Ratowanie Żydów w Polsce i Francji. Debata

Joanna Król, 16 listopada 2016
Ratowanie Żydów z Zagłady to heroizm czy zwykły ludzki odruch? Wydaje się, że pytanie to było głównym motywem debaty „Ratowanie Żydów w Polsce i we Francji”. 28 lutego w Żydowskim Instytucie Historycznym w Warszawie debatowali Patrick Cabanel, historyk z Uniwersytetu w Tuluzie, Jacek Leociak, historyk literatury PAN, Larissa Cain, autorka książki "Irena Adamowicz, une Juste des Nations en Pologne", o Sprawiedliwej Irenie Adamowicz oraz Karolina Dzięciołowska, projekt „Polscy Sprawiedliwi – Przywracanie pamięci”.

Patrick Cabanel mówił o francuskich Żydach w kontekście ich asymilacji przedwojennej. W porównaniu z Polską, gdzie mieszkało ponad trzy miliony ludności żydowskiej, Żydzi nie stanowili we Francji tak dużej mniejszości narodowej i kulturowej (około 350 000 ludzi). Większość z nich należała do niereligijnej części społeczeństwa francuskiego. Cabanel podawał statystyki. Uratowano we Francji z sukcesem ponad 70% ludności żydowskiej, z czego duży procent ratujących to byli protestanci, zajmujący w religijnej mozaice Francji zaledwie 1 procent wyznaniowy. „Jak to możliwe, że w głównie katolickiej Francji, to głównie protestanci ratowali – pozostaje dla mnie ciągle tajemnicą” – powiedział Cabanel.

Podkreślił również, że często uratowanie Żydów zależało od całej sieci ludzkich powiązań. We Francji nie ratowano indywidualnie, ale wspólnie – całą wioską, całym regionem. Stąd też, według niego, czyn ratowania nie był czynem heroicznym, tylko przedsięwzięciem wspólnym kilku, kilkunastu ludzi, którzy po prostu ratowali własnych sąsiadów i bliskich im ludzi.

Nie zmienia to jednak faktu, że dla Francuzów fakt posiadania rządu oficjalne kolaborującego z nazistami oraz wielokrotne deportacje francuskich Żydów do obozów śmierci jest powodem do wstydu i stanowi czarną kartę we francuskiej historii.

Dr Jacek Leociak zwrócił uwagę na słowo „deportacja” pojawiające się w wypowiedziach Patricka Cabanela. Jak stwierdził, Zagłada we Francji miała zupełnie inny wymiar niż w Polsce. Dla Francuzów Zagłada kończyła się wraz z momentem, gdy na horyzoncie znikały wagony z Żydami deportowanymi do obozów śmierci. Polacy byli tej Zagłady bezpośrednimi świadkami. „Polski chłop orał ziemię, nad którą powiewał popiół z obozów śmierci w Bełżcu, Treblince, Sobiborze, Majdanku. W powietrzu unosił się straszny zamach palonych ciał” – powiedział dr Leociak.

Dr Leociak zwrócił uwagę na konieczność przepracowania przez Polaków traumy świadków historii Zagłady. „To jest nasza powinność, by zajrzeć w to czarne, straszliwe świadectwo. Ale musimy to zrobić, musimy się z tym doświadczeniem zmierzyć”.

Leociak podkreślił również fenomen „Żegoty” – jedynej oficjalnie powołanej przez rząd krajów europejskich (czyli emigracyjny rząd RP na obczyźnie) organizacji, której celem była pomoc Żydom i osobom ukrywających Żydów na terenie okupowanej Polski.

Tych dwóch mówców dopełniły wypowiedzi Larissy Cain, autorki książki o Irenie Adamowicz. Larissa Cain, sama uratowana z warszawskiego getta, opowiadała o swojej pracy nad książką i jej fascynacji charyzmatyczną postacią Ireny Adamowicz – Polki, która przed wojną wstąpiła do syjonistycznego skautingu, a relacje przyjaźni łączyły ją z tak ważnymi postaciami jak Mordechaj Anielewicz, Izaak Cukerman, Aba Kovner. W czasie wojny Adamowicz, w przebraniu zakonnicy, jeździła między gettami w Wilnie, Białymstoku i Warszawie, przekazując informacje o stanie gett w okupowanej Polsce. Larissa Cain ma nadzieję spopularyzować postać tej, jak ją określiła, „skromnej bohaterki”, w Polsce.

Karolina Dzięciołowska zapoznała zebranych z działalnością projektu "Polscy Sprawiedliwi – Przywracanie pamięci”. Mówiła o badaniach prowadzonych przez pracowników projektu w Polsce i w Izraelu, przeprowadzanych wywiadach ze Sprawiedliwymi i Ratowanymi oraz o najnowszych programach edukacyjnych, jakie projekt Polscy Sprawiedliwi od niedawna wdraża w Polsce, m.in. w ramach inicjatywy „Sprawiedliwi w polskich szkołach”.

Zarówno dr Leociak, jak i zebrani w sali polscy Sprawiedliwi, podkreślali że Polacy ratujący Żydów w czasie w wojny w okupowanej Polsce podjęli się czynu heroicznego. Jedynie w Polsce z pomoc Żydom ustanowiona była kara śmierci. Ludzie ci więc ryzykowali życiem swoim i swoich rodzin. Często groziło im niebezpieczeństwo nie tylko ze strony niemieckiego okupanta, ale też ze strony własnych sąsiadów, dozorców, szmalcowników, szantażystów. Tym większy podziw dla Sprawiedliwych. To oni, ratując bezinteresownie, ratowali najskuteczniej.

Debatę prowadzili dr Eleonora Bergman, dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego oraz Jean-Yves Potel z Mémorial de la Shoah.