Rodzina Adamczyków

powiększ mapę

Audio

3 audio

Historia pomocy - Rodzina Adamczyków

W latach 30. rodzina Adamczyków przeprowadziła się do Obornik w Wielkopolsce. Ojciec Jan piastował stanowisko urzędnicze, matka Marianna zajmowała się domem i czwórką dzieci: Heleną, Jadwigą, Lucjanną i Janem. 

W 1940 roku, „gdy w Obornikach zginął Niemiec, cała rodzina została wysiedlona do Denkowa koło Ostrowca Świętokrzyskiego” (obecnie dzielnica Ostrowca Świętokrzyskiego) – opowiada Lucjanna Kuźnicka z d. Adamczyk w wywiadzie dla Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Adamczykowie zajęli salon domu Icka i Sary Frymlów, którzy przenieśli się do dwóch mniejszych pokoi. Lucjanna i Jadwiga bardzo zaprzyjaźniły się z ich dziećmi: Chaimem, Mojżeszem oraz Blimką. „Nawiązaliśmy bardzo serdeczną przyjaźń. Ale nie tylko z tymi. Jeszcze inni. Takie grupy żeśmy stworzyli. Spotykaliśmy się, rozmawialiśmy, w przyjaźni żyliśmy. Zdjęcia żeśmy robili razem” – opowiada Jadwiga Szczeszak z d. Adamczyk.

Kuchnia była wspólna. Sara Frymel przestrzegała zasad koszerności, więc gotowano osobno. Czasami Adamczykówny pomagały pani domu przygotowywać dania na szabat. Lucjanna Kuźnicka wspomina: „Mieli swoje święto kiedyś i mieli specjalne garnki. I te garnki były pomyte i stały […] w kuchni […] na takim piecu. […] A mój brat był tak psotny, że szedł – a mieliśmy też święta – i kiełbasę miał i włożył do tego garnka. […] Co to było?! Po żydowsku: Chaim… Frymel… cholera… psia krew… I ten garnek zaraz dał nam. Nie chciał już. A taki był psotny brat”. 

Mojżesz i Chaim pracowali przy robotach drogowych w Kunowie. W październiku 1942 r. skierowano ich do obozu pracy przymusowej dla Żydów w Bodzechowie (utworzonego 1 października 1942 r.). Tam głodowali. Adamczykówny trzy razy w tygodniu ukradkiem zanosiły im jedzenie. Inicjatorką tej pomocy była Helena  – najstarsza z rodzeństwa.

W tym samym czasie – 12 października 1942 r. na rynku zgromadzono pozostałych w Denkowie Żydów. Wśród nich znaleźli się Icek, Sara i Blimka Frymel. Starsi Frymlowie i mała Blimka zginęli w Treblince. Przed wywiezieniem Icek błagał Mariannę Adamczyk, by zaopiekowała się jego synami.

Chaim i Mojżesz pracowali w obozie do jego likwidacji. W lutym 1943 r., uciekłszy z transportu do Opatowa, zjawili się w Denkowie, prosząc Adamczyków o pomoc. „Decyzja była bardzo trudna! Wręcz na kolanach uprosiliśmy rodziców, aby chłopców przyjęli”. Mężczyźni zamieszkali u Adamczyków – w kryjówce zbudowanej w domu, który zamieszkiwali przed wojną. 

Lucjanna i Jadwiga ciągle martwiły się o to, by miejsce ukrywania Chaima i Mojżesza nie zostało odkryte: „Czy do sklepu wyszliśmy, czy tam do Ostrowca po coś kupić. Wracaliśmy z duszą na ramieniu, bo już może się tam coś stało. Może już zastrzeleni leżą”. 

W styczniu 1945 r. do Denkowa wkroczyła Armia Czerwona. Rodzina Adamczyków zastanawiała się, jak najlepiej upozorować powrót Chaima i Mojżesza do Denkowa, aby nikt się nie dowiedział, że ukrywali się w swoim dawnym domu. Postanowiono, że pójdą na noc do byłej nauczycielki, a później przyjdą do rodziny Adamczyków. „W południe, oficjalnie tu weszli i tym wejściem. Tak, że wszyscy widzieli, że oni wchodzą do nas” – wspomina Lucjanna Kuźnicka.