Sprawiedliwi w Polsce

Ratujący od 1963 roku honorowani są przez państwo Izrael tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Wśród ponad 26 tysięcy osób, które otrzymały tytuł jest przeszło 6600 Polaków. Liczba ta nie oddaje jednak w pełni skali zjawiska udzielania pomocy Żydom w okupowanej Polsce, wielu Ratujących wciąż pozostaje nieznanych.

Znaczący wpływ na trudność odkrywania i weryfikowania historii pomocy miały uwarunkowania historyczne w Polsce, m.in. powojenne przesiedlenia i migracje ludności, zniszczenie dokumentów, zerwanie kontaktów dyplomatycznych między PRL a Izraelem w latach 1967-1989. Ponadto, wielu świadków dramatycznych wydarzeń z różnych powodów nigdy nie opowiedziało o swoich czynach. Inni, dziś bezimienni, zginęli podczas wojny.

Początkowo tytuł Sprawiedliwego nadawano tylko osobom żyjącym. W większości przypadków za Sprawiedliwych nie zostali uznani więc ci, którzy ponieśli śmierć w następstwie niemieckich represji za udzielanie pomocy Żydom oraz ci, którzy nie przeżyli okupacji lub zmarli krótko po zakończeniu wojny. Dziś tytuł ten przyznawany jest także pośmiertnie.

Najważniejszym, a niekiedy najtrudniejszym do spełnienia kryterium do wszczęcia postępowania jest zeznanie osoby uratowanej. Inne świadectwa nie są wystarczające. Surowość procedur ma zapobiegać nadużyciom. Wśród Ratujących są i tacy, którzy nie zostali odznaczeni, gdyż Ocalali nigdy o to nie wystąpili. Po wojnie drogi Ratujących i ratowanych wielokrotnie rozchodziły się: Ocalali zwykle emigrowali z Polski, zaczynali nowe życie. Powrót do bolesnych traum wojennych wielokrotnie był dla nich zbyt trudny.

Zaniechanie starań o przyznanie tytułu Sprawiedliwego wynikało czasem ze strachu Ratujących przed społecznym napiętnowaniem. Niektórzy z nich wręcz zniechęcali Ocalałych do wszczynania procedury w Yad Vashem, gdyż obawiali się niechęci lub wrogości otoczenia, wynikających z antysemityzmu. Jeszcze wiele lat po wojnie heroiczne czyny Sprawiedliwych nie były powszechnie cenione. Niekiedy i dziś nie są one traktowane jako powód do chwały.

Sytuacja ta przesądziła o dysproporcji między przypadkami pomocy, które udało się potwierdzić za pomocą niepodważalnych świadectw, a prawdopodobną, znacznie większą liczbą osób, które były zaangażowane w ratowanie Żydów.

Szacuje się, że na ziemiach polskich przetrwało w ukryciu lub na „aryjskich papierach” 30-40 tysięcy Żydów. Z setek pamiętników i innych świadectw wiadomo, że ratowanie jednej osoby przez parę lat wymagało działań kilku, a czasem nawet kilkunastu wspierających. Wiemy też, że różnych form pomocy doświadczyli także ci, którzy w czasie wojny zginęli. Również wielu tych, którzy przetrwali w obozach lub wrócili po wojnie z ZSRR, zetknęło się wcześniej z różnymi formami pomocy.

Do odnowienia relacji między rodzinami Ratujących i ratowanych dochodzi obecnie coraz częściej.  Dzieje się to za sprawą dzieci i wnuków, którzy pragną odkryć przeszłość swoich rodzin. Dystans do czasów wojny jest już na tyle duży, że Ocalali wracają myślami do tamtego okresu ich życia, oswajają związane z nim traumy.

Muzeum POLIN chciałoby, aby wszyscy bohaterowie wojennych historii pomocy otrzymali należny szacunek i upamiętnienie. Zapraszamy do odkrywania ich losów na naszym portalu oraz do dzielenia się z nami własnymi wspomnieniami. Razem przywróćmy pamięć o tych wyjątkowych ludziach – Ratujących i Ocalałych.