Dyskusja o pomniku Sprawiedliwych w pobliżu Muzeum POLIN

KJ, 16 listopada 2016
Upamiętnienie Polaków, którzy w czasie II wojny światowej udzielali pomocy Żydom stanowi  temat sporu historyków i publicystów, który od ponad dwóch lat toczy się na łamach polskiej prasy. Wątpliwości nie budzi samo upamiętnianie Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, lecz lokalizacja poświęconego im monumentu w sąsiedztwie Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN.

Inicjatywa, aby pomnik Sprawiedliwych postawić właśnie przy muzeum POLIN pojawił się wiosną 2013 roku. Pomysłodawcą tego upamiętnienia był Zygmunt Rolat, ocalały z Zagłady znamienity darczyńca muzeum. Jego ideę poparł Prezydent RP Bronisław Komorowski.

Publiczna dyskusja na temat wybranej lokalizacji rozpoczęła się od artykułu prof. Barbary Engelking, która w kwietniu 2013 r. na łamach „Gazety Wyborczej” wyraziła sprzeciw wobec budowy pomnika Sprawiedliwych w tym miejscu, motywując go przekonaniem, że teren byłego getta warszawskiego w pełni powinien być poświęcony pamięci o pomordowanych Żydach: „Postawienie pomnika Sprawiedliwych na miejscu przesiąkniętym żydowskim cierpieniem może być odczytane – zapewne wbrew intencjom pomysłodawców – jako przejaw próżności i strachu. Oraz pychy, która wymaga, by «nasze» było na wierzchu”, pisała.

Wkrótce środowisko naukowców związanych z  Centrum Badań nad Zagładą Żydów PAN, czyli m.in. prof. Barbara Engelking, prof. Jan Grabowski i prof. Jacek Leociak, wystosowało list otwarty sprzeciwiający się wybranej lokalizacji pomnika polskich Sprawiedliwych. Parę dni później z podobnym apelem wystąpili przedstawiciele organizacji żydowskich, w tym przewodniczący gminy wyznaniowej  Piotr Kadlčik.

Jednocześnie idea usytuowania pomnika przy muzeum wspierana była przez część żydowskich intelektualistów. Konstanty Gebert pisał m.in.: „Plac wokół pomnika Bohaterów Getta staje się przestrzenią symbolicznej wykładni okupacyjnego rozdziału historii polskich Żydów […]. Gdyby nie znalazło tam się miejsce dla upamiętnienia tych wszystkich bohaterów, którzy – w ramach Żegoty i poza nią – ratowali Żydów, byłoby to triumfem narodowego lekceważenia”. W obronie pomnika stanął także prof. Adam Rotfeld.

Na jesieni 2013 r. inicjatywa Zygmunta Rolata przybrała formę oficjalną. Powołano Komitet Budowy Pomnika Sprawiedliwych, w którym zasiadło prawie 30 osób ze środowisk żydowskich, m.in. Konstanty Gebert, prof. Szewach Weiss i rabin Michael Schudrich.

Dyskusja rozgorzała na nowo wiosną 2014 r. głównie za sprawą listu otwartego Heleny Datner, Bożeny Keff i Elżbiety Janickiej, adresowanego do Komitetu Budowy Pomnika Sprawiedliwych, a opublikowanego przez „Krytykę Polityczną”: „Postawienie pomnika Sprawiedliwych obok MHŻP to egzorcyzmowanie tej przestrzeni […], pomniejsza też znaczenie Muzeum, ustawiając je z góry w relacji wobec przesłania pomnika Sprawiedliwych. […] Pomnik Sprawiedliwych w sąsiedztwie Muzeum to przedstawienie wyjątku jako reguły. Ratujący będą zasłaniać – a w dyskursie dominującym już zasłaniają – tych, którzy donosili, przez których ginęli oni i ich podopieczni”, pisały.

Krytycznie na temat pomnika wypowiedział się wtedy również prof. Jan Grabowski: „Mnożenie pomników, tablic i innych celebracji na pewno nie przyczyni się do poważnej refleksji nad okupacyjnymi postawami Polaków. Co najwyżej „ ujarzmi” i „ oswoi” temat, zwalniając tym samym miliony Polaków z obowiązku zadawania sobie podstawowych, acz niewygodnych, pytań o przeszłość. Bo i po co się męczyć, skoro na każdym kroku widać, że było świetnie”. Różne opinie wyrażali wówczas także m.in., prof. Michał Głowiński, Andrzej Potocki, Piotr Zychowicz, Paula Sawicka, Michał Bilewicz, Dawid Wildstein i Kinga Dunin.

