Rodzina Zielińskich

powiększ mapę

Historia pomocy - Rodzina Zielińskich

W 1943 miał 12 lat. „Któregoś dnia ojciec powiedział: ››Mam w getcie przyjaciół, trzeba im pomóc.‹‹ Zjawili się u nas Kazimierz Berek z żoną Pauliną. Dwaj bracia Kazimierza z rodzinami znaleźli sobie kryjówki w pobliżu Placu Narutowicza, gdzie mieszkaliśmy. Nosiłem im jedzenie”.

Berkowie mieli córkę Jasię, którą wcześniej ulokowali przy ul. Ogrodowej. „Była w moim wieku. Polubiliśmy się”.
„Ciocia Paulina, tak ją nazywałem, miała tzw. dobry wygląd, gorzej było z panem Kazikiem”.

Zbudowali schowek. Parapet wysuwał się na szynach i pomiędzy grubymi murami było miejsce dla jednej osoby. Przydał się.
„Któregoś dnia latem jestem z ciocią Pauliną i panem Kazikiem, i ona mówi: ››Słyszycie tupot na podwórku? Kazik, wskakuj.‹‹ Walenie do drzwi. Szukali ojca. Ale gdyby zastali Kazika, byłoby po nas”.
Dnia 1 sierpnia 1944 ojciec Ryszarda został ciężko ranny. Kilka dni później do domu weszli Niemcy. Krzyczeli „Raus!”, ale między sobą mówili po rosyjsku.

„Z ojcem na noszach dotarliśmy do Dworca Zachodniego. Wywieźli nas do Pruszkowa i pogubiliśmy się. Krążę w tłumie zrozpaczony, patrzę: idzie ciocia Paulina. O rany Boskie, jakby się niebo otworzyło! Ktoś bliski, ktoś, kogo znam! Wdarłem się jak dzikie zwierzę między te szeregi. Złapałem się cioci Pauliny za rękę: ››Już nie puszczę!‹‹ I od tej chwili zaczyna się nowa opowieść. Dzięki temu, że ja byłem z nią, ona ocalała i dzięki temu, że ona była ze mną, ja też ocalałem”.

Ocalał też ojciec i mama, odnalazł się pan Kazimierz i córka Jasia. Pozostali zginęli w Powstaniu.

Bibliografia

  • Gutman Israel red. nacz., Księga Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, Ratujący Żydów podczas Holocaustu, Kraków 2009
  • Załuska Anna, Wywiad z Ryszardem Zielińskim, Warszawa 14.03.2008