Sprawiedliwa Antonina Wyrzykowska nie żyje
Wyrzykowscy mieszkali w Janczewku, cztery kilometry od Jedwabnego. Pierwszym, któremu pomogli, był Szmuel Wassersztajn. 10 lipca 1941 roku, Szmuel pojechał do Jedwabnego odwiedzić swoją rodzinną miejscowość. Cudem uszedł z życiem, uciekając przed pogromem zorganizowanym przez polskich sąsiadów.
Potem do kryjówki Wyrzykowskich trafiły rodziny Olszewiczów, Grondowskich i Kubrzańskich.
Po wojnie Wyrzykowscy nie mogli zostać w Janczewku. Ratowali bowiem Żydów, którzy byli świadkami pogromu. A to nie podobało się okolicznej ludności, która chciała zatrzeć pamięć o zbrodni.
W latach 60. Wyrzykowska osiedliła się wraz z synem w Milanówku. Pracowała jako sprzątaczka i woźna. Nigdy nie opowiedziała swojej historii, ani historii Jedwabnego, bojąc się reakcji, z jakimi spotykała się w czasie wojny. Kilkakrotnie odwiedzała Stany Zjednoczone na zaproszenie rodziny Kubrzańskich. Dzięki zeznaniom uratowanych przez nią rodzin w 1976 roku przyznano jej tytuł Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.
Do stron rodzinnych przyjechała kolejny raz tylko na oficjalne uroczystości upamiętniające pogrom w Jedwabnem w 2001 roku.





