5. rocznica śmierci Ireny Sendlerowej
W latach 1939-1942, pracując w Wydziale Opieki Społecznej m.st. Warszawy, organizowała siatkę 20 pracownic społecznych, które wyprowadzały dzieci żydowskie z getta i umieszczały po „aryjskiej stronie” w rodzinach, sierocińcach i klasztorach. Prawdziwe dane każdego dziecka Sendlerowa zapisywała na wąskich karteczkach i chowała do słoika zakopanego pod ziemią, żeby po wojnie przywrócić dzieciom ich prawdziwe tożsamości. Od 1942 r. przewodniczyła referatowi dziecięcemu konspiracyjnej Rady Pomocy Żydom „Żegota”.
O udzielanej dzieciom pomocy Sendlerowa mówiła: Należało to wszystko czynić ogromnie subtelnie, ostrożnie, bo dzieci były przerażone, zalęknione, tęskniące przecież szalenie za Mamą, Tatą, Babcią i w ogóle całą rodziną. Trzeba też było, bez przerwy wmawiać, że „Ty nie jesteś Rachela, tylko Zosia i nazywasz się inaczej, niż dotąd”. Były to dla nas bardzo ciężkie przejścia, a dla dzieci wprost szokujące.
Ci, którzy ją znali, mówią, że była skromna, uśmiechnięta i zawsze podkreślała, że sama nie zdołałaby uratować nikogo.





