Sendler Irena

powiększ mapę

Audio

5 audio

Biografia Ireny Sendlerowej

Dzieciństwo spędziła w Otwocku, gdzie ojciec, Stanisław Krzyżanowski, założył pierwsze sanatorium przeciwgruźlicze. Bawiła się z żydowskimi rówieśnikami, w wieku 5-7 lat potrafiła porozumieć się w jidysz. „Wychowana byłam w duchu, że obojętna jest sprawa religii, narodu, przynależności do jakiejś rasy – ważny jest człowiek!” – pisała w życiorysie.

Trzy lata po śmierci Stanisława Krzyżanowskiego w lutym 1917 r. wdowa z córką przeniosły się do rodziny do Piotrkowa Trybunalskiego. Po maturze Irena wyjechała na studia do Warszawy. Dwa lata studiowała prawo na Uniwersytecie Warszawskim, po czym przeniosła się na polonistykę, którą przerwała z kolei po trzech latach. Działała w Związku Polskiej Młodzieży Demokratycznej oraz w Polskiej Partii Socjalistycznej. W 1931 r. poślubiła Mieczysława Sendlera, asystenta na wydziale filologii klasycznej UW.

W 1932 r. znalazła pracę w Sekcji Pomocy Matce i Dziecku przy Wolnej Wszechnicy Polskiej. „Cała Wszechnica wówczas miała opinię komunizującej Uczelni, więc ja ze swoją przeszłością polityczną bardzo do niej pasowałam. Praca tam postawiła, przysłowiową ,kropkę nad i’ nad moim światopoglądem”. Studium Pracy Społeczno-Oświatowej przy Wszechnicy kierowała Helena Radlińska, inicjatorka ruchu społecznego opartego na pedagogice społecznej. Wykształciła pokolenie społeczników, wśród nich Sendlerową i grono kilkunastu kobiet, które później ratowały z nią żydowskie dzieci.  W 1935 r. rozwiązano Obywatelski Komitet Pomocy Społecznej i przydzielono Irenę Sendlerową do Wydziału Opieki Społecznej Zarządu Miasta St. Warszawy.

W 1937 r. wróciła na studia. Stawała w obronie żydowskich koleżanek i kolegów, wobec których nacjonalistyczne bojówki stosowały przemoc. Napisała pracę magisterską, ale nie zdołała podejść do egzaminu, co prawdopodobnie planowała uczynić na jesieni 1939 roku. Wybuchła wojna. Mieczysław Sendler podczas kampanii wrześniowej dostał się do niewoli. Pięć i pół roku spędził w obozie niemieckim w Woldenbergu.

„Zaczęłam od razu po wkroczeniu Niemców do Polski organizować pomoc z trzema koleżankami z wyżej wymienionego wydziału, Jadwigą Piotrowską, Ireną Schultz i Jadwiga Deneką”, zapisała po latach w oświadczeniu dla Yad Vashem. „Jak myśmy to robiły? Podstawową pomocą w opiece społecznej był wywiad środowiskowy. A więc fałszowałyśmy wywiady – tzn. podstawiało się zmyślone nazwiska i w ten sposób zdobywałyśmy pieniądze, produkty żywnościowe, odzież. […] W pewnym momencie Niemcy posłali swoich ludzi zaufanych – volksdeutschów na teren całej Warszawy. Oni te nasze wywiady sprawdzali. Wybuchł skandal” – pisała w życiorysie.

16 listopada 1940 r. Niemcy zamknęli bramy getta. Za murem znalazła się jedna trzecia mieszkańców Warszawy. Wśród trzystu tysięcy osób byli również znajomi Ireny Sendlerowej oraz przyszły mąż, Adam Celnikier.

