Rodzina Kurkiewiczów

powiększ mapę

Galeria

Zdjęć: 9

Historia pomocy - Rodzina Kurkiewiczów

„Ciężko było – wspomina – szczególnie z wodą, bo studnia wyschła i trzeba było nosić 3 km z rzeki“.

Miała 10 lat. I nosiła. Jest stryjeczną siostrą Eugenii Chrust.

Jej ojciec, Wojciech i stryj zdecydowali się pomóc rodzinie Hubermanów, jedynej żydowskiej rodzinie we wsi Lipniak koło Lublina. W gospodarstwie jej rodziców ukrywało się 6 osób: Mendel, Tobcia, Dwojra i Zelman Huberman oraz Srul i Rywka Rozenberg. U stryja Jana Kurkiewicza – 7 osób.

Bracia Kurkiewiczowie rozbudowali swoje chałupy o podziemne, dobrze ukryte kryjówki. Jedno pomieszczenie z zamaskowanym wejściem miało 4 na 2 metry, w razie zagrożenia można było przejść na strych i schować się pod siano. Bracia wykopali w swoich gospodarstwach schowki pod oborą oraz dodatkowy pod sienią.

Dzieci obu Kurkiewiczów – Eugenia, córka Jana, i Władysława, córka Wojciecha – były zaprzyjaźnione z dziećmi Hubermanów jeszcze przed wojną. Często więc schodziły do kryjówek i spędzały z nimi czas. A nocą wychodziły z nimi także do ogrodu.

„Raz – mówi – przyjechali Niemcy. Znaleźli dużo placków ziemniaczanych w domu. Krzyczeli: ››Dla Judów te placki, dla Judów, oni tu muszą być‹‹ Szukali, pobili dotkliwie matkę, ale nikogo nie znaleźli“.

Ukrywający się przez jakiś czas dawali pieniądze na swoje utrzymanie. Ale gdy im zabrakło, pozostali.

U Kurkiewiczów doczekali wkroczenia Armii Czerwonej.

Wyjechali do USA, Kanady i Brazylii.