Rodzina Adameczków

powiększ mapę

Historia pomocy - Rodzina Adameczków

„Wielki ból pozostaje po śmierci kogoś bliskiego, a cóż można powiedzieć o uczuciach dziewięcioletniego dziecka, kiedy na jego oczach ginie najbliższa ośmioosobowa rodzina” – mówiła Marianna Adameczek. Urodziła się w Charlejowie (woj. lubelskie) jako Blima Kurchant. Przed wojną jej ojciec Herszl był właścicielem zakładu szewskiego i prowadził interesy z Polakami. Podczas okupacji Kurchantowie przenieśli się do Serokomli.

Latem 1942 roku Niemcy rozstrzelali w Serokomli wielu Żydów, w tym żonę Herszla, Fajgę, i dzieci: Hanę, Libę, Gitlęi Chaima. Herszlowi wraz z pozostałymi dziećmi: Łejbuszem,Blimą i Marianką udało się przeżyć. Poprosił o schronienie rodzinę Adameczków, których znał jeszcze sprzed wojny. Stanisław Adameczek wykopał ziemiankę pod spichlerzem. Herszl – mimo że się tam ukrywał – mógł też na co dzień pracować w domu. Zimą Kurchantowie ukrywali się w słomie w stodole, wiosną przenosili się do ziemianki. Żywność dostarczał im kilkunastoletni syn gospodarzy, Kazimierz Adameczek.

Od czasu do czasu wieczorami Herszl i jego dzieci wychodzili do innych Żydów ukrywających się w okolicznych lasach. Tak też było w sierpniu 1943 roku – Kurchantowie opuścili tymczasowo kryjówkę, żeby choć przez chwilę pobyć na świeżym powietrzu. Wtedy to, po anonimowym donosie, Niemcy zorganizowali obławę, podczas której zginęło kilkudziesięciu Żydów, w tym Herszl i Marianka. Rannej Blimie i Łejbuszowi udało się uciec. Stanisław Adameczek pojechał do Dęblina i tam zdobył środki opatrunkowe. Tymczasem Łejbusz przyprowadził do ziemianki żydowską dziewczynkę, Dorkę, a sam wrócił do lasu.

Blima i Dorka doczekały końca wojny, Łejbusz zginął z rąk Polaków. Po wojnie Stanisław był wielokrotnie nękany przez okoliczne bandy za ukrywanie Żydów. Po jednym z takich najść zmarł na zawał serca.

Blima wróciła do Charlejowa i wyszła za mąż, zmieniła imię na Marianna. Dorka wyjechała do Izraela.