Nowi Sprawiedliwi wśród Narodów Świata – Janina i Piotr Ogonkowie

Maria Zawadzka, 16 listopada 2016
W poniedziałek 11 października 2010 roku Janina i Piotr Ogonkowie zostali pośmiertnie odznaczeni medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” za bohaterskie i bezinteresowne ratowanie Żydów w czasie drugiej wojny światowej.

W ich imieniu odznaczenie odebrała w Warszawie z rąk 75-letniej uratowanej Gizeli Levy z Izraela ich wnuczka Violetta Wawrzonkowska. W uroczystości wzięli także udział wiceszef MSZ Jan Borkowski oraz ambasador Izraela w Polsce Zvi Rav Ner.

Gizela Levy z d. Epstein urodziła się w 1935 roku w Tarnowie. Jej rodzice Sara i Mosze oraz jej młodsza siostra Sabina zostali w czasie wojny zabici przez Niemców - rodzina ocalonej do dziś usiłuje ustalić okoliczności tego zdarzenia. Gizela ukrywała się u ciotki Blanki w Krakowie, ale niezbędne stało się znalezienie dla niej nowej kryjówki – groziła jej denuncjacja.

Dziewczynkę przyjęli do swojego domu we wsi Biskupice Melsztyńskie koło Tarnowa Janina i Piotr Ogonkowie. Sprawiedliwi wśród Narodów Świata zrobili to bezinteresownie, ryzykowali życie swoje i swoich trojga dzieci. Z Krakowa do domu Ogonków małą Gizelę przewiózł Franciszek Karaś ze wsi pod Wolniczem - obecnie Yad Vashem i Ambasada Izraela w Polsce poszukują jego potomków.

Chociaż Polacy ratujący Żydów byli nękani przez szmalcowników, nachodzeni przez gestapo, a Piotr Ogonek został aresztowany i ciężko pobity przez Niemców – nie wydali dziewczynki i Gizela do końca okupacji przebywała w ich domu.

Używała imienia Krysia i miała ufarbowane na blond włosy. Ukrywała się w oborze, w ziemiance i na strychu. Po wojnie Gizela Levy wyjechała do Izraela, gdzie mieszka do dziś.

Piotr Ogonek zmarł w 1974, a jego żona – w 1996 roku. Małżeństwo zostało uhonorowane dzięki staraniom ocalonej, która w zeszłym roku odszukała i odwiedziła ich rodzinę. Instytut Yad Vashem nadał Ogonkom tytuł „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” w marcu 2010 roku.

Violetta Wawrzonkowska, wnuczka Ogonków, zapewniała podczas uroczystości, że jej babcia nigdy nie zapomniała żydowskiej dziewczynki, którą przechowywała w czasie wojny. Dodała też, że jej dziadkowie „nie czuli, że zrobili coś wielkiego, nie wypowiadali się w ten sposób, to było dla nich normalne wydarzenie w życiu".

Gizela Levy wyraziła żal, że nie zdołała skontaktować się z Piotrem i Janiną Ogonkami, zanim Sprawiedliwi zmarli – wspomnienia czasu wojny i ukrywania były dla niej zbyt trudne, usiłowała wyprzeć je z pamięci. Teraz jednak ma doskonałe relacje z rodziną Ogonków. Przyjechała na ceremonię razem z mężem, synem i synową oraz dwojgiem wnuków - wszyscy oni podkreślali, że są tam właśnie dzięki Sprawiedliwym.

Ambasador Izraela Zvi Rav Ner podkreślił, jak bardzo cieszy go, że "można honorować bohaterów, którzy – w czasach ciemnych, ciężkich, kiedy groziła kara śmierci dla ludzi, którzy ratowali, chowali Żydów – czynili to”. Ambasador zapowiedział też, że kolejni polscy Sprawiedliwi wśród Narodów Świata będą z całą pewnością odznaczani.