Rodzina Ślązaków

powiększ mapę

Audio

6 audio

Historia pomocy - Rodzina Ślązaków

Małżeństwo Agnieszki i Józefa Ślązaków mieszkało w Warszawie przy ul. Wincentego 47 (Targówek) i miało sześcioro dzieci. Oboje pochodzili z rodzin o tradycjach socjalistycznych. W czasie okupacji Józef pracował jako konduktor (niejednokrotnie przejeżdżał tramwajem przez getto), a Agnieszka, z domu Starzyńska, zajmowała się domem.

W 1942 r. Agnieszka Ślązak przyniosła z getta zawinięte niczym tobołek półtoraroczne dziecko – Gizę Alterwajn. Niewiele wiadomo o kontekście tej sprawy – matka świadka nigdy o tym nie opowiadała. Znajomy lekarz pomógł wyleczyć dziecko, a najstarsza córka Danuta, dzięki kontaktom konspiracyjnym, załatwiła dla niej metrykę na nazwisko Stefania Szymkowiak. W oczach członków rodziny (z wyjątkiem najstarszej córki) i sąsiadów miała uchodzić za kuzynkę. Rodzice dziewczynki przed wojną mieli sklep przy ul. Marszałkowskiej. Oboje zginęli - matka w obozie w Treblince, a ojciec zmarł podobno niedługo po wyzwoleniu obozu w Auschwitz.

Po niedługim czasie dozorczyni domu nazwiskiem Wiatrak doniosła o przebywaniu w mieszkaniu niezameldowanego, prawdopodobnie żydowskiego, dziecka. Szczęśliwie udało się sprawę wyciszyć przy pomocy znajomego policjanta „granatowego” z pobliskiego posterunku, choć nie obyło się bez wizyty Agnieszki Ślązak na komisariacie.

„Dla nas wszystkich Stefcia była najmłodszym dzieckiem i myśmy traktowali ją jak, no jak siostrę” – wspomina po latach Danuta Gałkowa, najstarsza córka państwa Ślązaków. Pytana o motywację rodziców, którzy zdecydowali się przyjąć żydowskie dziecko, pani Danuta stwierdza: „Moi rodzice byli bardzo wrażliwi na nieszczęście ludzkie”. 

Józef Ślązak w dniach Powstania Warszawskiego został deportowany do obozu koncentracyjnego we Flossenburgu, gdzie pod koniec 1944 r. zmarł. Danuta Ślązak (po wojnie Gałkowa) była członkiem ZWZ-AK, brała udział w Powstaniu, pracowała w służbie sanitarnej na Starym Mieście, przed kapitulacją dzielnicy awansowała do stopnia podporucznika. Przez wiele dni ukrywała się z rannymi powstańcami w ruinach. Została odznaczona m.in. orderem Virtuti Militari V klasy i medalem Florence Nightingale

Giza Alterwajn, traktowana jak własne dziecko, pozostawała z członkami rodziny do 1945 r., kiedy to Agnieszka Ślązak odnalazła jej kuzynów.Stefcia wyjechała z kuzynami najpierw do Łodzi, a później do rodziny w Urugwaju, gdzie zamieszkała na stałe. Kontakt uległ zerwaniu. Przez wiele lat okupacyjni opiekunowie nie wiedzieli nic o losach dziecka. Dopiero w 2009 r. do domu Danuty Gałkowej zadzwoniła pani Giza, a niedługo potem przyleciała z rodziną do Polski. 1 czerwca 2010 r. Danucie Gałkowej oraz pośmiertnie jej rodzicom Agnieszce i Józefowi Ślązakom został przyznany tytuł „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”.

Historie pomocy w okolicy