Chaja Estera Stein (Teresa Tucholska-Körner) - Ocalona. „Pierwsze dziecko Ireny Sendlerowej

Rodzice Esterki, Aron ( ur. 1900 r.) i Fajge ( ur. 1905 r.) Steinowie mieli dwie córki: Chaję Esterkę i o 3-4 lata młodszą Jochewet. Prowadzili w Cegłowie sklep z „towarami łokciowymi” i wytwórnię wody sodowej.

Ojciec, zamożny obywatel Cegłowa, przyjaźnił się z Julianem Grobelnym, właścicielem folwarku pod Cegłowem i z księdzem proboszczem miejscowej parafii („przyjemnie było patrzeć, jak ojciec w chałacie, z długą brodą, przechadzał się z księdzem w sutannie„).

Ci dwaj zaprzyjaźnieni ze Steinami mężczyźni, uratowali później życie Esterki.

Jesienią 1940 roku w Mrozach, oddalonych o kilka kilometrów od Cegłowa Naziści tworzyli getto. Wszystkim Żydom z Cegłowa nakazali się tam przenieść. Steinowie musieli się temu podporządkować, utrzymywali jednak kontakty z przyjaciółmi spoza getta. W 1942 roku („nie pamiętam dokładnie, kiedy to było”). Grobelny przyniósł dla Esterki metrykę urodzenia. Było to w dniu likwidacji getta. Esterka z rodzicami wyszła z getta, ojciec ją i matkę ukrył w jakiejś szopie i poszedł do getta po młodszą córkę. Już nie wrócił.

W jakiś sposób Grobelny odnalazł Esterkę i wyprawił pociągiem. Na stację kolejową obstawioną przez Niemców, małą dziewczynkę jakoś wpuszczono. Ktoś umówiony machał z wagonu wskazując gdzie ma wsiąść. Ten ktoś zaprowadził ją do księdza. Więcej nigdy ani rodziców, ani siostry nie zobaczyła. Ksiądz („może to był Grobelny”) odwiózł Esterkę (już teraz Tereskę) do Warszawy, do Ireny Sendlerowej, u której przebywała kilka dni i która umieściła ją u swoich przyjaciół Zofii Wędrychowskiej i Stanisława Papuzińskiego. W tym mieszkaniu było czworo własnych dzieci Stanisława Papuzińskiego, a prócz nich troje ukrywanych dzieci żydowskich. Teresa była ósmym dzieckiem. W lutym 1944 roku do mieszkania na Ochocie (ul. Mątwicka 3) wtargnął gestapowiec, podczas gdy starsi chłopcy Papuzińscy z kolegami przechodzili naukę strzelania. Gestapowiec widząc broń oddał kilka strzałów raniąc jednego z chłopców po czym uciekł po odsiecz.

Pani Zofia Wędrychowska, spodziewając się natychmiastowego powrotu gestapo, sama została z rannym, resztę osób wyprawiając z domu. Tereska, jako najstarsza z maluchów, otrzymawszy od pani Zofii adres przeprowadziła kilkoro dzieci z Ochoty do znajomych na Kruczą. Wkrótce gestapo powróciło do mieszkania na Ochocie, zabierając rannego chłopca i Zofię Wędrychowską. W drodze chłopiec zmarł, a Zofię Wędrychowską zawieziono na Szucha na przesłuchanie. W dniu 26 kwietnia 1944 roku, rozstrzelano na Pawiaku.

Tereska razem z innymi dziećmi została przez Irenę Sendlerową umieszczona na kolonii pod Garwolinem, gdzie przebywała aż do zimy 1945, kiedy pani Irena po Powstaniu na nowo zamieszkała w Warszawie i zabrała ją do siebie. Ze swoją opiekunką i jej mężem Stefanem Zgrzembskim Teresa mieszkała kilka lat. Wspomina, że zarówno pani Irena, jak i jej mąż, byli dla niej ciepli i opiekuńczy.

Stefan Zgrzembski poświęcał jej wiele uwagi pomagając w odrabianiu lekcji. Mimo to, Teresa była opryskliwa i wiecznie się buntowała nie tylko wobec nich. Wysłana na obóz młodzieżowy do Zatrzebia – uciekła. Po latach wyjaśniła przyczyny swego buntu; drażniła ją opiekuńczość Ireny i Stefana, którzy starali się zastąpić jej rodziców, według niej nie mieli do tego prawa. Rodziców ma się tylko jednych, a ona nie mogła pogodzić się z ich stratą. Kiedy urodziły się dzieci pani Sendlerowej, w malutkim mieszkaniu zrobiło się ciasno i Teresa przeniosła się na Jagiellońską do bursy dla żydowskiej młodzieży. Zdała maturę, skończyła stomatologię. Wyszła za mąż i razem z mężem w 1957 roku wyjechała do Izraela.

W 1960 roku i w 1962 roku urodziła synów.

Do emerytury pracowała jako dentystka. Teresa Körner zmarła w Izraelu 14 lipca 2010 roku. 

Opracowała Jadwiga Rytlowa na podstawie rozmowy z Ocaloną przeprowadzonej w marcu 2010 roku w Izraelu.