Rodzina Włoczewskich

powiększ mapę

Historia pomocy - Rodzina Włoczewskich

Jesienią 1941 r. Miriam Szapiro, posługująca się sfałszowaną kenkartą na nazwisko Maria Zaremba przedostała się przez „zieloną granicę” z Warszawy do Ciechanowa (rejencja ciechanowska, Prusy Wschodnie). Nie znała tam nikogo. Prowadzona przez przewodniczkę, zapukała do domu Włoczewskich.

„Przyszła tutaj bez niczego, tak jak stała, w takiej jesionce, głodna, chłodna”– wspomina Zuzanna Ostaszewskaz domu Włoczewska.Jej rodzice wynajęli kobiecie pokój. Kiedy po kilku miesiącach wyszło na jaw, że Miriam/Maria jest Żydówką, ojciec Zuzanny chciał ją od razu wyrzucić.

Jego żonie Mariannie i córce udało się zatrzymać kobietę, która była w ciąży, dopóki nie znalazła innego schronienia. Starały się jej pomagać i po tym, jak opuściła ich dom. Brat Zuzanny, Ryszard Włoczewski, załatwił Szapiro posadę sekretarki i księgowej w niemieckiej firmie budowlanej Radusch, w której sam pracował.

Na początku 1942 roku kobieta powiła Wiktora, którego nosiła w łonie, gdy trafiła do Ciechanowa: wojna rozdzieliła ją z mężem. Po roku chłopczyk zmarł.

Samotną i żyjącą w ciągłym strachu przed dekonspiracją, kobietę wspierała poznana w pracy koleżanka, Danuta Chrzanowska-Szlom. Miriam powiedziała jej prawdę o swoim pochodzeniu w momencie załamania. Danuta nie dość, że nie wydała jej, to jeszcze dementowała krążące w biurze plotki o tym, że „Maria Zaremba jest Żydówką”.

Pod koniec wojny siedzibę zakładów Radusch właściciel ewakuował na zachód. Szapirowyjechała wraz z innymi pracownikami.Przeżyła. Wyemigrowała do Izraela, gdzie założyła nową rodzinę. Utrzymywała kontakt z Zuzanną, która pozostała w Ciechanowie. Gdy Danuta przeniosła się tam po śmierci męża w 1988 r., Miriam z nią również nawiązała stosunki. W 1995 r. odwiedziłaobie panie.