List Magdaleny Skowrońskiej do MHŻP

Wzruszający list Magdaleny Skowrońskiej do MHŻP


Nazywam się Magdalena Skowrońska i jestem wnuczką Lucyny i Józefa Fink - Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Moi Dziadkowie przechowywali w czasie II wojny światowej sześcioosobową rodzinę Rafałowiczów i Grynbergów. W Księdze Sprawiedliwych jest to krótko opisane.

Powodem, dla którego piszę do Państwa jest fakt, że do dnia dzisiejszego rodziny nasze utrzymują kontakt.
Po wyjeździe do Izraela, miedzy Rodzinami Rafałowiczów i Grynbergów oraz moimi Dziadkami do roku 1989 trwała nieprzerwana korespondencja.

W roku 1989 Sara Gliksman z domu Grynberg ze swoim mężem, Adamem przyjechali do Polski. Sara jest rówieśniczką mojej Mamy Marii. Urodziła się w 1929 roku. Żył jeszcze wtedy mój Dziadek, Józef Fink. Babcia zmarła w 1976 roku.

Spotkanie odbyło się w naszym domu w Legionowie, gdzie po ślubie z moim mężem, Tadeuszem zamieszkaliśmy z Dziadkiem. Wzruszenia i łez towarzyszącym temu spotkaniu nie da się opisać. Dziadek i Mama wraz z Sarą i jej mężem pojechali do Sokołowa, Czekanowa i Treblinki. Odwiedzili wszystkie miejsca, w których przeżywali wspólne chwile przed, w czasie i po wojnie. Po 1990 roku nasze kontakty były jeszcze łatwiejsze bo doszły rozmowy telefoniczne.

Dziadek zmarł w 1993 roku. W październiku 2001 roku przyjechała do Polski najstarsza wnuczka Sary wraz ze swoją klasą. Sara poprosiła moją Mamę, aby spotkała się z młodzieżą izraelską i opowiedziała historię naszych rodzin widzianą jej oczami. Spotkanie miało miejsce w hotelu Forum. Na to spotkanie zdecydowała sie przylecieć dosłownie na dwa dni z Izraela córka Sary, Lea. Tak więc poznałyśmy się my dwie oraz nasze córki , jeszcze uczennice. Czyli znają się już cztery pokolenia.

Lea niestety już nie mówi po polsku, ale rozumie, bo jej rodzice w domu mówili po polsku. Jej córka Dana z moją córką, Ulą rozmawiają po angielsku.

W 2002 roku umiera moja Mama, Maria. Jej odejście jest dla nas bardzo trudne. Wspierają nas w tym bólu, dzwoniąc często, Sara i Lea.

W lipcu 2008 roku moja córka Urszula wzięła cywilny ślub z Maciejem Sosnowskim, a 4 grudnia 2008 r. urodził się mój wnuk, Szymon. Młodzi wyznaczyli termin ślubu kościelnego na 6 czerwca 2009 r. Na tę wiadomość Sara podjęła decyzję - Przyjeżdżam do Polski. Muszę poznać Maćka i Szymona. Lea zdecydowała, że nie puści Mamy samej (ma już 80 lat ) i przyjedzie również. Do nich miał dołączyć syn Sary, Dawid. On nigdy nie był w Polsce i chciał razem z nią i starszą siostrą objechać miejsca pamięci rodziców. Jego ojciec Adam też był z Polski.
Niestety terminy zawodowe Lei nie pozwoliły na przyjazd na ślub Uli, ale zorganizowaliśmy w trakcie ich pobytu w Polsce chrzciny Szymka.

23 czerwca wylądowali na Okęciu. Moja radość nie miała granic - będziemy mogli się poznać lepiej, z Sarą powspominać, razem zwiedzić Warszawę i przejść się śladami ich przodków, pojechać do Czekanowa i stanąć na miejscu gdzie byli przechowywani. RAZEM TO ZROBIMY!

Przywieźli mi kopie listów pisanych przez moją Babcię i Dziadka do ich Dziadków. Niesamowite wrażenie - Polska i życie codzienne opisywane w 50-60 –tych i70-tych latach. I zawsze pytanie na końcu każdego listu mojej Babci: Czy my się jeszcze zobaczymy? Nie zobaczyli się już nigdy.

Lea i Dawid stali się dla nas, tak jak ich Matka Sara, bardzo bliskimi ludźmi. Jesteśmy w kontakcie. Dzięki Internetowi poznajemy się dalej - ich dzieci, współmałżonków. Z Sarą raz w miesiącu dzwonimy do siebie A nasz wnuk, Szymon miał ekumeniczny chrzest, bo była na nim obecna "rodzina" z Izraela.

Historię moich Dziadków piszę dla koleżanki, która bardzo o to prosiła, dowiedziawszy sie o losach naszych rodzin. Może namówię Sarę, żeby chociaż nagrała na kasetę swoje wspomnienia. Wiem, że coś takiego zrobiła dla wnuczek (ma ich 6-same dziewczynki), ale po hebrajsku i ja tego nie przeczytam.
A może dla naszej historii znajdzie się miejsce w Muzeum Historii Żydów Polskich. Bo to nie tylko historia Holokaustu, ale również historia zwykłej ludzkiej przyjaźni.

Pozdrawiam serdecznie cały zespół Muzeum,

Magdalena Skowrońska