Rodzina Iwaszkiewiczów

powiększ mapę

Galeria

Zdjęć: 3

Historia pomocy - Rodzina Iwaszkiewiczów

Do getta Anna Iwaszkiewiczowa weszła przez sądy. Przekazała woreczek z dolarami. Wychodząc, zgubiła się i wpadła w ręce żydowskiego policjanta.

Wspomina Maria Iwaszkiewicz, córka Anny:

„Tylko moja matka potrafiła takie rzeczy robić. Wyrwała się, weszła do bramy. Postała chwilę, aby się skupić i opanować, potem weszła po raz drugi do sądów i wyszła już na »aryjską« stronę”.

Dolary posłużyły Natanowi i Marianowi Karwasserom za łapówkę dla warty przy bramie. Tuż przed wybuchem wojny bracia odkupili od Iwaszkiewiczów sąsiadującą ze Stawiskiem działkę. Na szczęście zabrakło czasu na sporządzenie aktu notarialnego, co umożliwiło Annie powtórną sprzedaż placu we własnym imieniu i przekazanie pieniędzy do getta. Natan przedostał się do partyzantki, Mariana zaś Anna zakwaterowała w Milanówku.


W okolicach Podkowy Leśnej ulokowała też starsze małżeństwo Muszkatów, trzyosobową rodzinę Kramsztyków i wielu innych. Utrzymywała kontakt z człowiekiem z gminy, który wyrabiał papiery. Za pieniądze Iwaszkiewiczów pił z Niemcami i za wódkę kupował stempel, tzw. gapę, na dokumencie.

Podwarszawską posiadłość Anny i Jarosława wypełniała gromada tymczasowych lokatorów i „pracowników”. W zakładzie ogrodniczym, jakim na czas okupacji stało się Stawisko, zatrudniono m.in. Kramsztykównę. Prof. Ludwik Wertenstein i dr Aniela Muszkat-Nowicka, uczniowie Curie-Skłodowskiej, wykładali Iwaszkiewiczównom przedmioty ścisłe.

Artykuł pochodzi z albumu: Polacy ratujący Żydów w czasie Zagłady. Przywracanie pamięci, Łódź 2009

Historie pomocy w okolicy