Film o rodzinie Ulmów bez dofinansowania Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej
Podczas wojny Józef i Wiktoria Ulmowie wraz z sześciorgiem dzieci mieszkali w podkarpackiej wsi Markowa. Od jesieni 1942 roku ukrywali w swoim gospodarstwie ośmioro Żydów – rodzinę Szallów i Goldmanów. Na Ulmów doniósł granatowy policjant – Włodzimierz Leś. Tuż przed świtem 24 marca 1944 roku w nocy do ich domu wtargnęli Niemcy. Zamordowali ukrywanych Żydów, a następnie całą rodzinę Ulmów, w tym Wiktorię, która była w dziewiątym miesiącu ciąży, a także dzieci, z których najstarsze miało 8 lat, a najmłodsze 1,5 roku. W 1995 r. Józef i Wiktoria Ulmowie zostali uhonorowani tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.
Wniosek o dofinansowanie filmu o rodzinie Ulmów został złożony przez jego producenta w marcu 2015 roku w ramach programu operacyjnego „Produkcja Filmowa Priorytet IV Produkcja Filmów Dokumentalnych – Film o tematyce historycznej”. W ocenie ekspertów Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej: "Reżyser opisuje, że bohaterem jest rodzina Ulmów, natomiast w scenariuszu jest także wiele innych wątków, co w tym przypadku sprawia wrażenie braku zdecydowania, a nie wielowymiarowości tematu. Przeciętne środki wyrazu – budowa muzeum nie wydaje się ekscytująca dramaturgicznie, podobnie wątek beatyfikacyjny” – napisali w uzasadnieniu. „Nie ma nic gorszego niż zły film na bardzo ważny temat. To po prostu zmarnowana okazja” – podsumowali.
Na zarzuty odpowiedział reżyser Mariusz Pilis: "W historii, którą znają Polacy pojawiły się nowe wątki, kierujące bardziej akcję filmu w stronę niemieckiej pamięci historycznej. Film jest już w zaawansowanej produkcji". Zapowiedział, że jeśli będą możliwości odwołania od tej decyzji, na pewno z nich skorzysta po dokładnej analizie dokumentów z PISF.
W Markowej trwa budowa Muzeum Polaków ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów. Obiekt jest już gotowy w stanie surowym, całość ma być gotowa na wiosnę przyszłego roku.





