Sprawiedliwi uhonorowani w warszawskiej synagodze

KJ, 16 listopada 2016
12 sierpnia 2014 r. w warszawskiej synagodze Nożyków uhonorowano kolejnych dziesięciu polskich Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Wszystkie odznaczenia przyznane zostały pośmiertnie. Na ceremonię z całego świata przyjechali krewni ratujących i ocalonych.

Grzegorz Czyżyk uhonorowany został za pomoc, której udzielił Beli Perec i jej córce Sarze. Czyżyk był policjantem w Chełmie, znajomym Beli i jej męża Izaaka. W 1941 r., dowiedziawszy się o planowanej likwidacji getta w Chełmie, gdzie przebywali Perecowie, Czyżyk pomógł Beli i Sarze wydostać się na „aryjską stronę” i ukrył je w swoim domu na dwa lata. Odznaczenie dla Czyżyka z rąk Niry Berry, córki ocalonej Sary, odebrali jego wnukowie – Elżbieta, Barbara i Jerzy.

Aniela Fedorów, jej córki Ewa, Maria i Joanna oraz zięć Edward zostali uhonorowani za wsparcie udzielone w czasie okupacji zaprzyjaźnionej rodzinie Koreców w Borysławiu. Rozalia Korec i jej córka Irena przez pewien czas ukrywały się w domu Fedorów. Polska rodzina pomagała też mężowi Rozalii i ich drugiej córce Oldze, którzy przebywali w borysławskim getcie. Medale i dyplomy odebrali krewni Sprawiedliwych.

Mieczysław Muszka i Danuta Biały – rodzeństwo ze Lwowa – w czasie wojny uratowali dwie osoby: Różę Selig i jej córeczkę Mireille. Mieczysław zorganizował ich ucieczkę z getta, a Danuta przyjęła je do swego domu i otoczyła opieką. Danuta dała Róży swoje dokumenty, dzięki którym Róża mogła w miarę normalnie żyć. Razem z córką zamieszkała w Kołomyi, obie doczekały końca wojny. Z rąk ocalonej Mireille odznaczenie odebrały dzieci Mieczysława Muszki, Zofia Barbara i Jacek.

Marian Pyziak, przed wojną kierownik skierniewickiej Opieki Społecznej, w czasie okupacji członek AK, pomógł w ucieczce z getta warszawskiego 7-osobowej rodziny Kuczyńskich. Dzięki pomocy wielu ludzi Kuczyńscy przeżyli wojnę. Medal i dyplom odebrały dzieci Mariana Pyziaka, Anna i Andrzej.

Mieczysław Rylski, właściciel wytwórni wyrobów szklanych, pomógł w ocaleniu sióstr, Perły i Chany Kornblum pochodzących z Kałuszyna. W 1943 r., świadomy ich pochodzenia, przyjął je do pracy w swojej wytwórni i udzielił schronienia. Medal i dyplom z rąk syna jednej z ocalonych, Davida Popowskiego, odebrały wnuki Mieczysława Rylskiego.