Wilmowi Hosenfeldowi tytuł „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” za ratowanie Żydów podczas drugiej wojny światowej. Decyzja ta wywołała - i wywołuje do dziś - duże kontrowersje w związku z udziałem Hosenfelda w aparacie Trzeciej Rzeszy.

Hosenfeld był człowiekiem głęboko wierzącym. Jego wiara sprawiła, że będąc częścią zbrodniczego systemu – ratował ludzi.

Wienfried Lipscher, tłumacz i jeden z redaktorów polskiego wydania wyboru listów Hosenfelda „Staram się ratować każdego”, zauważa, że ta postać może stać się prawdziwym symbolem polsko-niemieckiego pojednania.