Sendlerowa i jej koleżanki z Wydziału wchodziły do getta legalnie. „Dwie z nas miały stałe przepustki, dzięki temu, że dyrektor Miejskich Zakładów Sanitarnych – dr Juliusz Majkowski umieścił mnie i moją współpracownicę – Irenę Schultz – na liście swoich pracowników, którzy jeździli do getta robić dezynfekcje. Rzecz jasna, że myśmy nie brały udziały w tych akcjach, tylko figurowałyśmy na liście tych, co musieli mieć przepustki”. Przebywała w getcie dłużej niż powinna. „[…] towarzyszyła przyjaciołom w rozpaczliwych próbach prowadzenia normalnego życia – organizowania zajęć dla dzieci, odczytach, koncertach, świętach, konspiracji”, napisała Anna Bikont w książce Sendlerowa. W ukryciu. Żeby się nie wyróżniać, wkładała opaskę z gwiazdą Dawida. Działania jej i koleżanek miały charakter raczej indywidualny. W tym czasie wsparcie polegało przede wszystkim na dostarczaniu żywności, lekarstw oraz pomocy w wyprzedawaniu dobytku.

22 lipca 1942 r. Niemcy rozpoczęli akcję likwidacyjną w getcie warszawskim.

Sendlerowa prawdopodobnie już wcześniej poszukiwała dodatkowych środków finansowych na ratowanie dzieci żydowskich. Koszt utrzymania Żydów po tzw. aryjskiej stronie był wysoki, a kiedy pod wpływem koszmaru akcji coraz więcej rodziców decydowało się na przerzucenie dziecka za mur, jeszcze wzrósł. „Na urządzenie dziecka po aryjskiej stronie potrzebna więc była suma kilkudziesięciu tysięcy zł, a na to mogły sobie pozwolić tylko bardzo zamożne osoby”, pisał Emanuel Ringelblum.

Prawdopodobnie w styczniu 1943 r. Irena Sendlerowa nawiązała kontakt z Julianem Grobelnym, „Trojanem”, prezesem Rady Pomocy Żydom „Żegota”. Włączenie się w strukturę tej konspiracyjnej organizacji polsko-żydowskiej umożliwiło połączenie wysiłków pracownic Wydziału Opieki. „Od kiedy pojawiają się pieniądze Żegoty można zasadnie mówić o „łączniczkach Sendlerowej”, choć pewnie żadna ze współpracujących z nią w tym czasie koleżanek sama by się wtedy tak nie nazwała”, napisała Anna Bikont. „Jak opisywała Jadwiga Piotrowska, „razem zajmowałyśmy się tymi żydowskimi dziećmi”. Przyjęła pseudonim „Jolanta”.

Istniało kilka dróg wyjścia z getta: przez sądy na Lesznie; w brygadach pracy podczas wyjścia na tzw. „placówki” po tzw. aryjskiej stronie; przez piwnice; w ciężarówkach kolumny sanitarnej. Dzieci umieszczano w „Punktach Opiekuńczych”, gdzie adaptowały się do nowego środowiska. Następnie przekazywano je do rodzin zastępczych lub zakładów opieki – miejskich i przyklasztornych.

Sendlerowa odpowiadała za przekazywanie pieniędzy podopiecznym. Wyszukiwała lokale, kiedy dotychczasowe miejsca okazywały się niebezpieczne. We wrześniu 1943 r. przejęła referat dziecięcy od Aleksandry Dargielowej. Kilkanaście dni później Sendlerową – nocą, w mieszkaniu – aresztowało gestapo. Akurat odwiedzała ją Janina Grabowska, koleżanka z Wydziału Opieki i z konspiracji, sąsiadka. „Pierwsza obudziła się moja chora Matka. Kiedy otworzyłam oczy gestapo już za drzwiami szalało. […] Swoją »wypracowaną« metodą rzuciłam się do okna chcąc rzucić rulon-kartotekę dzieci. Niestety, pod moimi oknami, stało dwóch gestapowców. W tym stanie rzeczy w pierwszej sekundzie odpadła moja idealna, wypracowana przez 4 lata koncepcja. Gestapowcy już prawie wyłamywali drzwi. Resztką przytomności rzuciłam cały rulon w ręce Grabowskiej mówiąc: »To jest spis naszych dzieci – schowaj gdzieś, ratuj! To nie może dostać się w ręce gestapo!« […] No i otworzyłam drzwi. Wpadło ich 11 i nasza dozorczyni. […] Gestapo odrywa deski z podłóg, wyrywają kafle z pieca. Szaleją. […] Rzucili się do mego tapczanu, rozpruwają poduszki, pierze fruwają. Z braku pieniędzy nie miałam w czasie wojny normalnego łóżka, tylko siatkę na 2 drągach z drzewa. Ta siatka była widocznie słabo przymocowana i jak oni rzucili się na to »niby« łóżko i zaczęli rozpruwać materace i poduszki, to się zawalili”. Pod łóżkiem leżała torba z konspiracyjnymi dokumentami. Mebel przygniótł torbę tak, że „sami Niemcy schowali to, co było dla mnie najbardziej niebezpieczne”.

