Medale Sprawiedliwy wśród Narodów Świata dla mieszkańców województwa zachodniopomorskiego

red., 16 listopada 2016
22 listopada 2009 roku odznaczenie Sprawiedliwy wśród Narodów Świata otrzymało siedem osób z Zachodniopomorskiego. Medale i dyplomy potomkom tych, którzy w czasie wojny ratowali bezinteresownie Żydów wręczył w Książnicy Pomorskiej wiceambasador Izraela w Polsce Yahel Vilan.

 22 listopada 2009 roku odznaczenie Sprawiedliwy wśród Narodów Świata otrzymało siedem osób z Zachodniopomorskiego. Medale i dyplomy potomkom tych, którzy w czasie wojny ratowali bezinteresownie Żydów wręczył w Książnicy Pomorskiej wiceambasador Izraela w Polsce Yahel Vilan.

- Jedna trzecia z 6 tysięcy odznaczonych pochodzi z Polski - podkreślił ambasador. - Uważam, że to, co zrobili wasi dziadkowie i rodzice powinno być moralnym światłem, którym powinni kierować się w życiu wszyscy ludzie.

Odznaczenia "Sprawiedliwi wsród Narodów Świata" odebrali: Henryk Łuczak z Goleniowa, wnuk Marii Karpiuk, która w Motwicy ukrywała 6-osobową rodzinę żydowską Soroków. Stanisław Lisowski z Lubiszyna i Janusz Lisowski z Gorzowa Wlkp., synowie Marii i Jana Lisowskich, którzy w Wilnie ukryli Awsieja, Annę, Szullę i Zofię Bezdańskich. Przemysław Łukasiewicz ze Szczecina, wnuk Łucji i Witalisa Łukasiewiczów, którzy we Lwowie ukrywali Romana Liebesa. Mikołaj i Miron Tkacz z Kołobrzegu, Michał Tkacz z Białogradu i Olga Miturzyńska z Koszalina, dzieci Marii i Andrzeja Tkaczów, którzy w Łukowie ukrywali rodzinę Melecha Segala.

- Przepraszam, jeszcze dziś trudno mi o tym mówić -  Mironowi Tkaczowi łamał się głos, gdy wspominał lata wojny, niepewności i przyjaźni z Melechem Segalem.

Jego rodzice, Maria i Andrzej Tkaczowie dwukrotnie ukrywali przed Niemcami we wsi Łukowe w Bieszczadach dużą rodzinę Segalów. Gdy Segalowie przeszli w inne miejsce, w czasie łapanki zostali zabici. Uratował się tylko 16-letni Melech, którego Tkaczowie przez 8 miesięcy skutecznie ukrywali do czasu nadejścia Rosjan.

W wileńskim domu Marii i Jana Lisowskich działała w czasie wojny radiostacja. W wykopanej skrytce ukryli też Awsieja Bezdańskiego z żoną Anną i dwiema córkami, Szulą i Zofią.

- Niemcy robili rewizję w domu, ale skrytki nie znaleźli - wspomina syn, Stanisław Lisowski.

- Dzięki Pawłowi Knapowi z IPN poznałem Romana Liebesa, który poszukiwał bezskutecznie moich dziadków, Łucji i Witalisa Łukasiewiczów - mówi Paweł Łukasiewicz, wnuk. - Roman, który mógłby być moim dziadkiem, stał się moim przyjacielem.

- Po latach rozdrapują rany, ale chcą zdążyć jeszcze podziękować tym, którzy uratowali im życie - mówi o uratowanych przez Polaków w czasie wojny Żydach szefowa Departamentu Sprawiedliwych ambasady Izraela, Ewa Rudnik.

Materiał przygotowany na podstawie tekstu Marka Rudnickiego/ Głos Szczeciński