Sztark Adam

powiększ mapę

Galeria

Zdjęć: 2

Historia pomocy - Sztark Adam

Adam Szark był najstarszym z czworga dzieci Teresy z Gałeckich i Władysława, drobnego kupca i rzemieślnika. W latach młodzieńczych Szark mieszkał w Kaliszu, którego 1/3 mieszkańców stanowili Żydzi. Z powodu kontuzji ręki musiał zrezygnować z planów nauki w szkole oficerskiej. 6 września 1924 r. wstąpił do zakonu jezuitów w Starej Wsi.

Od 1939 r. administrował sanktuarium maryjnym w Żyrowicach k. Słonima na Polesiu. Był kapelanem w klasztorze sióstr Niepokalanego Poczęcia w Słonimie i w miejscowym szpitalu. Po wybuchu wojny kontynuował posługę kapłańską, często w konspiracji, ze względu na nieprzychylny stosunek okupanta do Kościoła.

W czerwcu 1941 r. Niemcy zajęli Polesie. Zaledwie kilka dni później zaczęły się brutalne prześladowania ludności żydowskiej. 14 lipca okupanci przeprowadzili obławę na przywódców gminy, mordując około tysiąca osób.

Ks. Adam Sztark wezwał z ambony do niesienia pomocy Żydom. Prowadził wśród parafian zbiórki pieniędzy i kosztowności, które służyły ich ratowaniu. Wystawiał im fałszywe świadectwa chrztu. Kiedy w lipcu 1941 r. naziści utworzyli w Słonimie getto, ks. Adam przemycał żywność dla uwięzionych i starał się dodawać im otuchy.

29 czerwca 1942 r. Niemcy rozpoczęli akcję likwidowania dzielnicy żydowskiej. Podpalali domy i strzelali do uciekających z nich ludzi. Ks. Adam odważnie krążył wtedy po ulicach miasta i odprowadzał na plebanię błąkające się, osierocone dzieci. Później oddał je pod opiekę sióstr lub polskich rodzin. Wówczas na jego trop wpadli Niemcy, ale podczas obławy udało mu się uciec.

W grudniu 1942 r. nazwisko ks. Adama znalazło się na niemieckiej liście skazanych na śmierć za pomoc Żydom i potajemne udzielanie sakramentów w słonimskim więzieniu. Ksiądz, mimo że wiedział o wydanym wyroku, nie chciał uciekać z miasta. 17 grudnia został aresztowany. Następnego dnia gestapo przyjechało pod zakon niepokalanek i odkrywszy na strychu żydowskie dzieci, aresztowało ich opiekunki, siostry: Martą Wołowską i Ewą Noiszewską. Wszyscy zostali rozstrzelani na Górce Pietrowickiej w Słonimie. Siostry zostały przez Kościół uznane za błogosławione.