Gestapo zabrało Sendlerową na Pawiak. „[Tam] dostawałam grypsy z »Żegoty« drogą zorganizowaną przez siatkę więzienną konspiracyjną. Pocieszano mnie w nich; listy te podtrzymywały mnie na duchu, pozwalały wierzyć w człowieka, bo patrząc na postępowanie »nadludzi« można było całkowicie zwątpić w człowieczeństwo. […] Jednego pięknego zimowego poranka weszli do celi i wywołali moje nazwisko z listy. […] Ładują nas na ciężarowe samochody, było nas dużo, ze 30, 40 osób. […] Jedziemy przez Warszawę, wzrokiem żegnamy ją, a nas żegnają spojrzeniami przechodnie, bo te samochody, zwane »budami« dobrze już nasze miasto znało! Przyjeżdżamy na Szucha do siedziby gestapo. […] Wyładowują nas na parterze w hallu. Pełno jest gestapowców. Każą iść każdemu wyczytanemu z listy na prawo. W końcu pada moje nazwisko i mnie każe jeden z nich pójść na lewo. Znalazłam się sama w małym pokoiku i tu ogarnęła mnie wielka panika-rozpacz”. Do pokoju wszedł gestapowiec, który, pod pozorem poddania więźniarki dodatkowemu przesłuchaniu, wyprowadził ją z Pawiaka. Niemiec przekupiony został przez „Żegotę” a akcję zorganizowała Maria Palester. Organizacja wydostała Sendlerową po trzech tygodniach.

Niemiec na odchodnym uderzył ją kilka razy w twarz. „Zalałam się krwią, upadłam. A kiedy z trudem podniosłam się i zobaczyłam odchodzącego w dali gestapowca zaczęłam drżeć z zimna, była bowiem zima. Zrozumiałam jedno, że muszę jak najprędzej oddalić się. Poszłam do najbliższego domu, gdzie wówczas była drogeria, a dziś jest tam kiosk »Ruchu«, gdzie codziennie kupuję gazety”. Właścicielka sklepu pomogła Sendlerowej dojść do siebie, dała jej płaszcz i pieniądze na tramwaj.

Od tej pory Sendlerowa ukrywała się. Funkcjonowała pod konspiracyjnym imieniem i nazwiskiem jako Klara Dąbrowska. Przez jakiś czas przebywała u wuja pod Nowym Sączem.

Po powrocie do Warszawy kontynuowała współpracę z „Żegotą”.

Powstanie warszawskie zastało ją razem z Adamem Celnikierem u Palestrów przy Łowickiej.  Do września służyła jako pielęgniarka w punkcie sanitarnym przy ulicy Fałata. Dzięki przekupieniu żandarma uniknęli obozu w Pruszkowie i trafili całą grupą na Okęcie. Tam odtworzyli punkt szpitalny.

17 stycznia 1945 r. wkroczyły wojska radzieckie.  