We wrześniu 2014 r. założona przez Zygmunta Rolata Fundacja „Pamięć i przyszłość” ogłosiła konkurs na projekt upamiętnienia Sprawiedliwych przy muzeum. Upamiętnienie zostało zatytułowane „Ratującym – Ocaleni”. Na realizację pomnika przeznaczono 800 tys. dolarów. Zygmunt Rolat został jego głównym sponsorem. Jurykonkursowe, któremu przewodniczy Milada Ślizińska, właśnie rozstrzygnęło I etap konkursu, którego wyniki zostaną ogłoszone 4 lutego 2015 r. w Muzeum POLIN. Tego dnia w muzeum odbędzie się także wernisaż prac zakwalifikowanych do II etapu konkursu, debata o Sprawiedliwych oraz pokaz filmu „Ratującym – Ocaleni”.

Na początku tego roku pojawiły się kolejne głosy sprzeciwu wobec inicjatywy Zygmunta Rolata. Na łamach „Gazety” opublikowano wypowiedź prof. Jana Tomasza Grossa z konferencji „Pamięć i odpowiedzialność”  na Uniwersytecie Warszawskim. Mówił: „Sprawiedliwi to przecież «żołnierze wyklęci», którzy wbrew zarówno Niemcom, jak i współziomkom przechowali w czasie wojny nie tylko Żydów, ale również honor i godność narodową Polaków. Żydowski filantrop, który przeżył Zagładę, wystawiając w tym miejscu pomnik wdzięczności za własne pieniądze, nie miałby tytułu, żeby na nim umieścić tabliczkę objaśniającą intencje donatora takimi słowami: «Polakom, którzy narażając na śmierć z rąk niemieckiego okupanta siebie i najbliższą rodzinę, nieśli bezinteresowną pomoc bliźniemu, Żydowi, działając w osamotnieniu, wbrew wrogości polskiego otoczenia, ratując w ten sposób również i honor Narodu Polskiego – wdzięczni Rodacy». I pasowałoby, żeby na cokole znalazł się jeszcze podpis: «prezydent, Sejm i Senat Rzeczypospolitej»”.

Argumenty prof. Grossa, także w „Gazecie” odpierali Konstanty Gebert oraz Adam Michnik. Ten drugi napisał: „Przecież wszędzie budowane są pomniki tych, którzy zasługują na szacunek i wieczną pamięć; którzy mają być wzorem dla potomnych. I są one sytuowane w takich miejscach, gdzie będą komentarzem do historycznych wydarzeń”.

30 stycznia 2015 r. prezydencki minister Maciej Klimczak zapewnił, że Prezydent Bronisław Komorowski w pełni popiera budowę pomnika przy muzeum POLIN.

Należy zaznaczyć, że „Ratującym – Ocaleni” to jedna z dwóch inicjatyw mających na celu upamiętnienie Polaków ratujących Żydów w czasie okupacji niemieckiej. Jako pierwsza, już kilkanaście lat temu, powstała w ramach Komitetu dla Upamiętnienia Polaków Ratujących Żydów, któremu obecnie przewodniczy prof. Jan Żaryn. Pomnik ma stanąć przy placu Grzybowskim w Warszawie i upamiętnić 10 tysięcy ratujących. W marcu 2014 r. rozstrzygnięto konkurs na projekt pomnika ogłoszony przez Ratusz m. st. Warszawy oraz Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Nie przystąpiono jeszcze do realizacji zwycięskiego projektu. Pomysł na umieszczenie na monumencie nazwisk 10 tysięcy ratujących budzi jednak wątpliwości. Instytut Yad Vashem tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata uhonorował 6,5 tysiąca Polaków. Krytycy pomysłu na upamiętnienie 10 tysięcy nazwisk zwracają uwagę na konieczność dokładnej weryfikacji osób nieodznaczonych przez Yad Vashem, których nazwiska znajdą się na pomniku.

Muzeum POLIN, podobnie jak wszyscy, którzy zabrali głos w publicznej dyskusji, podziela przekonanie, że Sprawiedliwym należy się godne upamiętnienie. Co więcej, należy im się ważne miejsce w historii polskich Żydów. Potwierdzają to treści Wystawy Stałej oraz bieżąca działalność programowa obejmująca internetowy projekt „Polscy Sprawiedliwi – Przywracanie Pamięci”  poświęcony Polakom ratującym Żydów podczas Zagłady, który działa w muzeum od 2007 roku. W ramach projektu gromadzone i popularyzowane są historie pomocy.

Muzeum co roku organizuje obchody Europejskiego Dnia Pamięci o Sprawiedliwych oraz rocznicy powstania Rady Pomocy Żydom „Żegota”. W ramach projektu o Sprawiedliwych, w partnerstwie z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, przygotowana została wystawa „Z narażeniem życia – Polacy ratujący Żydów podczas Zagłady”, która od 2014 r. prezentowana jest za granicą.