Rodzina Szczepaniaków

powiększ mapę

Audio

5 audio

Historia pomocy - Rodzina Szczepaniaków

Po stracie męża, z dwoma małymi córkami – Alicją i Barbarą – w jednoizbowym mieszkaniu na warszawskiej Pradze Natalia Szczepaniak ukrywała ludzi. W kamienicy wszyscy sąsiedzi znali się na tyle dobrze, że drzwi do mieszkania nigdy nie zamykano na klucz. Gdy Natalia zdecydowała się pomagać Żydom, ten zwyczaj trzeba było zmienić.

„Na jedną zasuwkę musiały być zawsze zamknięte – wspomina Alicja – żeby zyskać czas na schowanie się“.

Kiedy do mieszkania Szczepaniaków w końcu 1943 przyprowadzono dwie Żydówki – Annę Albert i pięcioletnią Ninę Sandel – matki nie było w domu. Jednak postawiona przed faktem, zdecydowała się je ukrywać. Zostały do czasu, gdy wojska radzieckie wkroczyły do prawobrzeżnej Warszawy. Okresowo w mieszkaniu przy Oszmiańskiej schronienie znajdowały też dwie córki Anny Albert – Krystyna i Maria. Za kryjówkę musiała wystarczyć stara drewniana szafa, a czasem tylko łóżko. Jak karkołomne było to zadanie i jakim cudem okazał się szczęśliwy finał niech świadczy to, że tuż przed Powstaniem Warszawskim do mieszkania Szczepaniaków sprowadziło się jeszcze troje żydowskich uciekinierów: Wacław Nowicki bądź Nowacki z żoną Ewą i kuzynką Stasią.

Wreszcie nadeszła Armia Czerwona. Alicja wspomina, jak pobiegła na ulicę, kiedy usłyszała, że idą Rosjanie. Ludzie ściskali radzieckich żołnierzy, oni w kufajkach. Przynosili im wódkę.

„Zaczęłam strasznie płakał. Strasznie. To była radość i szczęście, że wreszcie przyszli. Nie mogłam się pohamować. Przecież my każdego dnia byliśmy na krawędzi życia i śmierci“.

Bibliografia

  • Załuska Anna, Wywiad z Alicją Schnepf, Warszawa 1.04.2008
  • Gutman Israel red. nacz., Księga Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, Ratujący Żydów podczas Holocaustu, Kraków 2009