Rodzina Krzyształowskich

powiększ mapę

Audio

6 audio

Historia pomocy - Rodzina Krzyształowskich

Józef i Helena Krzyształowscy wraz z czworgiem dzieci: Edwardem (ur. 1928), Ireną oraz bliźniaczkami Grażyną i Eugenią (ur. 1934) mieszkali w Borysławiu. Józef, który w czasie I wojny światowej służył w Legionach, był kierowcą w miejscowej straży pożarnej, pracował także jako taksówkarz.

W tym samym mieście mieszkało małżeństwo  Banderów z kilkuletnim synem Myronem. Elias Bander był lekarzem i zapewne znał Józefa Krzyształowskiego jako jednego ze swoich pacjentów. Być może Bander korzystał także z usług taksówkarskich Józefa. „W Borysławiu nie było […] dużo […] tych taksówek”, mówi Irena Senderska w wywiadzie udzielonym Muzeum POLIN w 2014 roku.

Wedle informacji przekazanej przez Myrona Bandera do USHMM w Waszyngtonie, jego rodzice mieszkali w Bełżycach, powiat lubelski, gdzie on sam się urodził. Istotnie Bander, który ukończył studia medyczne w 1931 r., pracował tam w szpitalu powiatowym. Banderowie przyjechali do Borysławia dopiero w październiku 1939 r., uciekając spod okupacji niemieckiej. Pod okupacją sowiecką Bander kontynuował pracę jako lekarz.

Latem 1941 r. w Borysławiu Edward Krzyształowski był świadkiem pogromu. Wedle słów Ireny Senderskiej widział „jak ludzie dorośli wyciągnęli tego biednego Bułkę [znajomego sprzedawcę żydowskiego] z tego sklepu i tam za tą brodę pociągali, kopali. Najprawdopodobniej zabili go, ale to podobno około stu Żydów w tym czasie, właśnie w ten jeden dzień, dwadzieścia cztery godziny, zginęło. I […] później ukazały się już takie plakaty ‘Bij Żyda’ i takie nieprzyjemne”. Po wejściu Niemców do Borysławia, Krzyształowscy musieli przeprowadzić się do bardzo skromnego mieszkania w dzielnicy  Marażnica: do jednej izby ze strychem, gdzie Józef hodował gołębie. W przyległych komórkach trzymał kozy i świnie.

W sierpniu 1942 r. po wywiezieniu do obozu zagłady w Bełżcu około 5000 borysławskich Żydów, utworzone zostały w mieście dwa getta, w dzielnicy Wolanka i Potok. Banderowie, którzy zarejestrowani byli przy ul. Łukasiewicza 28, znaleźli się w jednym z nich. Na prośbę ojca Irena wnosiła do getta paczki z lekarstwami dla Eliasa.

Na przełomie 1942 r. i 1943 r. w Borysławiu utworzony został obóz pracy Karpathen-Öl. Eliasowi udało się umieścić tam żonę, dziecko przebywało w obozie nielegalnie. Elias natomiast nadal pracował poza obozem, dzięki czemu utrzymywał kontakty z dawnymi polskimi pacjentami.

Latem 1943 r. zamordowano niemal wszystkich pozostałych w mieście Żydów, z wyjątkiem około 1500 robotników pracujących przez wydobyciu ropy naftowej. Zapewne w tym okresie Eliasowi udało się ukryć Reginę i Myrona u dawnego pacjenta. Niebawem ukrywająca ich rodzina postanowiła jednak opuścić Borysław. Elias musiał więc czym prędzej znaleźć dla żony i synka inne schronienie.

Krzyształowski zgodził się przyjąć Reginę i Myrona. Irena Senderska podkreśla, że rodzice zdawali sobie sprawę z zagrożenia, jakie niesie za sobą ta decyzja.  Nie bez znaczenia był fakt, że Helena Krzyształowska – jak podkreśla w wywiadzie Irena – „bardzo wrażliwa była na biedę ludzką”. Kosztowało ją to wiele nerwów, aż zaczęła chorować na serce.

Ojciec przygotował dla ukrywanych strych, na który wniesiono koce i materace. Banderowie – jak opowiada Irena – „przyszli bez niczego”. Po kilku dniach o ukrycie poprosił także Elias: „I przyszedł […] wśród nocy i też z płaczem, że on chce dołączyć do rodziny. No i co mieli zrobić rodzice moi? Zgodzili się i on jako trzeci poszedł tam”.

Banderowie mieli nadzieję, że radziecka ofensywa nastąpi w ciągu kilku tygodni, ale pozostali u Krzyształowskich ponad pół roku: od lutego do sierpnia 1944 roku.

Troje ukrywanych trudno było wyżywić – Helena Krzyształowska jeździła po okolicznych wsiach wymieniając wszystko na jedzenie. Pod koniec okupacji podstawę wyżywienia stanowiło mleko kozy, gołębie, oraz zupy gotowane z pokrzyw i lebiody. W swoim oświadczeniu z 2000 r., Myron podkreślał, że Krzyształowscy dzielili się z jego rodzicami jedzeniem, choć im też go brakowało.

Irena zanosiła na strych wodę i zupę, wynosiła nieczystości. Musiała być ostrożna, bo jej częste wizyty na strychu budziły podejrzliwość: „Sąsiadka zapytała: ‘A co ty tak chodzisz z tym wiadrem ciągle do tej komórki?’ No to ja mówię, że do kozy chodzę”. Irena zdobywała dla Myrona dziecięce książki, które czytali mu rodzice.

Kryjówka na strychu była na tyle mała, że Banderowie zmuszeni byli do ciągłego leżenia. Jedynie nocą mogli przechodzić do obszerniejszej części strychu. Mimo codziennego zagrożenia, Krzyształowscy nigdy żądali pieniędzy i nie sugerowali, by Żydzi poszukali innego schronienia.

Po wejściu wojsk radzieckich do Borysławia w sierpniu 1944 r. Banderowie opuścili kryjówkę. Krzyształowscy poprosili ich wówczas o dyskrecję, nie byli bowiem pewni reakcji własnych sąsiadów. Irena pamięta, że ojciec podczas pożegnania oddał Eliaszowi swój garnitur i koszulę, gdyż jego ubranie po wielu miesiącach ukrywania się było bardzo zniszczone.

Elias Bander od razu zaczął organizować w Borysławiu szpital. Kiedy Helena Krzyształowska zachorowała na tyfus plamisty, Elias opiekował się nią z wielkim oddaniem.

Kilka miesięcy później Banderowie opuścili Borysław i zamieszkali w Łodzi, a następnie wyjechali do Niemiec. W 1949 r. wyemigrowali do USA, gdzie Elias nostryfikował swój dyplom lekarski. Myron ukończył studia na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Columnia w Nowym Jorku. Ożenił się z Carol – profesorem germanistyki, sam został profesorem fizyki na Uniwersytecie Kalifornijskim w Irvine.

Bibliografia

  • Klara Jackl, Wywiad z Ireną Senderską-Rzońcą, Warszawa 7.07.2014