Po wojnie konsekwentnie angażowała się w działania społeczne i edukację. Robiła to w ramach powstających struktur państwowych. Należała do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, co było przejawem jej światopoglądu ukształtowanego jeszcze przed wojną. Związana już w czasie wojny z Adamem Celnikierem, który zmienił nazwisko na Zgrzembski, rozstała się z Mieczysławem Sendlerem, żeby po latach ponownie się z nim zejść. Urodziła dwóch synów i córkę. Jeden z chłopców zmarł niedługo po urodzeniu, drugi syn chorował na serce i odszedł przedwcześnie w latach 90. Córka, Janina Zgrzembska, jest częstym gościem szkół i organizacji, których celem jest promowanie wojennej postawy Ireny Sendlerowej. Według najnowszej biografii Anny Bikont Sendlerowa. W ukryciu, samej  bohaterce towarzyszyło poczucie niespełnienia, rozczarowania ludźmi a z czasem i ustrojem oraz lęku o własne dzieci, których ojciec był Żydem. Jednakże ostatnie, intensywne lata życia, kiedy wiele osób i środowisk, „odkryło” ją dla siebie i dla świata, przyniosły pozytywne emocje.

„Ogromnie mnie osobiście krępuje cała ta »otoczka«, która nieustannie robi z nas »bohaterów«. Te wielkie manifestacje, które towarzyszą przy sadzeniu drzewka w Jerozolimie, ta wielka uroczystość, jaka odbywa się w Izraelu, to bardzo jest krępujące dla osób mego pokroju, które nie uważają się za wielkich ludzi, ani za bohaterów. Robiliśmy to jako rzecz zupełnie normalną, w myśl zasady, że jak człowiek tonie, to ten drugi musi mu podać rękę, lub choć mały palec. To podkreślanie nadzwyczajności naszych prac jest żenujące. Żyd, Francuz, Niemiec to przecież tacy sami ludzie, jak my. Tylko taka idea przyświecała nam. To, co robiliśmy wypływało z potrzeby serc”.

W 1965 r. Irena Sendlerowa została uhonorowana tytułem Sprawiedliwej wśród Narodów Świata. W 1983 r. zasadziła drzewko oliwne w Ogrodzie Sprawiedliwych w Yad Vashem. „Drzewko na górze w Jerozolimie to nawet coś więcej niż pomnik. Pomnik bowiem można by zniszczyć, a Drzewko Pamięci będzie zawsze rosło”.

Zmarła 12 maja 2008 r. w wieku 98 lat.

Wybrane odznaczenia, wyróżnienia i inne:

  • Honorowe obywatelstwo Izraela (1991)
  • Amerykański nauczyciel Norman Conrad z uczennicami przygotowali sztukę teatralną,pt. „Life In a Jar” („Życie w słoiku”), którą wystawiono ponad 200 razy w USA i Europie (1999)
  • Nagroda  „Za wkład w naprawę świata” (Tikkun Olam) Świątyni B’nai Jehudah (2002)
  • Order Orła Białego (2003)
  • Nagroda za Męstwo i Odwagę imienia Jana Karskiego, Amerykańskiego Centrum Kultury Polskiej z Waszyngtonu (2003)
  • Kandydatura do Pokojowej Nagrody Nobla zgłoszona przez Stowarzyszenie „Dzieci Holokaustu” (2003, 2007)
  • Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski (2007)
  • Ustanowiona nagroda im. Ireny Sendlerowej „Za naprawianie świata” – fundacja „Life In a Jar” oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP (2006)
  • Chwała Senatu Rzeczpospolitej, aby odznaczyć działalność Ireny Sendlerowej i „Żegoty” w tajnych strukturach Polskiego Państwa Podziemnego (2007)
  • Order Uśmiechu na wniosek 15-letniego Szymona Płóciennika z Zielonej Góry (2007)
  • Tytuł Honorowej Obywatelki Miasta Stołecznego Warszawy (2007)
  • Honorowe Obywatelstwo Miasta Tarczyna (2007)
  • Uchwała w Sejmie Dzieci i Młodzieży w sprawie uhonorowania działalności Ireny Sendlerowej i Referatu Dziecięcego Podziemnej Rady Pomocy Żydom „Żegota” w czasie II wojny światowej (2008)

Czytaj historię Rady Pomocy Żydom „Żegota”

W artykułach przedstawiamy m.in. historie członków i członkiń Rady, jej strukturę, mechanizmy działania, upamiętnienia w Polsce i Izraelu oraz pamiątki ze zbiorów Muzeum POLIN.


Historie pomocy w okolicy