75 lat temu zadenuncjowano bunkier „Krysia”

Mateusz Szczepaniak / English translation: Andrew Rajcher, 7 marca 2019
7 marca 1944 r. na podwórzu domu rodziny Wolskich przy ul. Grójeckiej 81 w Warszawie zjawili się funkcjonariusze gestapo z polską policją kryminalną (Polnische Kriminalpolizei) i policją granatową z XXIII komisariatu „Ochota”. Na terenie posesji, w specjalnie przygotowanym bunkrze „Krysia”, ukrywało się około czterdziestu Żydów, m.in. historyk Emanuel Ringelblum. Wszyscy wraz z polskimi opiekunami, Mieczysławem Wolskim i Januszem Wysockim, zostali zamordowani.

Gdy Żyd znalazł się po aryjskiej stronie, miał przed sobą dwie ewentualności: zostać „na powierzchni” albo pójść pod ziemię. W pierwszym wypadku Żyd przeobraża się w aryjczyka, zaopatruje się w papiery aryjskie i mieszka legalnie [...]. W drugim wypadku Żyd o wyglądzie semickim chowa się albo do schronu, albo do zamaskowanego pokoju, gdzie przebywa nielegalnie.

– pisał Emanuel Ringelblum podczas ukrywania się po tzw. aryjskiej stronie.

Od wiosny 1943 r. Emanuel Ringelblum, historyk i twórca Podziemnego Archiwum Getta Warszawskiego, ukrywał się po tzw. aryjskiej stronie z żoną Judytą i synem Urim w bunkrze „Krysia” – specjalnie przygotowanej do tego celu kryjówce pod szklarnią przy ul. Grójeckiej 81 w Warszawie, zorganizowanej przez rodzinę Wolskich, miejscowych ogrodników. Mieczysław Wolski, jego matka Małgorzata, siostry Halina i Wanda oraz siostrzeniec Janusz Wysocki, ukrywali Żydów od 1942 roku.

Szacuje się, że po likwidacji warszawskiego getta, bunkier „Krysia” był jednym z największych w okupowanej Warszawie – ukrywało się w nim około czterdziestu Żydów.

Denuncjacja kryjówki

Według relacji Małgorzaty Wolskiej, świadkini denuncjacji z 7 marca 1944 r., Niemcy z pomocą polskiej policji wtargnęli do domu oraz okrążyli szklarnię, po czym zmusili Żydów do wyjścia z kryjówki na podwórze – najpierw matki z dziećmi, później mężczyzn. Jeden z nich, adwokat Tadeusz Klinger, zdążył zażyć cyjanek i zmarł na miejscu. Pozostałych, razem z Mieczysławem Wolskim i Januszem Wysockim, wywieziono na Pawiak, a następnie rozstrzelano na gruzach getta, prawdopodobnie 10 marca. Tam także zginął Emanuel Ringelblum.

Data i miejsce egzekucji budzą do dziś kontrowersje. Ocalały Małgorzata Wolska i jej córki. Szklarnia oraz bunkier zostały zniszczone.


Poznaj historię bunkra „Krysia” »


W 1989 r. Instytut Yad Vashem w Jerozolimie zdecydował o uhonorowaniu rodziny Wolskich i Janusza Wysockiego tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Od 2009 r. Emanuel Ringelblum jest patronem Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie, gdzie przechowywane jest Podziemne Archiwum Getta Warszawskiego – unikalny zbiór dokumentów do badań nad Zagładą Żydów w okupowanej Polsce, wpisany na listę UNESCO „Pamięć Świata”. Losy jego twórców przypomina film Kto napisze naszą historię?, którego premiera miała miejsce podczas tegorocznego Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu.

O wydarzeniach z marca 1944 r. przypomina tablica pamiątkowa, odsłonięta w 1990 r. w miejscu, gdzie znajdował się dom Wolskich przy ul. Grójeckiej 81 (współcześnie nr 77). W dniu 75. rocznicy denuncjacji, Żydowski Instytut Historyczny zorganizował tam uroczyste obchody – czytaj relację portalu Wirtualny Sztetl »

Pisma z kryjówki po tzw. aryjskiej stronie

W ramach obchodów odbyła się także dyskusja wokół kolejnych dwóch tomów serii wydawniczej „Archiwum Ringelbluma. Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy”, opublikowanych przez ŻIH z końcem 2018 r.: „Pisma Emanuela Ringelbluma z getta” (t. 29) oraz „...z bunkra” (t. 29a). To pierwsza pełna edycja źródłowa wojennej spuścizny Ringelbluma, opatrzona aparatem naukowym. Tom 29a to szczególny zapis z życia autora w ukryciu po tzw. aryjskiej stronie. Jak piszą wydawcy:

Jest wśród nich esej o stosunkach polsko-żydowskich, w którym wiele stwierdzeń do dziś nie straciło aktualności. Jest ponad osiemdziesiąt dłuższych i krótszych życiorysów współpracowników oraz przyjaciół Ringelbluma. Są wreszcie jego i żony Judyty listy do Adolfa i Basi Bermanów. To właśnie oni przechowali wszystkie dokumenty, które zamieszczamy w tym tomie. Formalnie biorąc, nie są częścią Archiwum, ale stanowią istotną kontynuację pism Ringelbluma z getta i tak bardzo dopełniają się wzajemnie, że konieczność ich publikacji w ramach tej edycji nigdy nie budziła naszej wątpliwości.


Więcej o Wolskich w wirtualnej wystawie „Dobry adres” »


 Więcej o Emanuelu Ringelblumie w wystawie stałej Muzeum POLIN »